Trochę dziwni młodzi

Po wakacjach zachorowałam na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu. Kilka miesięcy leżałam w szpitalu. Spośród znajomych, których miałam wcześniej, zostali przy mnie tylko ci, których poznałam na rekolekcjach. Dawali mi siłę, by następnego dnia otwierać oczy, uśmiechać się, walczyć z bólem – mówi Katarzyna Kusy.

Wszystko zaczęło się 20 lat temu w Łęcznej. W 1991 roku ks. Mieczysław Puzewicz założył Duszpasterstwo Młodzieży „Źródło”, niebawem przekształcone w pierwszy oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w archidiecezji lubelskiej. – Ks. Mietek nakłaniał nas, byśmy aktywnie przeżywali swoją wiarę – mówi GN Joanna Grzesiak, jedna z pierwszych uczestniczek KSM na Lubelszczyźnie. Ta forma przyciągała wielu chętnych: – Początkowo na spotkania przychodziło kilkadziesiąt osób. Siadaliśmy na krzesłach, stolikach, ławkach – dodaje.

„Źródło” miało co tydzień spotkanie formacyjne, organizowało m.in. Święto Młodych, wyjazdy na spotkania Taizé. W 1993 roku stowarzyszenie uzyskało na Lubelszczyźnie osobowość prawną, jego formuła zdobywała coraz szersze zainteresowanie. Dziś w archidiecezji lubelskiej istnieje 58 oddziałów, w których aktywnie działa około 1000 osób. To nie tylko członkowie, którzy złożyli przyrzeczenie, ale także sympatycy.

Nacisk na działanie

W kalendarzu Stowarzyszenia roi się od imprez organizowanych przez tę organizację. Młodzi współtworzą Dzień Papieski, podczas którego zbierają pieniądze na stypendia naukowe dla ubogiej młodzieży. Jedną z ostatnich akcji jest Młodzieżowa Akademia Teatru, w ramach której prowadzone są warsztaty aktorskie dla zainteresowanych teatrem. Projekt kładzie nacisk na to, by jego uczestnicy przekazywali nabytą wiedzę dalej.

Ze środowiska KSM i Centrum Duszpasterstwa Młodzieży wyrosło także Centrum Wolontariatu w Lublinie. W Czemiernikach działacze zajmują się małymi dziećmi, a w Tarnogórze organizują Klub Alternatywa. – Główną ideą KSM jest zaangażowanie w pomoc innym. Kładziemy nacisk na działanie, choć nie pomijamy momentu spotkania z Bogiem, modlitwy wspólnej i osobistej, kierownictwa duchowego, wspólnych czuwań – mówi GN asystent diecezjalny KSM AL, ks. Grzegorz Ogorzałek. Wie, co mówi, sam wyrósł z KSM. – W drugiej klasie ksiądz katecheta zabrał nas na rekolekcje do Częstoborowic. Od tego zaczęła się moja przygoda z Panem Bogiem, ożywienie wiary. Od KSM zaczęły się myśli o kapłaństwie – opowiada.

Jak twierdzą członkowie organizacji, jej formuła jest bardzo pojemna. – Staramy się elastycznie dostosowywać do możliwości i potrzeb młodych ludzi, zarówno tych, którzy należą, jak i jeszcze nienależących do Stowarzyszenia – mówi GN prezes KSM na Lubelszczyźnie, Maciej Kozak.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie