Europa wierzy w siebie?

O deficytach demokracji w Brukseli z posłem do Parlamentu Europejskiego Kazimierzem M. Ujazdowskim rozmawia
 Andrzej Grajewski

Andrzej Grajewski: Jednym z elementów demokracji bezpośredniej, wprowadzonym przez traktat lizboński, było prawo inicjatywy obywatelskiej. Skorzystało z niego wielu Europejczyków, wspierając inicjatywę „Jeden z nas”, której celem było zablokowanie finansowania z budżetu UE aborcji i eksperymentów na ludzkich embrionach. Komisja Europejska jednak ten projekt odrzuciła, co w tej sprawie można jeszcze zrobić?


Kazimierz M. Ujazdowski: Tej sprawy nie można tak zostawić, jeśli chcemy, aby obywatelska inicjatywa europejska była czymś realnym, a nie martwym zapisem. Tworząc traktat lizboński, deklarowano, że będzie to instytucja ożywiająca Unię Europejską, dająca jej obywatelom realny wpływ na stanowienie w niej prawa. Tymczasem inicjatywa „Jeden z nas”, podpisana przez blisko 2 mln osób, spotkała się z wrogością Komisji Europejskiej, która nie przyjęła jej do dalszych prac ustawodawczych.


Komisja miała takie prawo?


To będzie rozstrzygnięte przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości, do którego odwołali się inicjatorzy akcji. Problem w tym, że przepisy traktatowe i wykonujące traktat rozporządzenie nie są w tej kwestii jasne. W tej sytuacji moim zadaniem, jako parlamentarzysty oraz członka Komisji ds. Konstytucyjnych, jest działanie na rzecz takiej interpretacji, w której odmowa ze strony Komisji będzie albo niemożliwa, albo usprawiedliwiona tylko w wyjątkowych wypadkach. 


Jaki był formalny powód odrzucenia inicjatywy przez Komisję?


Uzasadniano to w ten sposób, że tymi sprawami prawo europejskie wcześniej się już zajmowało. To nie jest argument ani prawdziwy, ani silny, dlatego że w tych przepisach jest mnóstwo niejasności. 


Czy inicjatywa obywatelska nie może być korektą prawa już obowiązującego?


Moim zdaniem jak najbardziej tak. Tym bardziej że w tym przypadku mamy do czynienia nie tyle z obszarem prawnie uregulowanym, co z obszarem, do którego prawo europejskie się odnosi. Chodzi o fundamentalne akty, przede wszystkim o europejską konwencję praw człowieka, wyraźnie chroniącą prawo osoby ludzkiej do życia. Inicjatywa europejska nie może być martwa. Dlatego chciałbym, aby Komisja ds. Konstytucyjnych zajęła się tą sprawą na osobnym posiedzeniu. Po drugie, będę przy każdej okazji wywierał presję na Komisję Europejską w sprawie dalszych losów inicjatywy „Jeden z nas”. Być może podczas przeglądu traktatów europejskich trzeba będzie dokonać w nich zmian, aby adresatem inicjatywy w przyszłości nie była Komisja Europejska, tylko Parlament Europejski. 


Jaka jest szansa, aby te 2 mln podpisów pod inicjatywą „Jeden z nas” nie poszły do kosza? 


To zależy także od presji opinii publicznej i od nas, czyli parlamentarzystów. Nie możemy być wobec tej sprawy obojętni. W tej kwestii indagowałem także ministra sprawiedliwości Włoch, które sprawują teraz europejską prezydencję. 


Jakie były odpowiedzi?


Różne, ale także takie, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że dalszy nacisk ma sens. Sprawę więc traktuję jako otwartą. Nie tylko ze względu na skargę do ETS, ale także ze względu na konieczność i potrzebę wywierania nacisku na miejscu. 


Kiedy możemy spodziewać się rozstrzygnięcia Trybunału w tej sprawie?


Myślę, że nie wcześniej niż za kilka miesięcy.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • katolik
    11.11.2014 11:49
    UE nie chciała Imienia Bożego dlatego to organizacja satanistyczna.
    Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie