Małe w świetle jupiterów

Pcim jest dla wielu synonimem dziury zabitej deskami. Ale tylko dla tych, którzy nigdy tam nie byli.

Konia z rzędem temu, kto wyjaśni, dlaczego miejscowość położona przy chyba najbardziej ruchliwej polskiej trasie miałaby uchodzić za „zapyziałą”. Pewnie nie bez znaczenia jest zabawnie brzmiąca nazwa. Aby wszelkie wątpliwości rozwiać, wystarczy do Pcimia zajrzeć. Na przykład w drodze z Krakowa pod Giewont. Skala poczynionych tu w ciągu ostatnich pięciu lat inwestycji naprawdę robi wrażenie.

Wieś z miejskim charakterem

Mieszkańcy – pół żartem, pół serio – mówią, że wszystkiemu winne pieniądze europejskie. Najpierw na nie pomstowano, bo odmieniły zakopiankę, spychając Pcim w cień. Kierowcy mogą nawet nie zauważać mijanych miejscowości. Dla Pcimia (dawniej) położonego wzdłuż drogi E-7 mogło to oznaczać cywilizacyjną degradację. Wymusiło znalezienie nowego urbanistycznego konceptu. Wyzwanie padło na młodego, przedsiębiorczego, dziś już znanego w całej Polsce wójta Daniela Obajtka. A ten potrafił dobrze wykorzystać europejskie środki. – Udało się – mówi wójt, oprowadzając po miejscowości przypominającej teraz nie wioskę, ale podgórski kurort. Pcim ma dziś prawdziwe centrum, przejście pod ruchliwą zakopianką, kładkę nad Rabą, obiekty sportowe, place zabaw…

Chlubą miejscowości stał się taras widokowo-wypoczynkowy, wyposażony w nowe ławki i latarnie. Tuż obok usytuowano kamienną fontannę. Teren przy ośrodku zdrowia zyskał odświeżony wygląd dzięki wybudowaniu nowego placu, ustawieniu ławek parkowych. Wybudowano wybrukowane kostką ciągi komunikacyjne dla pieszych, co nadało wsi… miejski charakter. Wybrukowano już istniejące miejsca parkingowe, ustawiono oświetlenie dopasowane stylem do elementów małej architektury.

– Korzystam nie tylko z pieniędzy na rozwój infrastruktury, także z „miękkich” programów – mówi wójt. Z pieniędzy europejskich skorzystała także sąsiednia Stróża, która zyskała kompleks sportowy, czy Trzebinia, gdzie powstało Centrum Kształcenia na Odległość na Wsiach.

Z komputeryzacji wójt jest szczególnie dumny. Bo Pcim był pierwszą gminą w regionie, która przygotowała projekt związany z przeciwdziałaniem wykluczeniu cyfrowemu. I uzyskał na ten cel ponad 500 tys. zł z Funduszy Europejskich.

Z kłopotu w sukces

Pcim jest doskonałym przykładem tego, że można wykorzystać szansę, jaką daje dostęp do Funduszy Europejskich. Ale z drugiej strony – jak w starym dowcipie – pieniądzom trzeba taką szansę dać, wypełniając kupon. W tym wypadku wypełniając wniosek dobrym pomysłem. Pcim potrafił stworzyć nową urbanistyczną jakość.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie