Biblia dowo mi światło

– Księżoszku, jo ino nie chca odmawiać tej nudnej modlitwy, kierą sie w kółko powtarzo… – Ale Faustyna obiecała, że kto ją odmówi, pójdzie do nieba! – A, to OK, może być…

Na co patrzą? Na chłopaków kopiących piłkę? Na chopów pchających wózki ze złomem? Na rozklekotany tramwaj sunący w stronę Chorzowa? Na kilkunastu ludzi maszerujących ulicą z Bibliami w reklamówkach? Charakterystyczny obrazek Górnego Śląska: starsze kobiety w oknach. Oparte o miękkie poduszki. Zastygłe w bezruchu. Wkomponowane w jaskrawoczerwone okiennice. Godzinami patrzące w dal. Kilkanaście osób z Bibliami znika za zakrętem. Za chwilę zacznie się spotkanie kręgu modlitewnego. Najbardziej niezwykłej wspólnoty, jaką dotychczas widziałem.

Ślepa uliczka

Ruda Śląska. Ulica Górnicza. Gigantyczny napis: „Je…ć Polonię”. Na murach wszechobecne KSG i od czasu, gdy Górnik trzyma sztamę z Gieksą, również skrót katowickiego klubu. Rozkład. Kilku facetów sączy piwo pod sklepem „Na rogu”. Bardzo symboliczna nazwa. Śmierdzące, zdewastowane klatki. Alkohol leje się strumieniami. Czy Paweł Kukiz, pisząc tekst: „Na mojej ulicy nie mieszka już Chrystus, a szatan się z niej wyprowadził/ Na mojej ulicy okna wpatrzone w sąsiednie bramy płoną ze wstydu nocą”, myślał o Rudzie? Jednego nie przewidział. Chrystus nie spakował manatków. Zamieszkał w familokach. Zmęczeni zbiórką złomu i walką o kolejny dzień ludzie swymi zgrabiałymi palcami otwierają Biblię. I chłoną jej słowa. – Po tych uliczkach chodził przed stu laty błogosławiony Józef Czempiel. Wikary rudzki nie siedział na probostwie. Krążył po familokach, rozmawiał z ludźmi – wyjaśnia ks. Piotr Wenzel. – Doprowadził do tego, że skutecznie bez żadnej poradni wyleczył z alkoholizmu kilkaset osób! Wielu ludzi prowadzących meliny musiało zwinąć interes. Nieprawdopodobna statystyka. Wchodzimy w ulicę Nad Bytomką. To ślepa uliczka. Również symbol? Krajobraz jak po wojnie. Zburzone mury, nory, oczodoły okien. Pobożni katolicy często omijają takie dzielnice szerokim łukiem. Duch Święty przenika ceglane popękane mury i dotyka serc. Rozpoczyna się spotkanie biblijnego kręgu. Wszyscy mieli na dziś przeczytać List św. Jakuba. Przeczytali. Teraz dzielą się słowem. Wszyscy. Po kolei. Nigdy nie widziałem takiej otwartości. A byłem już w niejednej wspólnocie…

Umia już pokochać

Do bólu prawdziwe, przeorane cierpieniem słowa na długo zapadają w pamięć. Wszyscy dzielą się tym, co dotknęło ich w biblijnym liście. Bez sztucznych, przyklejonych uśmiechów, kryjących zażenowanie. Bez owijania w bawełnę. Kilkanaście osób zgromadzonych w malutkim pokoiku nie wstydzi się opowiadać o swych traumatycznych przeżyciach i zranieniach. – Czamu tu przychodzymy? Bo wiara dowo nom siła, by żyć – nie ma wątpliwości pani Krysia. – Teroz co chwila momy Pismo Święte w rękach. A my go nigdy nie czytali! Mój mąż dzięki tym spotkaniom przestoł pić. – Wszyscy tu wiedzą, że piłech. A te spotkania mi pomogły. Pismo Święte dowo mi ta siła kożdego dnia. Jest lepiej… Wróciłech do rodziny, do żony, bo my byli dziesięć miesięcy w separacji. Zacząłech sie modlić, czekać cierpliwie. No i jesteśmy razem. Powiesiłech w pokoju obraz św. Józefa. Bo on nos uratowoł… – A jo mom lepszy kontakt z Bogiem. Zaczęłach tęsknić za chodzeniem do kościoła… – Jo umia dziś wybaczyć tym, co mie skrzywdzili. Umia sie za nich pomodlić. Jo byłach skrzywdzono przez mężczyzn, myślałach, że nigdy już nie byda mogła nikogo pokochać. A Bóg mie uleczył. Mocno w to wierza… – Czy Pan Bóg nos wysłuchuje? Musza szczerze pedzieć, że tak pół na pół. W połowie. Nie byłach świętym człowiekiem, popijałach. Ale wyszłach z tego. Nie pija. To Jego zasługa. Ale mom ciągle słabe nerwy. Może te nerwy sie skończą, jak dojda do osiemdziesiątki? Coroz częściej umia już opanować te nerwy. Jak? Zaczynom się modlić.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie