To nasz syn

Wiemy, kogo przedstawia niezwykłe zdjęcie Jakuba Szymczuka, zrobione 20 lutego br. na Majdanie. Wielokrotnie prezentowane, stało się ikoną tamtych wydarzeń. Zastrzelonym mężczyzną jest Anatolij Żałowaga z Dublan pod Lwowem. Na Majdanie przebywał jeden dzień.

Zdjęcie w internecie jakiś czas temu znalazł Andrij, młodszy brat Anatolija. Rozpoznał na nim swojego brata i w imieniu ojca napisał do Jakuba Szymczuka na Facebooku w języku polskim: „Dobry wieczór. Są rodzicami Anatolija Żałowagi, przedstawionego przez pana na zdjęciu z Majdanu 20.02.2014. Mieszkamy we Lwowie”. Podał także numer telefonu. Na internetowych stronach „Niebiańskiej sotni” znalazłem zdjęcia Anatolija oraz informację o jego rodzinie. Zadzwoniłem do Grygorija Żałowagi, ojca Anatolija. Gdy zapytałem, czy widział zdjęcie poległego na Majdanie, odpowiedział po prostu: „Tak, to nasz syn”. Opowiedział mi o nim oraz okolicznościach jego wyjazdu do Kijowa. Pan Żałowaga bardzo chciał się spotkać z naszym fotoreporterem, aby dowiedzieć się, jakie były ostatnie chwile życia jego syna. Mam nadzieję, że dojdzie do takiego spotkania, zwłaszcza że w rocznicę Majdanu w Muzeum Etnograficznym we Lwowie planowana jest wystawa zdjęć Jakuba Szymczuka.

Uśmiechnięty chłopak

Na pytanie, jaki był Anatolij, pan Grygorij mówi, że był dobrym, lubiącym życie i ludzi chłopakiem. Często się uśmiechał, lubił żartować. Był lubiany, miał szeroki krąg znajomych. Z wykształcenia był nauczycielem wychowania fizycznego. Rosły i silny, pasjonował się piłką ręczną. Grał we lwowskiej drużynie, z którą występował także za granicą. Jednak w tym zawodzie nie pracował. Kryzys zmusił go do szukania pracy poza granicami Ukrainy. Pracował w Hiszpanii, w Rosji, a także w Polsce, dlatego znał nasz język i miał tutaj znajomych. Pracował głównie na budowach, a ostatnio pomagał w rozbudowie rodzinnego domu w Dublanach. Podobnie jak rodzice Anatolij był prawosławnym, należał do Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego. Chodził do cerkwi, był pobożnym człowiekiem. – W działalność polityczną się nie angażował – mówi ojciec – ale w 2004 r. podczas pomarańczowej rewolucji spędził w Kijowie blisko dwa tygodnie. Wierzył, że tym razem uda się dokończyć to, czego nie udało się załatwić po tamtych protestach. Chciał po prostu żyć w wolnej Ukrainie, bez Janukowycza – tak polityczne credo Anatolija streszcza jego ojciec. Dlaczego tym razem do Kijowa przyjechał dopiero pod koniec protestów? Okazuje się, że Anatolij na Majdan wybierał się od dawna, ale stale coś go zatrzymywało. A to nie było dla niego miejsca w autobusie, a to zapodziały się gdzieś dokumenty i musiał zrezygnować z wyjazdu. Kiedy we wtorek 18 lutego w Kijowie zastrzelono kilkanaście osób i wydawało się, że cały protest zostanie krwawo stłumiony, Anatolij natychmiast wyjechał z kolejną grupą ochotników ze Lwowa. Do Kijowa dotarł 19 lutego. Wydawało się, że najgorsze chwile protestujący mieli już wtedy za sobą.

Tego samego dnia, w środę po południu, w Kijowie był już Jakub Szymczuk, który podobnie jak Anatolij we wtorek zdecydował, że wraca do Kijowa, który opuściliśmy dwa dni wcześniej. Drogi Anatolija i Jakuba miały za kilkanaście godzin spotkać się na ulicy Instytuckiej w ostatnich chwilach życia ochotnika z Dublan. Wieczorem w środę Anatolij zadzwonił do brata z krótką informacją, że w Kijowie nadal trwają walki, a on pełni służbę na barykadzie, która była atakowana przez pancerkę, oblewającą barykadę wodą. To była ostatnia rozmowa braci. Następnego dnia od krewnych Żałowagowie dowiedzieli się, że Anatolij zginął na Majdanie. Nie chcieli wierzyć, że to prawda. Myśleli, że ktoś pomylił ich syna z kimś innym. Gdy wiadomość została potwierdzona, w domu zapanowała nieopisana rozpacz. Matka Łarysa do dzisiaj nosi po nim żałobę. Po ciało syna pojechali do Kijowa. Tam na Majdanie odbywała się uroczysta panichida za poległych dzień wcześniej. Drugie pożegnanie odbyło się we Lwowie. 22 lutego Anatolij został pochowany na cmentarzu w Dublanach. Do 34. urodzin, które obchodziłby 13 marca, zabrakło mu trzech tygodni.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie