Szczypta soli, nie kilogram

O ewangelizacji ochrzczonych, złudzeniach Kościoła i Bogu niezmordowanym z bp. Grzegorzem Rysiem rozmawia Jacek Dziedzina.

Jacek Dziedzina: Ksiądz biskup Grzegorz Ryś modli się więcej niż do niedawna ksiądz rektor Grzegorz Ryś?

Bp Grzegorz Ryś: – Gdybym powiedział, że tak, to oznaczałoby, że jestem idealny, a to nieprawda. Na pewno o wiele więcej modlę się z ludźmi. Mam dużo więcej intencji uświadomionych przez osoby, z którymi się spotykam w czasie wizytacji w parafiach. Jeśli nie ma bierzmowania, zapraszam młodzież, żeby spędzić z nią pół godziny w ciszy przed Najświętszym Sakramentem. Nie zawsze proboszczowie wierzą, że to jest możliwe z gimnazjalistami. A okazuje się, że jest. Mam świadomość tego, że powinienem modlić się więcej. Nie jest to łatwe, bo kalendarz każdego biskupa jest zapisany w sposób niemiłosierny.

Co to znaczy „zbiskupieć”? Jak zmienia się perspektywa patrzenia na Kościół z piuską na głowie i pastorałem w ręku?

– Zmiana perspektywy – tak, byle nie była rozumiana w takim sensie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (śmiech). Perspektywa, jaką ma rektor seminarium, jest niesłychanie ważna, ale jest to jednak wycinek Kościoła. Nie pokazuje tyle, ile pokazuje perspektywa biskupa, choćby dlatego, że biskup ciągle jeździ. Dzisiaj jadę na dziesiątą wizytację w ciągu trzech miesięcy. Nawet jeśli są to wizytacje w ramach jednego dekanatu, to okazuje się, że sąsiednie parafie mogą mieć kompletnie różne problemy. Można wprawdzie założyć, że biskupowi nie pokażą wszystkiego…

… bo tuż przed wizytacją pomalują trawniki?

– Nie, na pewno nie. Na wizytacjach nie rozmawia się tylko o sukcesach, wyjątkowych efektach duszpasterskich itd. Jest czas na rozmowę z ludźmi, którzy przeżywają rzeczywiste dramaty. To są i księża, i parafianie. Natomiast nawet jeśli każda wspólnota chce pokazać to, co ma najlepszego, to też dobrze. Bo w Kościele trochę cierpimy na brak informacji o tym, co dobre. Biskup ma szansę poznawać cały szereg ważnych zjawisk, które nie są nagłośnione.

Kardynał Kazimierz Nycz przyznał ostatnio, że Polacy odchodzą od Chrystusa i Kościoła. Zbyt długo żyliśmy w przekonaniu, mówił, że 95 proc. Polaków to katolicy, i skupiliśmy się za bardzo na duszpasterstwie, zamiast ewangelizować.

– Chodzi o to, że duszpasterstwo albo jest ewangelizacyjne, albo go nie ma. Celem życia Kościoła jest ewangelizacja. Cokolwiek Kościół robi, gdzieś na horyzoncie powinien mieć zawsze cel ewangelizacyjny. Ja się zgodzę, że nie każde duszpasterstwo, tak jak ono wygląda, jest ewangelizacją. I to jest to, co trzeba sobie w Polsce dobrze opisać.

Jak ewangelizować w społeczeństwie, które uważa się za jedno z najbardziej chrześcijańskich w Europie?

– Z definicji nowa ewangelizacja jest kierowana do starych Kościołów. Ona nie ma na celu działalności misyjnej „ad gentes”, ale dotyczy właśnie takich krajów, jak Polska, Francja, Niemcy czy Włochy. To, co powiedział ksiądz kardynał, jest absolutnie słuszne, bo jednym z kluczowych słów ewangelizacji jest rozeznanie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Dominik
    12.01.2012 22:21
    "Ja tego nie rozumiem, bo przecież wszyscy oddychamy soborem" - cóż za genialne uzasadnienie godne modernistycznego hierarchy, cóż za wnikliwość w ocenie rzeczywistości. Ja oddycham powietrzem pełnym spalin ale mimo to tęsknię za świeżym górskim powietrzem księze biskupie :)
  • vanitas
    12.01.2012 23:37
    Niejaki Joseph Ratzinger (JE, albo redakcja powinni nazwisko kojarzyć) pisał o "Konzil Ungeist - co można przetłumaczyć jako antyduch soboru. Może to jest przyczyną "sprzeciwu wobec ducha soboru". Sł. B. Paweł VI natomiast parę razy pisał i mówił o owym duchu - nigdy o jego tożsamości z Duchem Świętym (da się wywnioskować z jego mów tezę wprost przeciwną).
    Zwłaszcza, że ów duch soboru stoi w literalnej sprzeczności z literą soboru

    Skoro JE mówi, iż wierzy w "Jeden Kościół"- to jak może mówić o podziałach. Podziały W KOŚIELE są, ale nie bolą. Podziały Kościół-poza Kościołem to nie podziały. To żal ludzi odrzucających pełnie środków zbawienia.

    Co do studni w Sudanie - to znając sytuację w tym kraju, założenie że "nie będą do siebie strzelać" jest bardzo optymistyczne. Oby, choć za bardzo w to nie wierzę.

    Natomiast Sobór Watykański NIGDY nie powiedział o Kościele jakoby Ten był "skutecznym znakiem jedności całego rodzaju ludzkiego.". w ORYGINALE CYTAT MÓWI: "A że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego,(...) "
    LG1. Zjednoczeniem z BOGIEM przede wszystkim.

    Na koniec Kościół Powszechny - jest z definicji bezgrzeszny - o czym zdaje się J.E. nie wiedzieć...
  • wojtek303
    20.01.2012 15:20
    Zycze powodzenia w posludze biskupiej. Ciesze sie z takiego biskupa w Polsce.
    Szczegolnie spodobaly mi sie slowa o soli, o tym jak malo trzeba jej by nadawac smak. Z jednej strony przychodzi na mysl malejaca ilosc chrzescijan w Europie a z drugiej ewangelizacja. Wystarczy zobaczyc na wspolnote braci z Taize, taka mala wioska i wspolnota a jakie ma oddzialywanie.
  • bejot
    20.01.2012 17:01
    Pytanie o przygotowanie do sakramentów wtajemniczenia: to musi być świat parafii, tego nie da się zrobić w szkole. Nawet lepiej nie wiązać tego z jakimś konkretnym wiekiem szkolnym. Do tego jeszcze nie doszliśmy, ale przygotowanie do bierzmowania wcale nie musi być związane z ostatnią klasą gimnazjum. Nabór do grona tych, którzy przygotowują się do bierzmowania, powinien odbywać się na terenie parafii.

    tę myśl uważam za genialną! albo więcej jeszcze..! - jeśli mamy mówić o dojrzałości, o sakramencie dojrzałości - tego się nie da zrobić stadnie.. bo trzeba.. bo wszyscy tak robią.. bo mamusia każe.. bo problem ze ślubem będzie.. bo.. masa totalnych innych bzdur!
    Ale dopóki wygodniccy księża nie postawią na chrześcijaństwo.. dopóki nie ruszą oczu od programów katechetycznych, a dupek z wygodnych krzeseł.. to dzieciaki (żeby tylko one.. :()w życiu nie odkryją, że bierzmowanie to nie odbębniony sakrament pożegnania z Kościołem.. że to początek.. że to właśnie ten moment kiedy coś się zaczyna a nie kończy!
    Tak wiem, księża są przepracowani, tyle zadań w parafii.. i swoich własnych.. a może tu jest miejsce dla nas, świeckich, którym się chce, którzy ten czas mają.. którym zależy.. dla których to nie kolejne narzucone zadanie proboszcza (cóż za koszmar, że trzeba ewangelizować.. :/) ale pełna radości misja?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie