3 : 2 dla świeckich

O mandatach misyjnych, problemach z wiarą i nowej ewangelizacji z biskupem Piotrem Jareckim rozmawia Agata Ślusarczyk.

Agata Ślusarczyk: Gdy przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji, abp. Rino Fisichella zaproponował by odprawiać Msze św. w centrach handlowych, na forach internetowych zawrzało: „czarni nawet w marketach wyciągają rękę”. I tylko jeden katolik zabrał głos. Przykro...
Bp Piotr Jarecki: – Katolicy mało się udzielają. Uważają, że wiara jest ich prywatną sprawą. A przecież młodzi to generacja internetu. Na forach czy serwisach społecznościowych mogą ewangelizować: mówić o Kościele i Bogu, który działa w ich życiu, podczas gdy inni szydzą. Powtarzam im to jak mantrę. Owszem, też bym dyskutował, czy środowiska wielkich marketów trzeba uczynić przedmiotem nowej ewangelizacji. Po 18 latach biskupstwa byłbym sceptyczny. Ale kierunek tej dyskusji powinni nadawać katolicy. Do tego potrzeba nam ducha misyjności.

Tymczasem wiele osób nie widzi potrzeby mówienia o Jezusie.
– Bo za mało się o to modlimy. Dlaczego w modlitwie wiernych nie prosimy o dojrzałe powołania świeckie? Często zwracam na to uwagę, ale nie kończy się to pozytywnym odzewem ani osób duchownych, ani świeckich. Dlatego potrzebna jest zmiana akcentów. Szczególnie podczas udzielania sakramentu bierzmowania. Bo wówczas świadomie wybieramy pewien styl życia. Nie przyjmujemy sakramentu dla samego obrzędu. Jeżeli zostawimy mandat misyjny jedynie osobom duchownym, na pewno woli Chrystusa nie wypełnimy.

Wiarę ma obudzić inicjatywa Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji określona jako „Misja w metropoliach”. Co to jest za projekt i do kogo jest skierowany?
– Arcybiskup Rino Fisichella wpadł na pomysł, by w Wielkim Poście przeprowadzić wspólną inicjatywę dla 12 europejskich miast. W każdej z 12 parafii katedralnych będzie ten sam pięciopunktowy program. „Misja w metropoliach” ma trafić do człowieka, który przyjął sakrament chrztu i określa się jako chrześcijanin, choć ma problemy z wiarą. Nie praktykuje jej. Ale nawet jeśli nie uświadamia sobie tego, to przecież potrzebuje Chrystusa.

Jak będzie wyglądała misja w Warszawie?
– W stolicy będzie składać się z dwóch części. Pierwsza, z inicjatywy Watykanu będzie przeprowadzona w Wielkim Poście, w dwunastu stołecznych kościołach. Bo doszliśmy do wniosku, że parafia katedralna to w stolicy za mało. Druga, zwana „Misją Warszawy” powstała oddolnie – z inicjatywy kardynała Kazimierza Nycza, arcybiskupa archidiecezji warszawskiej, oraz Henryka Hosera, arcybiskupa diecezji warszawsko-praskiej. Rozpocznie się w Niedzielę Miłosierdzia i potrwa tydzień. Podobne miejskie inicjatywy przeprowadzane były w kilku europejskich stolicach, m.in. Wiedniu, Budapeszcie czy Paryżu. „Misja Warszawy” wpisuje się w nurt nowej ewangelizacji. Te inicjatywy będą miały swoją kontynuację w całym roku liturgicznym.

Wielki Post już za pasem, czego możemy się spodziewać?
– „Misja w metropoliach” będzie się z składać pięciu punktów. Po pierwsze: powrót do lektury słowa Bożego i jego medytacji. Bo doskonale wiemy, że z tą lekturą mamy problem. Ewangelię wg św. Marka mogłyby czytać znane osoby ze świata mediów czy kultury. Po drugie: szukanie sensu życia i stawianie ostatecznych pytań. Pomóc w tym mają wybrane fragmenty „Wyznań” św. Augustyna. Ale to parafiom zostawiam pole do realizacji tego punktu – wybór scenerii czy muzyki. Osobiście uważam, że dobrze byłoby połączyć to ze świadectwem kogoś znanego. Po trzecie, specjalne konferencje dla młodzieży i małżeństw. Sam poprowadzę je w dwóch parafiach. Po czwarte – zorganizowanie sakramentu pokuty i pojednania. Dzięki Bogu, Polacy spowiadają się, ale trzeba pomóc im dobrze się do tego przygotować, np. organizując nabożeństwo pokutne połączone z rachunkiem sumienia. Ostatni punkt to gest miłosierdzia wobec ludzi potrzebujących pomocy. Może to być pomoc finansowa, ale nie tylko. Parafianie powinni sami rozeznać, jaka pomoc będzie najbardziej odpowiednia. Może trzeba odwiedzić chorych, posprzątać czy zrobić komuś zakupy. Jeśli pomysł się sprawdzi, za rok włączymy w to 72 miasta. Jest to liczba symboliczna. Jezus również wysłał 72. Dlatego  świadczyć o nim powinni nie tylko duchowni, ale także i świeccy.

Jaką rolę mają do odegrania świeccy?
– Bardzo dużą! Mogą czytać słowo Boże lub rozważania św. Augustyna, mówić świadectwa i włączyć się w dzieło miłosierdzia. Duchowni będą głosić homilię i prowadzić nabożeństwo pokutne. Jakkolwiek spojrzeć: 3 : 2 dla świeckich! „Misja Warszawy” znacznej części także oddana jest w ich ręce.

Tu będą nawracać:

Akcja będzie przeprowadzona w 12 stołecznych kościołach, do których należą:

•    bazylika archikatedralna św. Jana Chrzciciela, Stare Miasto
•    parafia św. Jakuba Apostoła, Ochota
•    parafia Najświętszego Zbawiciela, Śródmieście
•    parafia pw. bł. Władysława z Gielniowa, Ursynów
•    parafia św. Dominika na Służewie
•    parafia Matki Bożej Królowej Aniołów, Bemowo
•    parafia św. Augustyna, Śródmieście
•    parafia Dobrego Pasterza, Wola
•    parafia NMP Matki Kościoła, Mokotów
•    parafia pw. św. Antoniego Marii Zaccarii, Stegny
•    parafia św. Zygmunta, Bielany
•    parafia św. Stanisława Kostki, Żoliborz.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • KaeL
    20.02.2012 15:13
    "Bo za mało się o to modlimy. Dlaczego w modlitwie wiernych nie prosimy o dojrzałe powołania świeckie? Często zwracam na to uwagę, ale nie kończy się to pozytywnym odzewem ani osób duchownych, ani świeckich"


    Ksiadz biskup sie temu dziwi? Ja - nie.
    Od wiekow jedyne powolania w swiadomosci Kosciola, to powolania kaplanskie i zakonne. I sa na tyle trudne i cenne, ze za tak powolanych koniecznie trzeba sie modlic.
    Powolanie do malzenstwa? A kto by tam to nazywal powolaniem. Trudne? Skad!
    Powolanie do zycia w swiecie? No przeciez to normalne...

    No i teraz sa skutki. Utrwalilo sie u ludzi, ze oni to sa zwyczajni i moga zyc jak chca a ci wybrani to juz sie musza jednak nameczyc.
  • xTom
    20.02.2012 16:11
    głos świeckich i ich świadectwo? bardzo dobra rzecz. Może jednak zadbamy także o głos szeregowych księży, którzy nie mają nic do powiedzenia, ponieważ biskup wie lepiej...
    Zastanawiałem się nad tą inicjatywą i oby miała ona błogosławione owoce. Czy jednak nie prościej, autentycznej i ewangelicznej nie byłoby proste głoszenie Ewangelii jak za czasów św. Pawła? Ludzie ze szkół ewangelizacji wchodzą na skrzynkę po jabłkach w wielkim mieście i głoszą kerygmat. Do tego profesjonalne i proste bilbordy, a wszystko podbudowane modlitwą zakonów klauzurowych. Niestety na te pytania księża biskupi nie chcieli odpowiedzieć, wszak wiedzą lepiej...
  • ktos
    20.02.2012 20:12
    Dlaczego konferencje tylko dla młodzieży i małżeństw? Dla kogoś takiego jak ja znów nie ma miejsca ...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie