Twarz Zmartwychwstałego

Grób Jezusa po zmartwychwstaniu nie był zupełnie pusty...

Dlaczego Piotr i Jan po wizycie w grobie w niedzielny poranek nie krzyczeli jak Maria Magdalena: „Zabrano Pana!”? Dlaczego nie pobiegli ze skargą do prefekta rzymskiego z żądaniem śledztwa w sprawie kradzieży ciała? Dlaczego złamali żydowski zakaz kontaktu z jakąkolwiek rzeczą pochodzącą z grobu i zabrali szaty pogrzebowe Jezusa? Jest tylko jedno wytłumaczenie: w grobie z wizerunku odbitego na delikatnym płótnie na Piotra i Jana spoglądały oczy ich Mistrza.

Sudarion

– W grobie Jezusa w Jerozolimie każdego ranka czytana jest Ewangelia według św. Jana. To najważniejszy dla całego chrześcijaństwa fragment. Jest zatem całkowicie nie do pomyślenia, że Jan mógł nadmienić w tym urywku o jakichś drobiazgach tak po prostu, mimochodem. Pisze więc między innymi o „chuście, która była na Jego [Jezusa] głowie”. Opisuje jej umiejscowienie z intrygującą precyzją: „nie leżała ona razem z tamtymi płótnami, lecz zwinięta osobno w innym miejscu”. Ten sudarion był położony osobno, nie z pozostałymi tkaninami. Układ grobowca pozwala interpretować zamieszczony w tekście Jana opis tylko w jeden sposób – słowa „(zwinięta osobno) w innym miejscu” mogły oznaczać wyłącznie: na podłodze tej komnaty, u stóp apostoła Piotra. Jan nie mógł ujrzeć zbyt wiele w półmroku tego pomieszczenia. Ale dlaczego nie wszedł? Z pewnością zdenerwowanie pobożnego Żyda związane z grobowcami odegrało tu rolę. Szymon Piotr też był zdenerwowany i nie mniej pobożny. Ale znajdował się w wyjątkowym stanie.

Piotr nie był sobą po tym, jak dwa dni wcześniej trzykrotnie zaprzeczył, że zna osobę, którą miłował najbardziej w życiu, i to w czasie, kiedy najbardziej go potrzebowała. Teraz dotarł, biegnąc do grobu, spóźniony, i natychmiast wszedł do środka. Żadne przykazanie nie mogłoby go przed tym powstrzymać po tym, jak usłyszał niepokojące wieści od Marii Magdaleny. Musiał wejść do środka! Musiał się dowiedzieć, co się tam wydarzyło! Nie ujrzał za wiele. „Zobaczył leżące płótna” – pisze Jan. Tkaniny z grobu były uważane za nieczyste, jak i zresztą sam grób. Po drugie – było tam bardzo ciemno, szczególnie po prawej stronie, blisko wejścia, na kamiennej ławie, gdzie leżał Jezus. Dlaczego Piotr natychmiast nie podbiegł do Jana, a potem razem z nim do rzymskiego prefekta? Dlaczego nie wykrzykiwał: „Zabrano Pana!”? Dlaczego nie popędził błyskawicznie do innych apostołów, aby skonsultować z nimi, co powinni teraz zrobić, czy do Sanhedrynu nakrzyczeć: „Nie możecie tak robić: najpierw zabijacie naszego Pana, a potem w tajemnicy się Go pozbywacie! On wciąż jest Żydem, tak jak wy. Nie miał przynajmniej prawa odpocząć w pokoju z umarłymi? Jakie inne bezeceństwo planujecie popełnić?”. Dlaczego nie pobiegł z Janem do Józefa z Arymatei i Nikodema, którzy złożyli Jezusa w grobie i wtoczyli ogromny kamień przed niego? Dlaczego po pojawieniu się Marii Magdaleny i wypowiedzeniu przez nią spostrzeżenia „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” narracja całkowicie zmienia kurs? Przecież Piotr wcale nie był bardziej inteligentny, mądrzejszy czy bardziej przewidujący niż Maria Magdalena. Jezus mógł być jedynie porwany – może przez Rzymian, może przez złodziei, przez kogokolwiek, ale nie było Go tam. Po prostu zniknął. Tak widziały to kobiety i teraz także Piotr tak to widział i czuł – z jedną tylko różnicą: „tam spostrzegł leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie. Nie leżała ona z tamtymi płótnami, lecz zwinięta osobno w innym miejscu” (J 20,6-7).

Ujrzał i uwierzył

– Kiedy przybyła tu Maria Magdalena, było jeszcze ciemno. Przed skierowanym na wschód, w stronę murów miasta, wejściem do grobu teraz dopiero zaczynało się rozjaśniać. Blade światło dnia – dzięki temu, że zatoczony kamień został odsunięty – wpadało do małego pomieszczenia. To była ta różnica. Teraz Piotr nagle dojrzał coś jeszcze w półmroku na podłodze. U jego stóp światło zatrzymało się na czymś niewyraźnym, tak jak wiatr zatrzymuje się na gałęziach krzaków. Gdyby leżało na ławie z innymi tkaninami, pierwsze promienie słońca o świcie nie byłyby w stanie tego uchwycić. Z powodu niskiego wejścia promienie mogły padać tylko na podłogę grobu. Wszystko na ławie z tkaninami pozostawało w cieniu. Było to zawinięte, złożone, zwinięte, zgniecione, pozawijane.... Grecki czasownik entylisso, którego używa Jan, może oznaczać wszystkie te cechy. Dzięki użyciu tego wyrażenia jedna rzecz staje się jasna: to coś nie leżało tam płasko. Naturalnie, Piotr schylił się i podniósł to. To była mała, cenna tkanina, która leżała na twarzy Jezusa, najwyższej jakości jedwab morski. To, co Piotr zobaczył teraz w grobie na tej tkaninie oglądanej w świetle poranka, stało się jasne jak słońce w okamgnieniu: nikt nie zabrał Pana z grobu. Jezus nie został wykradziony ani wyniesiony. Coś całkowicie nowego było teraz na świecie. Tutaj Chrystus patrzył na niego! Z otwartymi oczami! Żaden człowiek nie widział tego wcześniej.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • zolw
    01.04.2013 18:41
    Autor wprowadza w błąd czytelników sugerując obecność chusty w latach 706-1527. Cudowny wizerunek został z wielką pompą przewieziony do Konstantynopola, do którego wkroczył 15 sierpnia 944 r. O tych wydarzeniach opowiada tekst pt. Opowieść o wizerunku z Edessy autorstwa cesarza Konstantyna Porfirogenety.
  • brain_surgeon
    02.04.2013 00:31
    Niestety wiele niezgodności opisów oraz aktualnej wiedzy /np. otwarte oczy na chuście, kiedy stwierdzono obecność monet na "oczach" całunu/jest ignorowanych byle potwierdzić prawdziwość, jeżeli fakty są inne tym gorzej dla faktów, typowa praktyka "wierzących"
  • Arek
    03.04.2013 17:23
    brain_surgeon czytaj ze zrozumieniem! Mowa jest o Chuście z Manoppello a nie Całunie z Turynu.
  • essa
    04.04.2013 14:40
    twórcą Całunu jest Giotto, na płótnie jest jego podpis, taki sam jak na innych jego dziełach, jest tam też liczba 15 i podpis "Giotto 15", co wskazywałoby na 1315 jako datę powstania całunu, dlaczego nikt o tym nie wspomina, przecież zostało to już potwierdzone, tuszuje się wyniki rzetelnych badań i fakty a wypisuje same brednie, by tylko było po czyjejś myśli i pasowało do z góry przyjętego poglądu
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie