Podróżnicza sieć

Jeśli chcesz się wybrać na drugi koniec świata, przez internet możesz znaleźć kierowcę, który jedzie tam, gdzie ty, i dołączyć do niego. A na miejscu... przespać się u nieznajomej osoby jak u dobrego kumpla.

Pomocy strudzonym wędrowcom udziela się od zawsze. Ponad 2000 lat temu pewna wdowa przygarnęła jednego z nich – jak się okazało proroka Eliasza. Autostop też pojawił się na świecie długo przed samochodem – św. Filip, zmierzając do Gazy, złapał tzw. okazję i od tej pory podróżował z pewnym urzędnikiem w jego wozie. W ciągu wieków niewiele się zmieniło. Dalej na całym świecie są osoby chętne, by pomagać podróżnym. Z tym że dzięki internetowi znacznie łatwiej je znaleźć.

Podróżuj taniej

CouchSurfing – to największy serwis społecznościowy dla szukających noclegu czy towarzystwa w obcym miejscu. Dodajmy noclegu bezpłatnego, bo gospodarze nie pobierają opłat. Są też serwisy kojarzące kierowców i pasażerów, np. BlaBlaCar czy Carpooling. Można sprawdzić, czy ktoś jedzie w tym samym kierunku, co my, i dosiąść się, w zamian dokładając jakąś kwotę np. do benzyny. Jeśli ktoś, tak jak ja, woli tradycyjnego „stopa”, to na Hitchwiki można znaleźć bazę miejsc do łapania okazji stworzoną przez autostopowiczów z całego świata.

Zjawisko dzielenia się, odpłatnego lub nie, samochodem, kanapą czy mieszkaniem stało się tak popularne, że zostało nawet nazwane ekonomią dzielenia się. Polega ona na udostępnianiu czegoś prywatnego za darmo lub odpłatnie. W ten sposób można pomóc innym, obniżyć koszty, a nawet zarobić. Trudno jednak powiedzieć, gdzie dokładnie kończy się ekonomia dzielenia się, a zaczyna zwykła działalność dla zysku. Za darmo można korzystać z CouchSurfingu. Tu sprawa jest prosta – turysta szuka noclegu, a gospodarz mu pomaga, niczego w zamian nie żądając. Takie serwisy jak BlaBlaCar umożliwiają rozłożenie kosztów podróży – kierowca zamiast ponosić cały koszt przejazdu i wozić powietrze, jedzie z pasażerem. A ten dokłada się do kosztów benzyny. Dużo przejazdów odbywa się tylko z powodów ekonomicznych. Ale zdarzają się też przejazdy bezpłatne. Często kierowcy i pasażerowie zachowują się inaczej niż podczas jazdy komercyjnym transportem. – Byłam obdarowywana domowymi kanapkami czy pendrive’em z muzyką kierowcy – mówi Agnieszka Kornas z Carpooling. – A jak ja podwoziłam, to nieraz pasażerowie stawiali mi kawę – dodaje. Dzielić można się też domem. To ostatnie umożliwia serwis AirBnB. Mechanizm jest prosty. Jeśli masz wolne mieszkanie, bo np. wyjeżdżasz na wakacje, możesz je wynająć komuś innemu. Ty masz zysk, a Twój gość warunki lepsze niż w hotelu. Do tego za znacznie mniejsze pieniądze. AirBnB jedynie pośredniczy i pobiera prowizję. I choć wynajęcie mieszkania czy pokoju przez ten serwis nie wyklucza osobistych relacji z właścicielem lokalu, to głównym celem jest zarobienie pieniędzy, a wynajmującego i gospodarza obowiązuje nawet odpowiedni regulamin. AirBnB jest na tyle dochodowy, że firma jest dziś warta ponad 10 mld dolarów i realnie zagraża w wielu miejscach hotelom. W Nowym Jorku ten serwis stał się tak popularny, że władze stanowe postanowiły wytoczyć sprawy sądowe jego użytkownikom. Oskarżono ich o prowadzenie hoteli bez zezwoleń i nieodprowadzanie podatków. Na razie firma odmówiła wydania danych użytkowników, jednak proces trwa. Podobne problemy ma Uber – mobilna aplikacja, która umożliwia m.in. korzystanie z taksówek. A w zasadzie nie taksówek, tylko prywatnych aut, które przewożą pasażerów. Kierowcy to zwykli ludzie, którzy rejestrują się w systemie i robią to samo, co taksówkarze. Tyle że znacznie taniej. Problem polega na tym, że samochody Ubera jeżdżą zazwyczaj bez wymaganych prawem licencji, a kierowcy i samochody nie przechodzą badań, do których muszą stosować się taksówkarze. Uber tłumaczy się, że on jedynie pośredniczy między pasażerem a prywatnym kierowcą. A co robi ten ostatni, to już jego sprawa. Ten argument trafia tylko do niektórych sądów. Niedawno w  Niemczech sąd zakazał działania Ubera. W Belgii decyzja sądu jest podobna, bo za każdy nielegalny przewóz amerykańskiej firmie grozi 10 tys. euro grzywny. Jak będzie w Polsce? Zobaczymy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie