Pseudostonehenge

Nieopodal Markowa w województwie warmińsko-mazurskim znajduje się tajemnicza nekropolia, przypominająca pradawny, megalityczny półokrąg. Czym jest to niezwykłe, ukryte w leśnej gęstwinie cmentarzysko?

To miejsce pochówku dwóch hrabiów z pruskiego rodu zu Dohna, których ciała spoczęły tam w pierwszej połowie XX wieku. Pisze o tym szczegółowo Radosław Żydonik w tekście „Mazurskie Stonehenge”, opublikowanym na łamach wrześniowego numeru miesięcznika „Focus Historia”.

Żydonik zastanawia się, czy markowska nekropolia to tylko oznaka ekstrawagancji hrabiego Friedricha Ludwiga zu Docha, czy może wyraz jego fascynacji masonerią i  neopogańską, nazistowską mistyką? Przy płycie nagrobnej – oprócz cytatów z Biblii - widnieje wszak wpisana w tarczę słoneczną swastyka, jest i nazwisko Adolfa Hitlera, zaś pogrzeb młodego hrabiego „odbył się nocą, przy blasku pochodni” – czytamy w artykule.

Nie zabrakło w nim także krótkiej historii rodu Dohnów, którzy na Warmii i Mazurach pojawili się już w czasach krzyżackich, a w ich pałacach, w ciągu wieków, zatrzymywali się monarchowie.

Więcej na ten temat w wrześniowym numerze miesięcznika „Focus Historia”.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| HISTORIA, RÓŻNE

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie