Radość świętych

Święty Filip Nereusz.

Paradoks: nazywany jest najradośniejszym świętym, a na obrazach przedstawiany jest jako człowiek wielkiej powagi. Jego humor urósł do rangi powtarzanych anegdot, a niemalże wszystkie teksty o nim są "nabuzowane" powagą. Jednak przy odrobinie wysiłku udało się znaleźć w Sieci kilka cytatów i anegdot, z których wyłania się człowiek tryskający autentycznym humorem. 

Cytaty:

Diabeł ucieka przed prawdziwą radością.

Radość umacnia serca i pomaga wytrwać w dobru. Jest drogą do doskonałości – najkrótszą i najpewniejszą. (...) Im więcej w nas radości, tym bliżej nam do świętości.

Humor jest rzeczą zbyt ważną, by go traktować niepoważnie.

Anegdoty:

Mimo, iż był kapłanem, bardzo lubił przebierać się publicznie w przedziwne, śmieszne stroje, aby siebie ośmieszać. Mimo, iż wielu oburzało to jako "gorszenie" innych. W podobny sposób Święty ćwiczył też swoich uczniów, każąc im wykonywać różne dziwne i często bardzo zabawne rzeczy. W każdym razie nigdy nie bał się "zgorszenia", a najzacieklej walczył z miłością własną. Jedna z anegdot o świętym podaje: "Te osobliwe sposoby przyjmowania przez Filipa gości [np. w starej kurtce z czerwoną mycką na głowie i białych pantoflach na nogach] nie mogły z pewnością podobać się jego uczniom, którzy obawiali się, iż utraci poważanie, jakim wszyscy Świętego darzyli. Jeden z nich ośmielił się powiedzieć mu:

- Ojcze, byłoby dobrze, gdyby Ojciec wobec niektórych szacownych osób przyjmował poważniejszą postawę, ponieważ ktoś, kto Ojca nie zna, mógłby się przecież zgorszyć!

A on, poderwawszy się, odpowiedział:

- Chciałbyś, aby inni mówili, że jestem człowiekiem, który potrafi wypowiadać piękne słowa, co! Nie widzisz, naiwniaku, że wtedy mówiliby: Filip jest świętym? - Niech tylko przyjdą do mnie szlachcice i arystokraci - dodał - niech tylko przyjdą, a ja postąpię jeszcze gorzej!

W tym momencie nieroztropny doradca oberwał głośne uderzenie w tył głowy, które nauczyło go nie wtrącać się w sprawy, które go nie dotyczą.

Kiedyś przechadzał się ów Święty ze swym gościem, pewnym dostojnym kapłanem. Wtedy przeleciał mały ptaszek i potraktował tego kapłana jako "WC". Kapłan nieco się oburzył (plama na sutannie). Na to odezwał się św. Filip: "Niech ksiądz się cieszy, że krowy nie latają".
 
Pewnego razu, gdy odwiedził więzienie, szedł od celi do celi i pytał po kolei wszystkich więźniów za co jest skazany i dlaczego się tutaj znajduje. Wszyscy po kolei mówili, że są niewinni. Gdy doszedł do ostatniej celi i spytał więźnia dlaczego się tutaj znajduje, ów odpowiedział mu, że popełnił wiele złych czynów i słusznie się tu znajduje, bo zasłużył na karę. Zwrócił się wtedy do strażników - "tego tutaj proszę wypuścić bo zepsuje tych pozostałych niewinnych".

Krążyła plotka, że pewna zakonnica dokonuje niewiarogodnych cudów. Papież zlecił zbadanie tej sprawy św. Filipowi Neri. Po długiej podróży Święty dotarł wreszcie do odległego klasztoru i poprosił o widzenie z zakonnicą. Kiedy weszła do izby, ściągnął swe zabłocone buty i poprosił by je wyczyściła. Zakonnica fuknęła wyniośle i obróciła się na pięcie. Św. Filip założył buty i wrócił zdać sprawę papieżowi.
– Niech Wasza Świątobliwość nie wierzy tym plotkom – powiedział. – Gdzie nie ma pokory nie może być cudów.

Św. Filip Nereusz pewnej hrabinie, która nie mogła sobie poradzić z grzechami języka, kazał za pokutę rozrzucić na wietrze worek pierza. Po jakimś czasie dama przyszła znowu z tym samym wyznaniem. Święty zadał jej wtedy odwrotną pokutę: zebrać rozrzucone pióra.

Podobno gdy kardynałowie zastanawiali się, czy taki niepoważny człowiek może zostać ogłoszony świętym, miał ożyć na obrazie i zagrać na nosie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Zamyślona
    10.04.2012 06:51
    Jednego tylko w tym nie widzę: RADOŚCI.
    Pokorę - tak. Dziwne pomysły - owszem. Ale RADOŚCI za grosz. Nie neguję - pewnie był radosny. Ale nijak tego nie widać.
  • Viator
    10.04.2012 09:18
    Zamyślona, a ja tu widzę wielkie poczucie humoru. Radosne usposobienie często chodzi w parze z pokorą i pewnie dlatego wydaje Ci się, ze tu tylko pokora. Zresztą... Jak pisać o radości, żeby wszyscy czuli to samo? Chyba się nie da.
  • kratka
    10.04.2012 17:24
    Ale s u p e r tekst! :-).. Dziękuję.
    Właśnie polubiłam św. Filipa Nereusza i wpisuję Go na litę ulubionych, gdzie już jest św. Franciszek z Asyżu... Tryskająca z Nich radość życia!! - jest mi to potrzebne bardzo..
    Pod wpływem lektury tego tekstu poszperałam na domowych półkach i znalazłam "Podpatrując świętych"-Phyllis McGinley, a tam jeszcze:
    .., że Filip Nereusz robił psikusy, płatał figle, np. gdy zgolił brodę tylko do połowy albo gdy wygłupiał się, by zadać kłam pogłoskom o własnej świętości.., że był człowiekiem bez krzty zgorzkniałości.., że młodym ludziom gromadzącym się tłumnie w jego kaplicy mawiał "nie chcę mieć smutku w moim domu"..,że uważał, iż to surowość sprawia, że niebo jest puste.., że często odprawiał Mszę św. z uczepioną u jego ramienia wiewiórką..
    Jeszcze raz dziękuję Autorowi tekstu za to, że poznałam dziś radosnego świętego :-)
  • nelii
    11.07.2013 20:31
    Jednego tylko w tym nie widzę: RADOŚCI.
    Pokorę - tak. Dziwne pomysły - owszem. Ale RADOŚCI za grosz. Nie neguję - pewnie był radosny. Ale nijak tego nie widać

    Chciałam skomentować ten tekst radzę obejrzeć film Św Filip Neri a zrozumiesz nieco jakim był człowiekiem. Przeczytaj szersze materiały o nim bo warto to cudowny wesoły Święty jaki był kiedykolwiek nosił stygmat Ducha Świętego miał ogromne serce Pozdrawiam z Panem Bogiem
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie