Tylko Niemiec skorzysta

Droga ekspresowa S-3 nie powstanie szybko, bo blokuje ją planowana budowa kopalni odkrywkowej. A transport towarów z Czech nad Bałtyk odbywa się głównie niemieckimi drogami.

Kto na tym traci?

Wszystko wskazuje na to, że rządowy projekt budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego pomiędzy Legnicą a Lubinem dojdzie do skutku. Protestujący samorządowcy, zrzeszeni w ogólnopolskiej koalicji i wspierani przez ekologów, są do tej pory ignorowani przez polityków rządzącej koalicji. Triumfuje lobby górnicze, które bez wygranych referendów i społecznego poparcia umiejętnie doprowadza swój pomysł do końca. Jednak ten triumf może się wkrótce zmienić w pyrrusowe zwycięstwo.

Jeśli nie maj, to co?

Droga ekspresowa S-3, która ma połączyć port w Świnoujściu z Lubawką na granicy polsko-czeskiej, miała wpłynąć na rozwój ekonomiczny całej zachodniej Polski. Prawdopodobnie nie wpłynie, bo ekspresówka gotowa jest tylko w siedmiu odcinkach. Szczęśliwi są mieszkańcy okolic Szczecina, Pyrzyc, Myśliborza, Gorzowa Wielkopolskiego i Zielonej Góry. Na Dolnym Śląsku nie ma jej w ogóle. Kilkudziesięciokilometrowy odcinek miał przebiegać pomiędzy Lubinem i Legnicą. Dokładnie przez teren, gdzie rząd planuje odkrywkę. Samorządowcy skupieni wokół Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój tak, odkrywki nie”, nie mają złudzeń. Jeśli zamiast ekspresówki powstanie tylko kopalnia, cały region zostanie skazany na ekonomiczną wegetację, bo zainteresowanie regionem stracą potencjalni inwestorzy. A wszystko wskazuje na to, że S-3 szybko nie będzie. Plany zakładały zakończenie budowy jej dolnośląskiego odcinka w maju tego roku.

20 lat zaniedbań

Znakomite połączenie komunikacyjne pomiędzy bałtyckim portem a południowym sąsiadem Polski jednak istnieje. Niestety, ani port nie jest polski, ani granica polsko-czeska. Obecnie bowiem lwią część odpraw promowych tirów dokonywanych jest w niemieckim Rostocku. Stamtąd skandynawscy przewoźnicy kierują swoje ciężarówki doskonałymi drogami na południe, ku granicy czeskiej. Świnoujście traci na tym wpływy z odpraw, a polska gospodarka miejsca pracy, które nie powstaną wzdłuż trasy. Jednak Niemcy na remonty swoich dróg, dostosowanie ich do intensywnego ruchu ciężarowego i w konsekwencji zarobek, pracowali od czasów zjednoczenia przez blisko 20 lat. Tak samo, jak na rozwój infrastruktury, biegnącej wzdłuż osi północ–południe. Eksperci z zakresu gospodarki regionalnej od lat postulowali o podobne inwestycje w Polsce. Zdaniem wielu z nich tzw. infrastruktura liniowa pobudza rozwój ekonomiczny nie gorzej niż specjalne strefy ekonomiczne. Na razie dysproporcja gospodarcza po obu stronach linii Odry rośnie.

Inwestycja za zero złotych

Rządowy program budowy dróg krajowych, przygotowany na lata 2011–2015, nie uznaje budowy drogi ekspresowej na Dolnym Śląsku za priorytet. Choć sklejanie istniejących odcinków S-3 ma ruszyć po Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej, nie wszyscy mają podstawy, aby wierzyć ministerialnym zapewnieniom. Na stronie Ministerstwa Transportu można znaleźć informacje o kwotach przypisanych kolejnym inwestycjom. Na ostatnie dwa odcinki dolnośląskie, z Lubawki do Legnicy i z Legnicy do Nowej Soli, ministerstwo nie zaplanowało ani grosza. Dodatkowo w sens budowy tego odcinka nie wierzy zespół ekspertów Polskiej Akademii Nauk. Eksperci, badając zasadność jego budowy na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego orzekli, że konkurencyjność regionalna dolnośląskiego odcinka ekspresówki nie będzie wystarczająca, bo to droga stricte tranzytowa. W efekcie w grudniu ub. roku ten fragment S-3 zniknął z planów koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju do roku 2030. Teraz wrócił, co zdaniem niektórych polityków ma oznaczać, że nawet jeśli wydobycie ruszy, to nie sposobem odkrywkowym.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie