Warto zabukować modlitwę

O grupach ewangelizatorów, rekolekcjach dla księży i poście w Internecie z ks. dr. Tomaszem Pocałujką i ks. dr. Hubertem Trykiem Rozmawia ks. Piotr Sroga.

Ks. Piotr Sroga: Podczas konferencji rejonowych, które zorganizował w ostatnim czasie Wydział Nauczania, przedstawili księża koncepcję peregrynacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia w archidiecezji warmińskiej. Kiedy planowane jest jej rozpoczęcie?

Ks. Tomasz Pocałujko: – Wszystko ma się zacząć 16 listopada, we wspomnienie Matki Bożej Miłosierdzia. Centralnym wydarzeniem będą rekolekcje ewangelizacyjne. Podejmujemy wezwanie Kościoła do nowej ewangelizacji. Ważne są także dwa inne wydarzenia: ogłoszony przez Benedykta XVI Rok Wiary oraz jesienny synod biskupów na temat nowej ewangelizacji. Chcemy się wpisać w ten duszpasterski klimat. We wszystkich 231 parafiach naszej archidiecezji odbędą się więc rekolekcje ewangelizacyjne. Na prośbę abp. Wojciecha Ziemby podjęliśmy się koordynowania przygotowań od tego wydarzenia.

Czy rzeczywiście na Warmii istnieje potrzeba ewangelizacji? Przecież historia tych terenów związana jest z Kościołem. Nie na próżno mówi się „Święta Warmia”.

Ks. Hubert Tryk: – Mówimy teraz oczywiście o nowej ewangelizacji. Ona jest zawsze potrzebna, gdyż należy do istoty Kościoła. Jan Paweł II wprowadził to pojęcie do nauczania papieskiego. Chodzi o głoszenie Dobrej Nowiny z nowym zapałem i nowymi metodami, które docierają do współczesnego człowieka. Na Warmii nie odbiegamy od ogólnych, światowych tendencji w sferze religijności. Mówią o tym statystyki. Liczba osób uczestniczących w życiu Kościoła maleje. W naszej archidiecezji udział w niedzielnych Mszach św. jest na poziomie 25–30 proc., czyli jest niższy od średniej krajowej. Ale nie tylko statystyki są ważne, lecz fakt, że obecność ludzi w Kościele i ich praktyki religijne nie pokrywają się z życiem, moralnością, osobistą postawą. I właśnie o to chodzi w dziele nowej ewangelizacji, aby budzić na nowo wiarę w ten sposób, żeby pociągała za sobą konkretne postawy życiowe.

Chodzi więc o zmianę form religijności?

H.T.: – Jako Polacy, Warmiacy, mamy wypracowane sposoby wyznawania wiary. Pielęgnujemy tę tradycję. Jest to jak najbardziej prawidłowe. Problemem jest to, że łatwo jest nam wyznawać Jezusa Chrystusa w przestrzeni świątyni, a trudniej zachować ewangeliczną postawę w rodzinie, pracy, w dziedzinie kultury, w mediach. Potrzeba więc budzenia wiary, która pociągałaby za sobą całe życie.

T.P.: – Warto jeszcze zwrócić uwagę, że do kościoła chodzi około 25–30 proc. Co jednak z tymi, których nie ma w kościele? Około 70 proc. ludzi nie jest objętych duszpasterstwem. Znaczna część z nich nie interesuje się życiem sakramentalnym. Pojawiają się w tym miejscu  ważne pytania: Czy Kościół na Warmii jest na tyle misyjny i apostolski, że do tych ludzi wychodzi z konkretną ofertą? Czy się nimi w ogóle interesujemy? A może założyliśmy, że jest to normalna sytuacja.

Wracając do peregrynacji. Co będzie ona oznaczała dla parafii?

T.P.: – Chcielibyśmy podprowadzić człowieka do osobistego wyboru Jezusa Chrystusa jako swego Pana. To główny cel – doprowadzić ludzi do osobistej odpowiedzi. Drugim celem są społeczne owoce po peregrynacji. Dobrze by było, aby powstawały potem w parafii wspólnoty ludzi, którzy chcieliby pogłębić swoją wiarę. Nie można bowiem wiernych pozostawić po ewangelizacji samych sobie, ale trzeba im pomóc dalej się formować.

H.T.: – Nie chodzi o jednorazową akcję. Chcemy zapoczątkować proces budzenia głębszej wiary i prowadzenia do stałej formacji. Dobrym narzędziem do tego są wspólnoty. Mamy nadzieję, że zrodzi się podczas rekolekcji ewangelizacyjnych oddolne pragnienie zrzeszania się w grupy formacyjne. Aby dotrzeć do tych nieobecnych 70 proc., trzeba świadectwa świeckich.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie