Odkrywcy zza miedzy

Nie trzeba jechać do Tunezji czy Egiptu, żeby zobaczyć naprawdę piękne miejsca. One są tuż-tuż, za miedzą – przekonują państwo Rubikowie. Od kilku lat tym, co zobaczą, dzielą się na parafialnej stronie internetowej i zapraszają do szukania miejsc niezwykłych.

Jak dwa drzewa

Pomysł na stworzenie „Przewodnika nie tylko turystycznego” podsunął im proboszcz ks. Jerzy Worek, żeby ożywić nowo powstałą stronę parafialną. A że sami odkryli w sobie pasję wędrowania i poznawania nie tylko najbliższej okolicy, pomyśleli, że warto o tym opowiedzieć. Kiedy wybierają się z wizytą do rodziny czy do znajomych, od razu wiadomo, że podróż trochę potrwa, bo tyle jest ścieżek, na które trzeba po drodze zajrzeć. Andrzej przed wyjazdem studiuje przewodniki, a Longina pakuje apteczkę i szykuje kanapki. – Mąż jest od planowania – śmieje się pani Longina. – A moja żona to zaplecze logistyczne – dodaje pan Andrzej. Z rozbawieniem opowiadają, że ten system działa w ich małżeństwie od 22 lat. – I wciąż się sobą znudzić nie możemy – żartują. To niewątpliwie prawda, bo nie tylko w domu, ale także w pracy są nierozłączni. Obydwoje są pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a od pewnego czasu pracują nawet biurko w biurko. – Przez te lata wciąż dzięki byciu razem rozwijamy się – opowiadają. Na wyprawy jeżdżą także rodzinnie, choć starszy syn Andrzej ma coraz częściej swoje sprawy i obowiązki. Ale za to młodszy Hubert i domowy pieszczoch – jamniczka Luna bardzo chętnie wyruszają w drogę.

Ulubionym miejscem Huberta jest rezerwat przyrody na pojezierzu wałeckim. To też miejsce szczególne dla całej rodziny. – Odkryliśmy tam dwa drzewa: sosna i buk wyglądają, jakby się obejmowały. Od razu pomyśleliśmy sobie: Andrzej i Longina – opowiadają Rubikowie. Zaproponowali nadleśnictwu, żeby takie imiona nadać drzewom oficjalnie i wpisać do przewodników jako ciekawostkę. – Odpowiedzi się nie doczekaliśmy, ale dla nas te drzewa już mają imiona – śmieją się małżonkowie. Hubert po mamie odziedziczył talenty muzyczne. Choć na akordeonie gra od niedawna, ma już na swoim koncie pierwsze występy. Ale i z tatą chętnie wyrusza na wyprawy i razem z nim fotografuje. Za to Andrzej wykorzystuje swoją pasję historyka, wyszukując ciekawostki związane z przeszłością odwiedzanych przez rodzinę miejsc.

Niekończąca się podróż

Pan Andrzej ma sentyment do małych zabytkowych kościołów. – Tam modlitwa inaczej smakuje – mówi z uśmiechem. I opowiada, że inspiracją do poznawania świątyń był bp Edward Dajczak. – Na jednych z rekolekcji powiedział nam: poszukajcie swojego miejsca do modlitwy, takiego wybranego, w którym będziecie rozmawiać z Bogiem. Bardzo mi to zdanie zapadło w pamięć i między innymi po to jest ten przewodnik. Żeby pomóc ludziom w odkrywaniu takich miejsc – opowiada pan Andrzej. I choć widzieli już wiele miejsc, ich ulubionym jest niezmiennie salezjański kościół pw. św. Jana Bosko w Pile. Wracają do niego, choć od kilku lat mieszkają w drugiej części miasta. Tu też trzej panowie Rubikowie razem służą przy ołtarzu.

Andrzej i Longina zapraszają do współredagowania swojego przewodnika znajomych i mieszkańców parafii. Cieszą się, że za odkrywaniem przez nich kolejnych kościołów i świętych miejsc idzie także wzrastanie w wierze. – Z przyjemnością zobaczyliśmy, że wśród niektórych znajomych te nasze wycieczki i opisy kościołów sprawiły, że zaczęli bardziej otwierać się na Boga, szukać, pytać – mówią. Dbają także o to, by „Przewodnik” nie był tylko zbiorem zdjęć i ciekawostek, ale także pomocą duchową. W każdym odcinku znajdują się ciekawe informacje dotyczące liturgii, wiary, modlitwy. – To teksty ks. Pawła Siedlanowskiego, którego znaleźliśmy przez internet. Bardzo spodobały się nam jego komentarze i eseje, dlatego poprosiliśmy go o zgodę na przedruk w naszym przewodniku. Pomaga nam też ks. Adam Piekarzewski – opowiadają Rubikowie. – Kiedy wracamy, Andrzej zaraz siada do komputera. Podróż nie kończy się więc powrotem na własne podwórko i rozpakowaniem toreb. Tylko jeszcze przynajmniej przez dwa tygodnie tym żyjemy, bo sprawdzamy, szukamy, dodajemy, opisujemy. A potem dzielimy się tym z innymi – mówi pani Longina. Na razie ich podróże można śledzić na parafialnej stronie www.janbosko.pila.pl, ale państwo Rubikowie już zastanawiają się nad wydaniem prawdziwego przewodnika, by swoim rodzinnym pomysłem na życie dzielić się jeszcze szerzej.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie