Dotrzeć do umysłów

O tym, dlaczego coraz więcej ludzi w Polsce sprzeciwia się aborcji, z Mariuszem Dzierżawskim, założycielem Fundacji PRO – Prawo do życia, rozmawia Mariusz Majewski.

Mariusz Majewski: Już 75 proc. Polaków uważa, że „przerywanie ciąży jest zawsze złe i nigdy nie może być usprawiedliwione” – wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS. Poczuł Pan satysfakcję?

Mariusz Dzierżawski: Cieszę się. Odpowiedzi w tym badaniu zawierały skalę od 1 do 7. Z tych trzech czwartych 55 proc. w pytaniu o aborcję wskazało „1”, czyli jednoznaczny sprzeciw wobec aborcji. Dokładniej wobec „przerywania ciąży”, bo takiego sformułowania użyto w stawianym pytaniu. Dalej, 20 proc. sprzeciwia się temu, ale jakoś mniej zdecydowanie. To są ci, którzy dali „2” albo „3”. Ważne jest jeszcze to, że aborcję próbuje usprawiedliwiać tylko 7 proc. Polaków. A całkowicie nic złego nie widzi w tym tylko 2 proc. Oni dali „7”. Stan świadomości wynikający z tego badania wynosi 55:2. Widzę to jako wynik naszego – obrońców życia – starcia z drużyną „Gazety Wyborczej” czy ośrodkami wspieranymi przez mainstreamowe media, które od lat próbują doprowadzić do zwiększenia zakresu aborcji w Polsce.

Wynik pokazuje, że przeciwnik nie jest nie do pokonania, a syndrom oblężonej twierdzy, pojawiający się czasami wśród obrońców życia, nie przystaje do rzeczywistości.

Całkowita zgoda. Syndrom oblężonej twierdzy po pierwsze opiera się na fałszywych przesłankach, a po drugie szkodzi sprawie.

Jeszcze kilka lat temu można było zaobserwować podejście naszych ludzi: „my nic nie ruszajmy, nie domagajmy się zmian, bo jak my coś ruszymy, to przeciwnik przystąpi do ofensywy i nas rozjedzie, czyli wprowadzi aborcję na życzenie”. Powiedziałbym, że jeszcze 2 lata temu takie głosy były dość częste. Wydaje mi się, że przełomowym momentem w złamaniu takiego sposobu myślenia był rok 2011. Podjęliśmy wówczas próbę całkowitego zakazu aborcji.

Próba była nieudana. Gdzie tu przełom?

Sejm po burzliwej debacie odrzucił projekt większością 191 do 186 głosów. Zabrakło niewiele. Kontrakcja aborcjonistów rzeczywiście nastąpiła. Zgłosili swój projekt legalizujący aborcję na życzenie. Przepadł on jednak z kretesem. Poparło go tylko 31 posłów, a 369 było przeciw. Chcieli zgłosić projekt obywatelski. Kilka miesięcy zbierali podpisy. Zebrali ich 30 tys. Ujawnili swoją słabość. Myślę, że to pokazało środowisku pro life, ale też ludziom Kościoła, łącznie z hierarchami, że nie bronimy twierdzy, która jest otoczona przez morze przeciwników. Mało tego, ta twierdza sama ma sporo żołnierzy. I po trzecie, oblężona twierdza to jest raczej stan ducha, który sprzyja przeciwnikom. Dlatego trzeba pokonać mury, które są w naszych głowach. One zniechęcały i zniechęcają do działania wobec ludzi nieprzekonanych.

Z badań wynika, że odsetek osób potępiających aborcję w ostatnich trzech latach wzrósł o 6 proc. Czy to rzeczywisty wzrost, czy też efekt łagodniejszego pytania postawionego w sondażu?

Oczywiście formułowanie pytań wpływa na ostateczny kształt badania. Akurat CBOS zadawał „delikatne” pytanie, bo pytał o „przerywanie ciąży”. My w działaniach Fundacji PRO – Prawo do Życia staramy się mówić bardziej wprost. Mówimy o zabijaniu dzieci przed narodzeniem. To adekwatnie opisuje sytuację. Wydaje mi się, a mówię to, opierając się na swoich doświadczeniach, działaniach, licznych podróżach po kraju, że zwrot Polaków w stronę wspierania życia jest zdecydowanie większy, niż wynika to z badania CBOS.

Jakie są przyczyny tego zwrotu?

Najogólniej mówiąc, przyczyną jest oddziaływanie na sferę społeczną. Starcie między cywilizacją życia a cywilizację śmierci odbywa się w umysłach ludzkich. Kluczem jest dotarcie do nich. Metody działania Fundacji Pro – Prawo do Życia, w której działam, oparte są na strategii i doświadczeniach naszych przyjaciół z Center for Bioethical Reform w USA. Nastawiamy się na jasny, konkretny przekaz, pokazujący, czym jest aborcja. Otwarcie deklarujemy, że chcemy powstrzymać zabijanie. Aktywne są również środowiska posługujące się pozytywnym przekazem, pokazujące wartość życia ludzkiego, wielką rolę rodziny itp.

Z tego samego badania CBOS wynika, że rośnie akceptacja dla antykoncepcji, seksu przedmałżeńskiego i rozwodów. Dlaczego w przypadku aborcji jest inaczej?

Kultura współczesna, kształtowana głównie przez media masowe, niesie ze sobą przekaz skierowany przeciw rodzinie, wierności, czystości i życiu. Ale tylko w tym ostatnim przypadku mamy do czynienia z konsekwentnymi kampaniami, prowadzonymi od lat i nastawionymi na oddziaływanie na masowego odbiorcę. W pozostałych przypadkach mamy pracę formacyjną, oddziałującą na niewielkie grupy. Czytelników encyklik i adhortacji apostolskich jest niewielu. Chodzi o to, aby treści w nich zawarte były przekładane na zrozumiały dla masowego odbiorcy język kampanii społecznych.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Off-On-stereo
    01.09.2013 14:46
    Z tych badań niewiele wynika, jeżeli chodzi o skutek, czyli przerywanie ciąży. Polacy są przeciwko przerywaniu, bo uważają to za zło, ale jednocześnie większość jest za utrzymaniem obowiązującego prawa. Czyli niewiele to zmienia, poza grą słów i w zależności od tego, jak się postawi pytania.

  • anna
    02.09.2013 11:12
    Skąd tyle pesymizmu w/w wypowiedziach ?
    Gratuluję Panu M.Dzierżawskiemu za tak ogromne
    zaangażowanie ! Cieszmy się , że po tylu latach
    ,, prania mózgu " Polakom , po woli ,to po woli , ale ludzie budzą się z letargu i za to IM chwała !!!
    P.S. Kazania be , ludzie be .Niech każdy
    z czytelników GN zacznie od siebie , niech w każdej sytuacji opowie się za PRAWDĄ , a zobaczycie jaki będzie efekt ! Nie krytykujmy innych , przecież nawet na treść kazań parafialnych możemy mieć wpływ .
    Wystarczy szczera rozmowa z proboszczem swojej parafii. Nie dokonamy tego dąsając się i wybrzydzając na innych ,na forach gazet.
  • Annen
    27.09.2013 18:57
    No cóż: wtłaczana pod cisnieniem do głów małych dzieci katolicka ciemnota daje rezultaty. Ale - nie radujcie się katolicy - to przejściowe. Głodu prawdy katolickie kłamstwo nie nasyci. Chyba, ze znów połączycie się z państwem i będziecie strzelali do wolnomyślicieli.
  • gut
    27.09.2013 19:44
    Trzeba przyznać szczerze, że silna pozycja ruchów pro-life to zasługa m.in pana Mariusza Dzierżawskiego - BRAWA!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie