Chińczycy na Syberii

Chińczycy kolonizują Syberię! Nie, tylko wykonują proste prace. Bez nich Syberia nie miałaby szans na rozwój. Jaka jest prawda?

W polskim internecie wśród tych ekspertów, którzy w Polsce zajmują się sprawami Chin czy Rosji, przeważa opinia, że Chińczycy powoli kolonizują Syberię. Powodów ma być kilka. Po pierwsze Syberia to, poza małymi wyjątkami (biorąc pod uwagę skalę i odległości), pusta przestrzeń. Ale od zawsze to była i jeszcze długo będzie ziemia niezwykle bogata. Na Syberii jest wszystko. Ale największym bogactwem Syberii jest ziemia. Dużo ziemi. Mimo niekorzystnych warunków pogodowych ziemia na Syberii jest tak żyzna, że o połowę krótszy okres wegetacji wcale nie wpływa na mniejsze plony. Nic, tylko przyjeżdżać i osiedlać się. Z tym od wieków był kłopot z powodu braków w infrastrukturze i ostrych zim. Władcy Rosji kolonizowali (dobrowolnie lub przymusowo) Syberię od końca XVI w. Przed 1582 r., kiedy za Ural ruszyła kilkusetosobowa grupa kozaków, Syberia była obszarem dziewiczym.

Pierwszy konflikt, pierwszy traktat

Kolonizacja nowych ziem (zamieszkanych przecież przez lokalne plemiona) wywoływała oczywiście konflikty. Jeden z największych wybuchł z Chinami. W 1689 r., w imieniu cara Piotra I i cesarza Kangxi, podpisano traktat nerczyński. Regulował on nie tylko przebieg granic między Rosją i Chinami, ale także opisywał stosunki handlowe między dwoma mocarstwami i formalizował – jak dzisiaj powiedzielibyśmy – procedury postępowania z przestępcami przekraczającymi granice. Co ciekawe, traktat został sporządzony w pięciu kopiach językowych (rosyjskiej, mandżurskiej, mongolskiej, chińskiej i łacińskiej), a tłumaczami ze strony chińskiego cesarza byli jezuiccy misjonarze.

Prawdziwa kolonizacja Syberii rozpoczęła się jednak w 2. połowie XIX w., z chwilą wybudowania Kolei Transsyberyjskiej. Tym najdłuższym (bo mającym prawie 10 tys. km i przecinającym 8 stref czasowych) szlakiem kolejowym świata przewożonych jest prawie 30 proc. całego eksportu Rosji. Kolej nie powstałaby, gdyby nie chińscy robotnicy. Dzisiaj kolonizacja Syberii przez Chińczyków wygląda podobnie. – Chińczycy na Syberii są, to fakt, ale ja się z tego cieszę – powiedział mi ojciec Włodzimierz Siek SVD, wikariusz generalny i proboszcz katedry Niepokalanego Poczęcia NMP w Irkucku. I dodał: – Jeżeli oni przestaną tutaj pracować, to ja nie wiem, kto będzie pracował. – Ilu ich jest? – pytam. – Prawdopodobnie kilkaset tysięcy, ale przeważająca większość to nisko wykwalifikowani pracownicy, którzy przyjeżdżają, gdy jest praca. Pracują w trzech gałęziach: w budownictwie, handlu i rolnictwie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie