Zachowuje...

…nas od przyszłych grzechów śmiertelnych.

Pan jest mocą swojego ludu… Ten wpleciony w kanon z Taize fragment psalmu zawsze robił wielkie wrażenie. Nie tylko na mnie. Wielokrotnie zdarzyło mi się słuchać opowieści pokonujących swoje góry i zdobywających swoje bieguny, jak szli pod wiatr nucąc go pod nosem. Pewnego wieczoru odkryłem go w opowieści człowieka w średnim wieku. Wie ksiądz, powiedział gdy rozmowa zeszła na parafialne rekolekcje, zauważyłem coś ciekawego. Gdy spotykamy się w pracy po spowiedzi, to wszyscy na siebie uważają. Żeby Pana Boga złym słowem nie obrazić. Jeden drugiego pilnuje i jest w tym jakaś szczególna Boża moc, wypływająca z pragnienia przyjęcia Komunii świętej. A potem jest tak, że jak jeden w święta przesadzi i zacznie w dół zjeżdżać, to bywa, że jak lawina innych za sobą pociągnie.

To spostrzeżenie żyjącego na co dzień wiarą prostego człowieka kryje dwa ważne odniesienia. Do tego, co prze laty powiedziała o swojej wspólnocie siostra Małgorzata Chmielewska. „Skoro sami o własnych siłach nie dostaniemy się do nieba, to my postanowiliśmy, że siebie nawzajem tam powpychamy i powciągamy.”  Bo przecież ta moc, która jest z Boga nie polega na ściąganiu w dół, ale na dźwiganiu „ku górze, gdzie przebywa Chrystus”. Być z Chrystusem to równocześnie drugie odniesienie, o którym mówi Katechizm Kościoła Katolickiego. Miłość, jaką rozpala w nas Eucharystia, pogłębiona przyjaźń z Chrystusem, to wszystko sprawia, że „trudniej jest zerwać więź z Nim przez grzech śmiertelny” (KKK 1395).

Ostatnie zdanie wprowadza nas w przestrzeń celowych niedopowiedzeń, jakie pojawiły się w dwóch poprzednich odcinkach cyklu. W pytaniach o zachowanie od grzechu „z automatu”. I każe nam zastanowić się nad tym, co nazywamy odpowiednim usposobieniem przystępującego do Stołu Pańskiego. Jest nim nie tylko wolność od grzechu ciężkiego. Liczą się także moje intencje i pragnienia.

Intencja najczęściej kojarzy się z fragmentem wprowadzenia, jakie robi prezbiter na początku Mszy świętej i z wezwaniami modlitwy powszechnej. Chcę przyjąć Komunię świętą za zmarłych, o zdrowie, o błogosławieństwo, za rodzinę. Te wszystkie konkretne intencje są znakiem naszej wiary w Bożą Opatrzność, w Jego moc i zdolność wpływania na ludzkie dzieje. Są ważne, ale nie są wystarczające. Na najważniejszą intencję, będącą równocześnie pragnieniem, wskazuje święty Paweł. „Być z Chrystusem.” Wyśpiewujemy to pragnienie w jednej z pieśni na Komunię. „Być bliżej Ciebie chcę… Z Tobą przez życie przejść…” Święta Katarzyna ze Sieny wyraziła je w modlitwie. „Zaspokój wszystkie moje pragnienia. A gdy już je zaspokoisz, spraw, bym pragnęła Cię jeszcze bardziej.”

Modlitwa wielkiej świętej średniowiecza odkrywa przed nami tajemnicę wymiany, jaka dokonuje się w Komunii świętej. Oto Bóg odpowiada na pragnienie człowieka i nie mając już nic większego do ofiarowania, daje mu siebie samego. Odpowiedzią człowieka jest miłość i pogłębiona przyjaźń. To ona sprawia, że mając do wyboru to, co z Boga i to, co ze świata, wybieramy pierwsze.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie