To nie jest bestia

Słyszy się, że to są dzikie bestie, że to nie są ludzie, że nie można z nimi pertraktować. Ja z kolei mówię: jeśli tak będziemy mówić, to nigdy nie będzie pokoju. Fragment książki Ludzie Boga publikujemy za zgodą wydawnictwa"Promic".

Książkę można wygrać w naszym konkursie - wejdź

Możecie sobie mówić: w tym kraju zdarza się dostatecznie wiele morderstw. Skoro raz znaleźliśmy się we własnym gronie, pomińmy to... Przeciwnie, wydaje mi się, że trzeba w tym widzieć jedną z konsekwencji tego, czym dzieliliśmy się do tej pory, ostatecznie bowiem Wcielenie zakończyło się zabójstwem i Odkupieniem, czyli wyzwoleniem nas, ludzi, dokonanym za taką cenę.

Zabójstwo jest więc rzeczywistością obecną w naszej historii świętej. A historia święta wciąż trwa, jest dzisiejszą historią, w której się zanurzamy. W Biblii trzysta razy występuje rdzeń słowa zabijać. Wiele się zabija. Jeszcze mamy odruch bogatego młodzieńca, mówimy sobie: „Co potrzeba, żeby osiągnąć życie wieczne?”. A Jezus odpowiada: „Nie zabijaj itd.” Młodzieniec wtedy mówi: „Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości”. Myślę, że jesteśmy gotowi udzielić tego typu odpowiedzi: „To wszystko spełniałem od młodości...”. Przecież nikt z nas w dosłownym znaczeniu nie zabił!

Niedawno zmarły wybitny filozof Emmanuel Lévinas mówił: „Przez to przykazanie moralność weszła na świat. Pierwsze słowo, które mówi mi twarz innego, to prośba o życie: szanuj mnie.”
W naszej Regule św. Benedykta jest rozdział zatytułowany Jakie są narzędzia dobrych uczynków; istnieją więc siedemdziesiąt cztery narzędzia dobrych uczynków, siedemdziesiąt cztery sposoby pełnienia dobrych uczynków. Przede wszystkim należy miłować Boga z całego serca, z całej duszy. Następnie kochać bliźniego jak siebie samego. Następnie nie zabijać. Oto nakazuje się mnichom, żeby nie zabijali! Zdarzało się, że mnisi zabili swojego opata, ale to się tak często nie zdarza.

Dalej w Ewangelii, w Kazaniu na Górze (zob. Mt 5, 1 — 7, 28), zatrzymujemy się na błogosławieństwach. To wyższa szkoła jazdy, to nasza karta. Rozpoznajemy się w tym. Ale to dopiero początek, potem następuje: „Wy jesteście solą ziemi [...], światłem świata”; dalej: „Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić [...]”. I oto schodzimy na dół, Jezus cytuje prawo: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!...”. Jezus widzi potrzebę sprowadzenia nas z powrotem do sedna i od tego zaczyna. Pomija cztery pierwsze przykazania i przechodzi od razu do piątego.

Śmierć dostała się na świat przez zabójstwo. Pierwszym zabitym w naszej historii świętej jest Abel. Braterstwo weszło w historię przez Kaina i Abla, a śmierć przez zabicie brata. Być może można powiedzieć, że w zabójstwie brata szło o zabicie syna, syna jednego ojca, Syna Ojca. Można też powiedzieć, że przed zabiciem Abla nastąpiło to śmiercionośne przedsięwzięcie, które nosi miano grzechu, ostatecznie bowiem czynić dzieło śmierci to chcieć wygnać Boga poza własny horyzont, samemu zaś zająć Jego miejsce. Przed zabiciem brata być może nastąpiło zabicie Ojca... Sięgnijcie do wspaniałego rozdziału 3. Księgi Rodzaju, do tekstu o grzechu pierworodnym. Chodzi dokładnie o postawienie siebie na miejscu Boga. Tej rady udziela ten, kto od początku jest zabójcą.

Kiedy Jezus stawia czoło śmierci, wyzwala nas od czynu zabójstwa, od wspólnictwa w zabójstwie. Jest Synem, który wybiera życie z Ojcem i życie z braćmi. Mówi nam wówczas: „Nie bójcie się tych, którzy mogą zabić ciało (i podaje przykład), ale bójcie się tych, którzy mogą zabić duszę...”. Istnieją bowiem różne rodzaje zabójstwa. Można zabić przez przypadek, niechcący, w uzasadnionej obronie itd. Ale dobrze zdajemy sobie sprawę, że można też zabić inaczej – zemścić się na ciele zmarłego, znęcać się nad jego zwłokami, a to już oznacza zabicie dwa razy!

W Nowym Testamencie jest mowa o tym, że Jezus zabił, a dokładniej: „[...] w sobie zadał śmierć wrogości” (Ef 2, 16). „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego” (1 J 3, 15). W ten sposób jesteśmy zagrożeni zabójstwem i zagrożeni śmiercią. Trzeba by zapytać siebie samego: czy wykorzeniłem z serca wszelką formę nienawiści? Nie możemy żyć w aktualnym kontekście, pragnąc pokoju i życia, jeśli nie pójdziemy do samego kresu tego... A nikt nie może powiedzieć, że tam doszedł. Każdy, kto nienawidzi swojego brata, jest zabójcą.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie