Tajemnice z baniek na mleko

Nikt nie przypuszczał, że tajne akta sowieckiego wywiadu mają swoje kopie, ukryte w bańkach na mleko i zakopane na daczy pod Moskwą.

Ośrodek Archiwów Churchilla na uniwersytecie w Cambridge, gromadzący szereg unikatowych kolekcji, właśnie rozpoczął udostępnianie dokumentów z tzw. Archiwum Mitrochina. To liczący kilkadziesiąt tysięcy dokumentów zbiór na temat działalności sowieckiego wywiadu z lat 1918–1984. Brytyjskiemu wywiadowi przekazał je emerytowany archiwista KGB Wasilij Mitrochin, który dokonał jednego z najbardziej spektakularnych wyczynów w dziejach służb specjalnych XX wieku.

Dysydent z Łubianki

Nie wiadomo, kiedy Mitrochin wpadł na pomysł skopiowania sowieckich archiwów. Prawdopodo- bnie nastąpiło to na początku lat 70. Wtedy skromny archiwista I Zarządu Głównego KGB (sowieckiego wywiadu) zaczął sporządzać odpisy dokumentów przechodzących przez jego ręce. W strukturze sowieckich służb specjalnych pracował od połowy lat 40. Przez dziesięć lat był funkcjonariuszem operacyjnym prowadzącym także działania poza granicami państwa, m.in. zabezpieczał wyjazd sowieckiej reprezentacji na Igrzyska Olimpijskie w Melbourne w 1956 r. Kariery wywiadowczej jednak nie zrobił i pod koniec lat 50. zaczął pracować w archiwum KGB. Mieściło się ono wówczas w przepastnych piwnicach olbrzymiego kompleksu na Łubiance, w samym centrum Moskwy. Ważnym elementem dojrzewania Mitrochina do podjęcia decyzji o kopiowaniu dokumentów miał być jego pobyt w Berlinie Wschodnim. Mitrochin mógł wówczas obserwować zarówno Praską Wiosnę, jak i brutalną interwencję wojsk Układu Warszawskiego, które w sierpniu 1968 r. wjechały do Czechosłowacji. Kilka lat później otrzymał prawdziwy prezent od losu. Wszystkie archiwa wywiadu zostały w 1972 r. przewiezione z Łubianki do nowej kwatery I Zarządu Głównego KGB, która znajdowała się w Jasieniewie, południowo-zachodnim rejonie Moskwy. Mitrochin przygotowywał do transportu akta. Przez dziesięć lat, teczka po teczce, przeglądał, opisywał, pakował, a później w nowym miejscu rozpakowywał, opisywał i na nowo katalogował dokumenty w bardzo skomplikowanym systemie. Był on pomyślany tak, aby żadna przypadkowa osoba z zewnątrz nie mogła się zorientować, gdzie się co znajduje. Ale on nie był osobą z zewnątrz. Tworzył ten system i był jego nieodłączną częścią.

Ryzykowna gra

Gdy podjął decyzję, aby przepisywać tajemnice Łubianki, a nastąpiło to ok. 1972 r., wcale nie miał gwarancji, że jego praca kiedykolwiek przyniesie efekt. Podejmował zaś ogromne ryzyko. Gdyby został złapany, czekałyby go proces, surowy wyrok, a może i kara śmierci. Początkowo starał się zapamiętywać fakty, nazwiska i pseudonimy z dokumentów. Później w domu z pamięci sporządzał notatki. Po pewnym czasie jednak zauważył, że w ten sposób nie ogarnie najważniejszych spraw. Dokumentów było zbyt wiele. Zaczął więc pisać odręczne notatki, które dla niepoznaki wyrzucał do kosza na śmieci. Przed wyjściem z pracy wyciągał pomięte kartki, upychał je w skarpetkach, bądź butach, i tak wychodził, na ogół przez nikogo niekontrolowany. W domu, w tajemnicy przed rodziną, przepisywał notatki. Zapiski zawoził do swej daczy pod Moskwą i chował je w pustych bańkach na mleko, które zakopywał pod podłogą. Gdy nabrał pewności, treść dokumentów przepisywał do kolejnych zeszytów.

Kopiowaniem Mitrochin zajmował się do 1984 r., kiedy przeszedł na emeryturę. Wolny czas wykorzystał dla uporządkowania notatek i szkiców, które nadal gromadził na daczy. Cierpliwie czekał na odpowiedni czas, aby skarbem podzielić się z innymi. Kiedy rozpadł się Związek Sowiecki, uznał, że chwila nadeszła

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Hoo
    26.08.2014 18:14
    To sprawa śmierci generała Sikorskiego może zostać wyjaśniona, jeśli Brytyjczycy dadzą Polakom dostęp do tego archiwum, co wcale nie jest pewne z wiadomych względów

    Można byłoby też namierzyć sowiecką agenturę, jeśli polscy historycy by się na to odważyli, ale to jest jeszcze bardziej wątpliwe, bo naruszyłoby to interesy rządzącej kliki.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie