Przewidzieć przyszłość

Gdyby zebrać wszystkie dostępne informacje w jedno miejsce i w odpowiedni sposób je analizować, można by przewidzieć przyszłość. Dałoby się?

Jest rok 2054. Agencja Prewencji potrafi przewidzieć, gdzie zostanie popełnione przestępstwo, a policjanci łapią przestępcę, zanim ten zdąży je popełnić. W procesie przewidywania biorą udział jasnowidze. To scenariusz hollywoodzkiej produkcji „Raport mniejszości” z Tomem Cruise’em w roli głównej.

Jest rok 2010. W kalifornijskim mieście Santa Cruz zostaje uruchomiony system przewidywania miejsca i czasu popełniania przestępstw. To już nie jest fikcja, bo system działa.

Oko wszędzie

Do komputera wrzuca się dane dotyczące przestępstw z przeszłości oraz wydarzeń aktualnych. Na przykład dotyczących planowanych wyłączeń prądu elektrycznego, rozmieszczenia latarni czy remontów dróg. Do tego informacja o bliskości zatłoczonych miejsc publicznych i możliwości szybkiego oddalenia się od miejsca popełnienia przestępstwa. W skrócie, do jednego komputera wrzuca się wiele różnych informacji, z pozoru niemających ze sobą nic wspólnego.

Pracujący w University of California matematyk George Molero napisał program komputerowy, który te informacje ze sobą kojarzy. Efekt? Ilość kradzieży samochodów i włamań do mieszkań zmniejszyła się o kilkanaście procent. A to dopiero początek i system jest cały czas udoskonalany i potrafi uczyć się na własnych błędach. Być może w przyszłości w porannych wiadomościach oprócz informacji pogodowych i dotyczących korków na drogach spiker przedstawi mapę prawdopodobieństwa występowania przestępstw?

Podobny system, ale na nieporównywalnie większą skalę być może będzie działał w Europie. Tak jak w wersji amerykańskiej, do komputera będą wrzucane dane dotyczące przestępczości i warunków drogowych, w FuturICT – bo tak system ma się nazywać – ma być brane pod uwagę dokładnie wszystko. Dane pogodowe, dane statystyczne dotyczące cen, zdrowia, preferencji wyborczych… w skrócie wszystko, co mają do dyspozycji takie instytucje jak chociażby polski Główny Urząd Statystyczny czy europejski Eurostat. Dodatkowo komputer ma mieć wgląd w serwisy społecznościowe, np. Twitter czy Facebook, i w portale informacyjne. Cały internet ma być do systemu podłączony. Ale to dalej nie wszystko. Analizowane mają też być informacje z systemów lokalizacji satelitarnej GPS zainstalowanych w telefonach. Sam system ma zbierać swoje dane. Obszar objęty jego działaniem (Europa?) ma przypominać system nerwowy żywego organizmu, ma być naszpikowany czujnikami i kamerami. Te ostatnie mają być wyposażone w systemy rozpoznawania nastroju ludzi. Podobne systemy już istnieją i są w niektórych miejscach wykorzystywane. Jeżeli taka kamera zostanie zainstalowana np. w miejscu szczególnie zatłoczonym (stacja metra, przystanek autobusowy czy dworzec) system będzie miał informację bieżącą na temat nastrojów „ulicy”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Paker
    16.03.2012 21:31
    Globalna kontrola obywatela?
    Mieć kontrolę nad jednostką to mieć kontrolę nad tłumem...
    Czyżby marzenia tyranów zaczęły się spełniać?
    Świat idzie w złą stronę...
    W takim razie tym mocniej powinniśmy się "uczepić" Świętego Boga
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie