Królowa śniegu

„Fińskie lato jest fajne, bo jest wtedy mało śniegu” – mawiają mieszkańcy Helsinek. Fińska zima – dodają Polacy – też jest niczego sobie!


Finlandia przywitała nas napisem: alppihiihtomaajoukkueiden pääyhteistyökumppani. To pierwszy komunikat, jaki dostaliśmy. Tłumaczę: drużyna narodowa sportów alpejskich. Dwa słowa – czterdzieści pięć liter. Nic dziwnego, że misjonarze, z którymi rozmawialiśmy, na początku swej fińskiej ewangelizacyjnej przygody łamali sobie języki. 
Dzień w dzień zadyma. Nie, nie na ulicy. Finowie, miłujący samotność introwertycy, nie są skłonni do awantur. Płatki śniegu wirują od świtu do zmierzchu, przykrywając centymetr po centymetrze Białe Miasto Północy. Zima nie zaskakuje jednak drogowców. Na każdym kroku uwijają się traktory i pługi posypujące lód drobniutkim żwirem (żadnego piasku ani soli!). Potężne ciężarówki wywożą sterty śniegu poza miasto. 
Helsinki to najdalej na północ wysunięta stolica kontynentu. To miasto morza. Bałtyk wrzyna się zatokami w ziemię, szatkując ją na 300 wysp, setki półwyspów, wyłaniając się niespodziewanie spod nowoczesnych konstrukcji mostów.
Cała naprzód! Prom majestatycznie sunie po wodach Zatoki Fińskiej. Z dziecinną łatwością rozbija potężne tafle lodu, tworząc z nich szarobure zmrożone puzzle.

Czarne fale wykorzystują każdą sposobność, by wybuchnąć spod lodowej skorupy. Dostojnie suniemy do twierdzy Suomenlinna. Potężna, rozsiana na grupie sześciu wysepek, zbudowana w 1748 roku warownia była świadkiem wojen, jakie o fińskie ziemie toczyły armie Szwecji i Rosji. Uśpiona pod warstwą puchu twierdza wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 
Ludzie zajadają salmiakki – słodko-słone anyżkopodobne żelki. Chlorek amonu plus przyprawy. – 99 proc. Polaków nie jest w stanie przełknąć takiego cukierka koloru smoły – wybucha śmiechem młodziutki Emil Anton, nasz fiński przewodnik. Mijamy kilkanaście wysp. Na niektórych z nich stoją zaledwie po dwa charakterystyczne fińskie domki. Mieszkańcy żwawo maszerują do pracy… po skutym lodem Bałtyku. Na brzegach place zabaw zasypane śniegiem. Nie przeszkadza to w niczym dzieciakom, które z wywalonymi jęzorami wspinają się na drabinki (hm… dlaczego my wykorzystujemy je jedynie latem?). Dzieci na WF-ie ścigają się na nartach biegowych. Sporo osób mknie przez śnieg na… rowerach. 


Poeta, że palce lizać


Wtorek, 5 lutego. Finowie jak jeden mąż zajadają słodziutkie runebergintorttu – maleńkie ciasteczka z migdałami, rumem i oczkiem malinowego dżemu. Ciasteczko wzięło nazwę od nazwiska autora hymnu narodowego Finlandii. W dniu urodzin Runeberga Finowie zajadają tartę, której przepis wedle podania ustaliła żona poety. Zwyczaj, palce lizać. Może i nasi rodacy 15 sierpnia schrupią torcik Piłsudskiego?
Na ulicach nie widać tłoku. Można swobodnie odetchnąć. To największa zaleta tej europejskiej stolicy. Liczba mieszkańców Helsinek wynosi prawie 600 tys. (w obrębie trójmiasta tworzonego z Espoo i Vantaa – 1,2 mln). Aż 87,9 proc. z nich posługuje się na co dzień fińskim, 6,5 proc. – odmianą szwedzkiego. Oba języki widoczne są na napisach i znakach drogowych.
W sklepach tysiące Muminków, Włóczykijów, Mimbli, samotnych zziębniętych Buk i Migotek. Nieśmiałe trolle Tove Jansson stały się prawdziwymi bohaterami narodowymi Finlandii. Liczba Muminków na metr kwadratowy porównywalna jest z liczbą mieszkańców kraju. Na każdym kroku spotykamy też popularne kolorowe „wkurzone ptaki”. Angry Birds to fińska gra, która stała się popularna na całym świecie. Tu doczekała się nawet wersji bajki na dobranoc. Kolorowe ptaki bombardują nas z witryn, plecaków i czapek. Na szczęście przelatujące nad głowami mewy są spokojniejsze niż ich komputerowi koledzy.
Sypie i sypie. „Na północy zima jest jedyną prawdziwą porą roku. Wiosna, chociaż stanowi piękny początek, jest tylko zapowiedzią lata, lato jest złudzeniem, które z powodu kilku ciepłych dni, a najwyżej tygodni, ludzie gotowi są brać za rzeczywistość; jesień jest umieraniem: obietnice wiosny i iluzje lata wędrują do grobu. Zima natomiast jest jak najbardziej rzeczywistością. Śnieg, lód i mróz to część naszej natury. Zima nas nigdy nie zawodzi” – notował fiński pisarz Toivo Pekkanen (tłum. Jerzy Fonkowicz).


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie