Kochana mamo, chciałbym Cię zobaczyć

Pani dziecko jest poważnie chore. Jeśli urodzi się żywe, jego dni będą policzone. Polskie prawo zezwala w takim przypadku na aborcję, ale może je pani także urodzić.

Szok. To najczęściej pierwsza reakcja na taką wiadomość. Zaraz potem przychodzi lęk i zaczyna się gonitwa myśli. Co robić? – pytanie nieustannie powraca, a podjęcie decyzji wydaje się przekraczać siły. Prawo polskie zezwala na aborcję poczętego dziecka, gdy zdiagnozowana jest poważna choroba genetyczna płodu. Jednak prawo cywilne to nie prawo moralne. Jeśli kobieta jest wierząca, sumienie podsuwa piąte przykazanie „nie zabijaj”. Nie ułatwia to podjęcia decyzji. – Kobieta, która znajduje się w takiej sytuacji, ma świadomość polskich warunków dotyczących służby zdrowia i pomocy społecznej. Zaczyna się dramat bezradności, któremu towarzyszy lęk o dziecko i samą siebie. Rodzi się obawa, czy jeśli zdecyduje się urodzić dziecko, nie będzie cierpiało ono przez długie dni, tygodnie czy miesiące – mówi o. Filip Buczyński, kapucyn, szef Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia. W ciągu ostatnich czterech lat miał on pod swoją opieką 14 mam w takiej sytuacji. – Biorąc pod uwagę wszystkie przypadki zdiagnozowane w tym czasie, to zaledwie kropla w morzu. Dlatego zaczęliśmy wielką akcję informacyjną przez plakaty na ulicach, w szpitalach i parafiach, by dotrzeć do jak największej liczby matek w podobnej sytuacji – zaznacza szef lubelskiego hospicjum.

Lęki i nadzieje

Podejmowaniu decyzji, czy urodzić chore dziecko, czy nie, towarzyszą obawy, czy kobieta ma z czego żyć, jak będzie z jej pracą, czy ojciec dziecka podoła wyzwaniu. Z badań przeprowadzonych wśród takich matek wynika, że głównymi powodami, dla których chcą dokonać aborcji, jest poczucie zupełnego osamotnienia i świadomość, że dziecko będzie cierpiało. Stąd czasami decyzja, by lepiej skrócić te cierpienia na początku, gdy maluch nie ma świadomości, niż tygodniami patrzeć na ból swojego dziecka. Paradoksalnie zapada decyzja, żeby z miłości pozbawić życia. Znaczny udział w jej podejmowaniu ma ojciec dziecka. Czasami mąż mówi do żony: wiesz, kochanie, co powinnaś zrobić. Na to ona: nie wiem, kochanie, co powinnam zrobić. – To są dramaty, o jakich większość ludzi nie ma pojęcia. Rodzice sami muszą zdecydować. My tylko możemy powiedzieć, w czym możemy pomóc i jakie konsekwencje do końca życia spowoduje taka czy inna decyzja – mówią pracownicy hospicjum.

W innych badaniach analizowano powody decyzji o urodzeniu dziecka z poważnymi wadami nierokującymi przeżycia. Okazywało się, że motywacja płynie z wiary. Przykazanie „nie zabijaj” daje siłę do pokonania lęku. W kategoriach psychologicznych zauważono także, że pojawia się refleksja podpowiadająca, że choroba dziecka nie jest jego winą, tylko wynika z jakiegoś deficytu rodziców, matki lub ojca, którzy przekazali ją swojemu dziecku. Przez to, że ja jestem chora, moje dziecko jest jeszcze bardziej chore, dlaczego więc mam je zabić, skoro jest chore przeze mnie – zadają sobie pytanie niektórzy.

Pomocna dłoń

Z pomocą takim mamom przychodzi Lubelskie Hospicjum dla dzieci im. Małego Księcia. – Trafiają do nas kobiety kierowane z kliniki patologii ciąży lub kliniki genetyki. Często jest w nich wola i pragnienie, by dziecko żyło tyle, ile zdoła, a przez ten czas zagwarantujemy mu wszystko, co jest po ludzku możliwe. Tu zaczyna się rola hospicjum. Mama wie od nas, że we wszystkich wymiarach, medycznym, psychologicznym, materialnym, duchowym i każdym innym, możemy pomóc – mówi o. Filip Buczyński. Ta świadomość bardzo pomaga. Pod naszą opieką są także rodziny w żałobie, których dzieci już odeszły. Słyszymy od nich, że choć maleństwo było z nimi bardzo krótko, zmieniło zupełnie życie, zmieniło perspektywę patrzenia na rzeczywistość. Było jak święty, który teraz jest w niebie. – Takie dziecko wchodzi w niezwykłą relację ze swoimi rodzicami i rodzeństwem, dając przeżyć niesamowite rekolekcje, które rzutują na całe pozostałe życie – dzielą się rodziny, które mają za sobą takie doświadczenie. Na pewno jest trudno żyć ze świadomością, że każdy uśmiech może być ostatnim uśmiechem, że każda chwila może być ostatnią tu, a początkiem życia dla nieba. Matki do końca życia pamiętają ciepło małego ciałka, każdy uśmiech, spojrzenie. Każda chwila staje się bardzo cenna.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie