Przeciąganie szalika

Polski kibic przypomina dziś bohatera filmu „Dr Jekyll i Mr Hyde”. Walczą w nim dwie sprzeczne ze sobą natury. Która zwycięży?

W wypadku pod Włocławkiem rozbił się autokar wiozący kibiców Lechii Gdańsk. Dwie osoby zginęły na miejscu, 34 zostały ranne. W obliczu tej tragedii środowisko kibiców pokazało, na co je stać. Na szpitale w całym kraju runęła lawina chętnych, by oddać krew. Zbierano też pieniądze dla rodzin poszkodowanych. Msze św. w intencji zmarłych oraz o łaskę powrotu do zdrowia dla rannych odprawiano w całej Polsce. Przed wszystkimi meczami PZPN zarządził minutę ciszy... Ale nie wszędzie ją uszanowano. W Krakowie sektor kibiców Cracovii zakłócił ową minutę, skandując wulgarny okrzyk pod adresem Lechii. Najsmutniejsze, że zainicjował go „gniazdowy”, czyli zapiewajło dowodzący dopingiem, który równocześnie jest członkiem zarządu Stowarzyszenia „Tylko Cracovia”.

Walka dobra ze złem

Nienawiść wobec Lechii jest pochodną przyjaźni, jaka łączy klub z Gdańska z Wisłą, śmiertelnym (niestety, także dosłownie) wrogiem Cracovii. Negatywne emocje wśród jej fanów okazały się w tym przypadku silniejsze niż szacunek dla majestatu śmierci czy choćby kibicowska solidarność. Dlatego komisja dyscyplinarna PZPN wymierzyła Cracovii grzywnę. – Komisja często odstępuje od karania klubów za zachowanie kibiców, ale tu doszło do niespotykanego wcześniej naruszenia zasad etyczno-moralnych – tłumaczył jej przewodniczący Mikołaj Bednarz. Zdaniem ks. Jarosława Wąsowicza, duszpasterza kibiców, w Krakowie mieliśmy do czynienia z incydentem, zaś reprezentatywne dla środowiska jest bardziej to, co dzieje się po wypadku w całej Polsce. – Walka dobra ze złem toczy się wszędzie, wśród kibiców także. Jestem z nimi od 30 lat i mogę zaświadczyć, że ostatnio dobro zaczyna wygrywać – ocenia salezjanin i fan Lechii. Pytany o inne przykłady niż ostatnia akcja „Kibice dla życia”, wylicza niezwykłe zaangażowanie całego środowiska w działalność charytatywną i pomoc Polakom na Wschodzie. Pomoc przełamującą podziały, bo organizowaną wspólnie przez stowarzyszenia fanów będące w stanie wojny. Zwaśnieni kibice Lecha i Legii zawieźli wspólnie naszym rodakom już 3 tony książek. W przygotowaniu jest kolejna wyprawa na Ukrainę.

Noże, maczety, siekiery

Kibice różnych klubów mogą mieć między sobą „zgodę” lub „kosę”. Cały kraj podzielony jest na zwalczające się nawzajem triady. Ale Kraków to jedyne w Polsce miejsce, gdzie podczas porachunków między kibicami w ruch idą noże, maczety, siekiery. Dziesięć lat temu miastem wstrząsnęła seria zabójstw dokonywanych w biały dzień, na zmianę, przez gangi noszące klubowe barwy. Policja prawdziwą wojnę wypowiedziała im dopiero w lutym 2011 roku, gdy na osiedlu Kurdwanów doszło do brutalnej egzekucji kibica wykonanej na oczach przerażonych przechodniów. – To nie są kibice, ale zorganizowane grupy przestępcze, używające klubowych barw jako przykrywki – mówi ks. Wąsowicz. – Nigdzie tak głęboko jak w Krakowie nie wniknęły one w środowisko kibicowskie – zapewnia. Podobnego zdania jest policja. Mówi o mafii handlującej narkotykami, kradnącej samochody, przebranej za kibiców. Sęk w tym, że oba środowiska są ze sobą mocno zrośnięte. W dodatku w mieście od lat trwa bezwzględna, bynajmniej nie „święta” wojna. Widać ją na murach, słychać nie tylko na stadionach, także na osiedlach. Kraków jest podzielony na te należące do fanów Cracovii i te sprzyjające Wiśle. Nienawiść do wroga sączona jest przez starszych coraz młodszym kibicom. Niedawno rodzice kategorycznie sprzeciwili się przeniesieniu uczniów ze szkoły leżącej w strefie wpływów „Pasów” do gimnazjum leżącego we włościach „Białej Gwiazdy”. Obawiali się o bezpieczeństwo swoich dzieci.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Kibic
    15.04.2013 23:02
    na zdjęciu to kibice Piasta Gliwice, nie Lecha...
  • lohicon
    15.05.2013 12:00
    No tak biedni kibice. Biedni bo przestępcy się pod nich podszywają. Biedni bo chuligani się pod nich podszywają. Biedni bo źle wychowani (przekleństwa, awanturnictwo, pieniactwo)się pod nich podszywają. To gdzie są ci "prawdziwi" kibice? Gdzie ci którzy godnie i kulturą dopingujący swoją drużynę? Gdzie ci którzy w co drugiej przyśpiewce nie krzyczą ku..., chu...., jeb...,? Gdzie ci którzy z radością i w kulturze w przyjaznych innym grupach jeżdżą pociągami na mecze? Gdzie ten mityczny KIBIC?
  • lohicon
    17.05.2013 09:16
    Najlepsze komentarze pisze samo życie.

    http://info.wiara.pl/doc/1559060.Ksieza-GieKSie-gratulujemy-kibicow
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie