Piękna strata czasu

Ci, którzy przybyli na spotkanie, odkryli, że Jezus jest z nimi co dnia. Każdego dnia…

Nadchodzi czas uczty Pańskiej. Księża stają na asfaltowej drodze. Tuż za starym drewnianym płotem, który dziś służy za balaski. – Ciało Chrystusa – mówi kapłan. – Amen – odpowiada Marek. Idzie na łąkę. Klęka. Obok niego klęczą inni, niektórzy siedzą na trawie, modlą się, śpiewają. Spojrzał na ołtarz, na którym przed chwilą dokonał się cud przeistoczenia. Kajak, na nim świeca, mszał, kielich i krzyż – wszystko na tle jeziora, ciemnej zieleni drugiego brzegu i błękitu nieba. – A teraz, kiedy zjednoczyliśmy się z Chrystusem, usiądźmy w ciszy i spójrzmy na nasze Jezioro Galilejskie – mówi ks. Piotr Hartkiewicz. Siada przodem do brzegu. Zebrani milkną. Wokół świat tętni życiem. Słuchać rechot żab, śpiew ptaków, szum przelatujących owadów, krzyk dzieci, plusk wody i szum wiatru, który ociera się o liście drzew i trzcinę. Wszyscy siedzą, patrzą w dal, na taflę jeziora, może na drugi brzeg, może w niebo. Młodzi, nad jeziorem Łańskim. Przyjechali, by spotkać Chrystusa. – Potrzebowałem takiego spotkania z Bogiem. Mojego, poza dniem codziennym – wyznaje Marek.

Idealne miejsce

Jak to się stało, że do ośrodka Caritas Archidiecezji Warmińskiej w Rybakach przyjechali młodzi? – Inspiracją było Pismo Święte – mówi ks. Piotr Hartkiewicz, inicjator pierwszego Spotkania Młodych nad Jeziorem Łańskim. – Kiedy pierwszy raz przyszedłem nad to jezioro, moje myśli pobiegły w stronę Jeziora Galilejskiego i Góry Błogosławieństw – bo takie podobne ukształtowanie terenu. To jest idealne miejsce na spotkania ewangelizacyjne, myślałem. Może raczej miałem takie natchnienie Ducha Świętego – mówi. Właśnie dlatego istotę spotkania oparto na fragmencie Ewangelii św. Jana (J 21, 1-14), kiedy zmartwychwstały Chrystus spotyka uczniów, w tym św. Piotra, podczas połowu ryb. Oni w końcu poznali Go. Zasiedli do wspólnego stołu. „A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę” – mówi Pismo Święte. Właśnie dlatego podczas spotkania odbyła się liturgia zarzucenia sieci i dzielenia się chlebem i pieczoną rybą. – Przyjechały grupy z Olsztyna, Nidzicy, Kętrzyna, Olsztynka i Ostródy – wylicza ks. Marian Matuszek z parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Olsztynie. – Każdy może spotkać się tu z Bogiem w Jego dziele stworzenia, z drugim człowiekiem, z kapłanem. To pierwsze spotkanie zaowocuje – dodaje.

Banalizacja życia

To nieprawda, co mówią o nas młodych – mówi Marek. – Z natury jesteśmy idealistami. Tylko świat dorosłych na te nasze ideały nakłada standardy życia, które są dalekie od ideałów – podkreśla. – Mam przyjaciół. Przychodzą i mówią, że chcą iść na studia na taki kierunek, który rozwinie ich umiejętności, na którym się zrealizują. I słyszą od rodziców, że przecież po tym nie będzie kasy – mówi Marek. Ustalając takie priorytety w życiu, dorośli odbierają młodzieży nie tylko możliwość decydowania o swojej przyszłości, ale też i kaleczą ich idealistyczną wizję spełnienia siebie. – Problem często tkwi w nas, dorosłych. Że my dajemy im dziwne wzorce. Nie potrafimy im ukazać sensu realizacji siebie. Staliśmy się, jako dorośli, leniwi. I następuje banalizacja życia. Dziś wystarczy – przepraszam za przykład – zdjąć majtki, puścić bąka i go podpalić, nakręcić o tym film i mieć milion oglądalności w internecie. A to się przekłada na naszą estetykę życia. Potem nie zainteresuje mnie żadna poważna książka czy film. Bo interesuje mnie banał. Kicz. To zaczyna nam niszczyć kulturę – mówi ks. Przemysław „Kawa” Kawecki SDB. I podkreśla, że dzięki takim spotkaniom można wychowywać młodych ludzi do ideałów. Wbrew opiniom mówić im, że warto się uczyć, żyć w czystości, rozwijać się. – Widzę, że jest wielu młodych ludzi znudzonych banałem. Dlatego każda inicjatywa, która ma pobudzić młodych do ideałów jest bardzo ważna. Kiedy powiemy: „usiądźmy na trawie, porozmawiajmy o tym, co jest dla was ważne”, kiedy zaczniemy ich słuchać, a oni zrozumieją, że ten gość w sutannie naprawdę jest zainteresowany ich życiem, to zaczną zadawać istotne pytania. Dziś jest czas na spotkania. Takie jak to w Rybakach. Żebyśmy my, dorośli, potrafili podczas nich pięknie „tracić czas” z młodym człowiekiem – mówi ks. Przemysław Kawecki.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • nirs
    20.06.2012 12:52
    Są ludzie którzy lubią takie hipisowskie klimaty podczas modlitwy.
    Jeśli im to pomaga, to niech eksperymentują w liturgii z elementami animistyczno-hipisowskimi.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie