Liczą się małe kroki

O niełatwych rozgrzeszeniach i odróżnianiu zła od człowieka z Sylwią Krasińską, kierownikiem Domu im. św. Brata Alberta w Gorzowie Wlkp., rozmawia Krzysztof Król.

Krzysztof Król: Pamięta Pani swoją pierwszą wizytę w Domu Brata Alberta?

Sylwia Krasińska: – Oczywiście. To było w ogólniaku. W ramach lekcji religii ksiądz zaprowadził nas do schroniska. Tę lekcję zapamiętałam na bardzo długo.

Jakimi placówkami dysponuje Koło Gorzowskie Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta?

– W noclegowni posiadamy 14 miejsc, ale w razie potrzeby organizujemy dodatkowe. W ostatnich latach przy dużych mrozach nocowało nawet 30 osób, dlatego planujemy w przyszłości ją rozbudować. W schronisku, w którym są 34 miejsca, mieszkają osoby decydujące się na rozpoczęcie programu wychodzenia z bezdomności. Są jeszcze mieszkania treningowe, do pobytu w których kwalifikowane są osoby, rokujące wyjście z bezdomności i usamodzielnienie się po zakończeniu programu terapeutycznego. Tam jest 9 miejsc.

Jak wygląda proces wychodzenia z bezdomności?

– Schronisko to nie miejsce łatwych rozgrzeszeń i bezpiecznego azylu, ucieczki od obowiązków. Pomagamy i stawiamy wymagania: obowiązek pracy i przede wszystkim abstynencja. Każdy mieszkaniec po przybyciu do schroniska kierowany jest na rozmowę z terapeutą. Podczas niej ustala się indywidualny plan działania dla każdej osoby, z którą zawiera się kontrakt. Dużym zainteresowaniem cieszą się indywidualne rozmowy z psychologiem i terapeutą, w przeciwieństwie do grup wsparcia, od których odeszliśmy. Panowie nie byli szczerzy wobec siebie na forum. Natomiast w schronisku działają tzw. kluby zainteresowań, bo wychodzenie z bezdomności wspomaga rozwój własny, a także pokazanie naszym mieszkańcom, że coś potrafią i są wartościowi. Oni często myślą, że już nic nie znaczą. Z naszej strony to przede wszystkim podana ręka. Pomagamy uregulować sprawy administracyjno-prawne, kontaktujemy z lekarzem, podpowiadamy, gdzie szukać, a później także pomagamy wynająć mieszkanie. Jest jeden warunek, to wszystko musi zrobić sam bezdomny. Często trwa to długie lata.

Niektórym jednak udało się…

– Bezdomność ma wiele przyczyn i każda historia jest inna. Pan Romek np. teraz mieszka w Niemczech. Skończył kurs języka niemieckiego i podjął tam pracę. Mamy cały czas kontakt z panem Frankiem, który należał w naszym domu do klubu wędkarskiego. Kupił sobie samochód, założył zieleniak i świetnie sobie radzi. Pan Zygmunt dostał mieszkanie socjalne i daje sobie radę. Pan Janek dostał mieszkanie i pracuje. To tylko pokazuje, że jak ktoś chce, to może. Bo kto przychodzi do Domu Brata Alberta, dostaje ofertę i szansę trwałego rozwiązania problemu bezdomności. Wiele osób z tej szansy skorzystało, a inne próbują raz, drugi, trzeci... Ale spektakularne efekty są tu rzadkością. Czasem efektem jest to, że ktoś wreszcie się umyje, ogoli i ładnie ubierze. Tutaj często małe kroki są wielkimi sukcesami. Mniej więcej w 2000 r. został wprowadzony rejestr. Od tego czasu do naszego schroniska trafiło 1400 osób. Z tej grupy około 140 podjęło próbę wyjścia z bezdomności.

Ktoś może zadać pytanie: dlaczego mam pomagać dorosłemu facetowi, który przepił swoje życie?

– Dlatego, że jest człowiekiem. Skoro przyszedł, widocznie tej pomocy potrzebuje. Za bratem Albertem chcemy odróżniać zło od człowieka. Nie oceniamy osób bezdomnych przez pryzmat dokonań i porażek. Znalazły się u nas i trzeba im pomóc. Nie zawsze przecież stał się bezdomnym z własnej winy. Musimy kształtować świadomość społeczną na temat bezdomności i uwrażliwiać, że nie można przechodzić obojętnie obok drugiego człowieka. Musimy też edukować i uświadomić ludziom, że jak ktoś śpi na klatce i wynosimy mu zupę oraz koc, to pozwalamy mu się tam zagnieździć. Najgorsza rzecz to dawanie bezdomnemu pieniędzy. To krzywdzenie tej osoby, a nie pomaganie. Chodzi o to, żeby ten człowiek znalazł się we właściwym miejscu w naszym lub innym schronisku. Wtedy można spróbować mu pomóc.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie