“Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego.”

Czy tylko Bóg miał słyszeć? Nie. Wzmógł wołanie z krzyża Abym i ja usłyszał: że duszę Bogu oddaje.

olej na płótnie, ok. 1580, Luwr, Paryż   Dominikos Theotokopulos, zwany El Greco olej na płótnie, ok. 1580, Luwr, Paryż Ten krucyfiks nie stoi na Golgocie. W tle próżno by szukać murów Jerozolimy, a pod krzyżem Chrystusa nie znajdziemy ani Matki Bożej, ani św. Jana. Burzowe chmury nie są częścią pejzażu, lecz należą do krajobrazu naszego serca.

Obraz powstał na zamówienie mężczyzn, których widzimy z obu stron krzyża. Ksiądz składa ręce w modlitwie, świecki wymownym gestem kładzie rękę na sercu. Dzieło pokazuje ich pobożność i ma służyć jej kultywowaniu. 500 lat temu patrzyli na ten obraz tylko ich bliscy. To przypadek, że teraz w paryskim Luwrze mogą go oglądać miliony zwiedzających.

Nie wiemy, kim są przedstawieni na obrazie fundatorzy dzieła. Pojawiały się różne hipotezy, ale żadna nie została udowodniona. Zapewne są to ludzie związani z nieistniejącym już zgromadzeniem hieronimitek w Toledo, być może jego dobroczyńcy, bo tam przez pewien czas obraz się znajdował. Najbardziej prawdopodobne, że są to bracia Diego i Antonio Covarrubias, sławni obywatele Toledo, miasta, z którym związał się El Greco.

Namalowany z lewej Diego, starszy z braci, był arcybiskupem Santo Domingo, a także biskupem Ciudad Rodrigo i Segovii oraz jednym z najwybitniejszych ówczesnych hiszpańskich prawników. W chwili powstawania obrazu prawdopodobnie już nie żył (zmarł w 1577 r.). Antonio, profesor prawa na uniwersytecie w Salamance, bliski przyjaciel malarza, byłby w takim razie fundatorem dzieła.

(za: Leszek Śliwa, Gość Niedzielny Nr 09/2010)


“Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego.”

Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.(Łk 23,46)

To koniec, całkowity koniec.
Koniec męki
Koniec cierpienia
A Jezus
Osamotniony na krzyżu
Skatowany
Wycieńczony
Opuszczony przez ludzi
zapomniany przez Boga
łapie ostatni oddech
zbiera siły na ostatnie wołanie.

Po co jeszcze mówić,
Skoro to już koniec?
Po co szukać reszty sił
Aby donośnym wołać głosem?
Czyż Bóg nie usłyszy samej myśli?

Czy tylko Bóg miał słyszeć?
Nie. Wzmógł wołanie z krzyża
Abym i ja usłyszał:
że duszę Bogu oddaje.

Oddaje duszę Bogu
Mimo bezkresnego bólu
Mimo wyśmiewania i bluźnierstw
Mimo agonii
Mimo samotności okrutnej.

Oddaje się w ręce Boga
Zanim z martwych powstanie
Zanim królestwo zwycięży
Zanim inna pewność nadejdzie,
Oprócz tej która z wiary płynie:
“Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego ”

Posłuchaj w wersji dźwiękowej:


Medytacja pochodzi ze strony ks. Stanisława Walczaka - zamieszczamy ją za zgodą Autora

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie