Laodycea - ogień świętego Trofima

Kościół w Laodycei zrozumiał przestrogę. Pierwsze pokolenie chrześcijan wiedziało gdzie szukać złota w ogniu oczyszczonego.

Początek Wielkiego Tygodnia naznaczony jest w naszych rozważaniach śladami siódmego listu Apokalipsy. Chyba najbardziej znanego i najczęściej cytowanego. Wezwanie do stawania się gorącym i wizja pukającego do drzwi Jezusa często towarzyszą przepowiadaniu, a zwłaszcza rekolekcjom ewangelizacyjnym. Mimo to kontekst przesłania i bogata historia tamtejszej wspólnoty są mało znane.

List do Kościoła w Laodycei jako jedyny nie zawiera żadnej pochwały. Przeciwnie. Apostoł punktuje letniość i chlubienie się bogactwem w sytuacji, gdy wspólnota jest biedna, ślepa i naga. Można zrozumieć te zarzuty gdy uświadomimy sobie, że miasto należało do bogatych. Słynęło z produkcji czarnej wełny. Ale i z dwóch teatrów, stadionu, gimnazjum i największych w regionie term. Było tak bogate, że po trzęsieniu ziemi w roku 60 podniosło się z ruin bez pomocy z zewnątrz. Być może z tego powodu tamtejsi chrześcijanie ulegli pokusie uznania, że są bogaci i nic im nie potrzeba.

Co wcale nie znaczy, że pokusa bogactwa zniszczyła życie tamtejszej gminy. Przeciwnie. Kościół zna i czci tamtejszych męczenników. Pierwszymi są Trofim i Tallus. Zachowała się krótka pasja, która o nich opowiada. Przebywali w Laodycei, we Frygii, gdy wybuchło prześladowanie Dioklecjańskie. Aresztowani, doprowadzeni zostali przed zarządcę Asklepiusza, który poddał ich torturom. Cudownie je przetrwali i nadal głosili Chrystusa. W końcu - jak Pan - zawiśli na krzyżach. Ich ziomkowie, Zozym i Asteriusz mieli potem zabrać ich ciała do Stratoniki, z której pochodzili.

Kolejnym związanym z Laodyceą świętym jest Anatoliusz (+282). Pochodził z Aleksandrii, gdzie przez czas dłuższy wykładał nauki humanistyczne i filozofię, m.in. filozofię Arystotelesa. Wyświęcony na biskupa pomocniczego w Cezarei Palestyńskiej, został w r. 268 zatrzymany przez chrześcijan Laodycei (w Syrii), przez którą przejeżdżał, i osadzony na stolicy biskupiej tuż po śmierci biskupa Euzebiusza. Pozostawił po sobie wiele dziełek z zakresu matematyki, chronometrii, sposobu obliczania czasu, świętowania Wielkanocy itp. Znamy je jedynie ze wzmianek, które o nich czyni Euzebiusz w swej Historii kościelne.

Na przełomie III i IV wieku Laodycea była świadkiem cierpień świętego Artemona. Przyozdobiwszy życie niewinnością, a ciało czystością, zniszczył w mieście, gdzie pełnił posługę prezbitera, posągi w bałwochwalni Artemidy, czym ściągnął na siebie gniew pogan.
Został schwytany, a następnie poddany okrutnym torturom – był przypiekany na specjalnej, rozżarzonej patelni.  Bóg zachował jednakże męczennika bez szkody na zdrowiu. Widząc to oprawca wrzucił Artemona do kotła z kipiącą smołą. Ale podczas wykonywania tej czynności sam stracił życie, gdyż niewidzialna siła Boża uczyniła z nim to samo. Kościół Prawosławny pielęgnuje oficjum na dzień świętego Artemona. Oto jego fragmenty:

„Z bezcielesnymi połączyłeś się, mieszkając na ziemi, i z nimi nieustannie Trójcy służysz, Artemonie w Bogu błogosławiony; stąd (też) nieprzerwanie jako człowiek niebieski wędrując, nauczasz ziemskich o Boskich cudach z wysokości.

Boskim światłem (będąc) opromieniony, wieloma cierpieniami wycieńczyłeś ciało swoje, ku niematerialnej przeniósłszy się Światłości, dzięki której przez twe modlitwy usunąłeś okrytą mrokiem noc namiętności, (o) pełen mądrości, oświecając dusze nasze.

Za świętujących pamięć twoją z wiarą, kapłanie – męczenniku, i sławiących w pieśniach liczne ofiary męczeństwa twego nie ustawaj modlić się nieprzerwanie, aby zostali zachowani od nieszczęść i smutków oraz byli wybawieni od przyszłej zguby, Artemonie męczenniku, Boży zwiastunie (tłum. O. Stanisław Strach, Przegląd Prawosławny).

Na zakończenie trzeba wspomnieć o odbytym w roku 364 synodzie w Laodycei. Kościół zabronił wówczas świętowania soboty. W Kanonie XXIX tegoż Soboru widnieje następujący zapis: "Chrześcijanie nie powinni judaizować i próżnować w sobotę, ale powinni pracować w tym dniu; powinni szczególnie uczcić Dzień Pański będąc chrześcijanami, i jeśli to możliwe, nie pracować w tym dniu. Jeśli jednak będą judaizować w tym dniu zostaną odłączeni od Chrystusa" (C. J. Hefele, History of the Councils of the Church).

Z dawnej Laodycei pozostało kilka tysięcy hektarów ruin. Rzadko odwiedzane przez turystów, porastają trawą i makami. Pomiędzy nimi odkryto przed niedawno ruiny starożytnej bazyliki chrześcijańskiej. Historycy datują jej powstanie na początek IV wieku, a znawcy starożytności twierdzą, że odsłonięte fragmenty są częścią starożytnego baptysterium. Jeśli tak jest faktycznie pozostał niemy świadek miejsca, gdzie neofita przyoblekał białe szaty. „Abyś się oblókł i nie ujawniła się haniebna twa nagość” (Ap 3,18). W takim miejscu mocniej niż gdzie indziej rozlega się wołanie: „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną” (Ap 3,20).
 


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie