Okropnie mocno całuję

- "Charaktery nasze też są różne. Antek jest bardzo skryty i mniej wylewny, a ja przeciwnie. Szaloną rolę gra u mnie uczucie i strasznie lubię marzyć. Jestem bardziej impulsywny i często żałuję tego, co już uczyniłem" - tak o sobie i o swoim bracie Antonim pisał Zbigniew Cybulski. W Muzeum Historii Katowic przy ul. Kopernika 11 oglądać można wystawę poświęconą wybitnemu polskiemu aktorowi.

Wystawę poświęconą Zbyszkowi Cybulskiemu w Muzeum Historii Katowic oglądać można do 7 grudnia   Joanna Juroszek /Foto Gość Wystawę poświęconą Zbyszkowi Cybulskiemu w Muzeum Historii Katowic oglądać można do 7 grudnia

Znalazły się na niej zdjęcia z jego dzieciństwa, przedruki osobistych zapisków, fragmenty listów od wielbicielek i wielbicieli, plakaty czy zdjęcia z planów filmowych. - To nie jest stricte wystawa biograficzna. Jest to raczej rodzaj szkicu, impresji na jego temat - mówi M. Katarzyna Gliwa, kierownik Działu Teatralno-Filmowego Muzeum Historii Katowic.

Ekspozycję udało się przygotować dzięki współpracy z nieżyjącym już Antonim Cybulskim, bratem aktora, który do końca życia mieszkał w Katowicach oraz dzięki żonie Zbigniewa Cybulskiego, Elżbiecie i ich synowi - Maciejowi.

Przytoczony na początku fragment, w którym aktor opisuje siebie i swojego brata to jedna z kilku "perełek", jakie znaleźć można przy okazji zwiedzania wystawy. Inną jest fragment listu, który niejaki Genek przesłał do Cybulskiego: "Szanowny Kolego! Czy można się z kolegą zakoręspędować […] Ja byłem na filmie pt. Popiół i diament, bardzo mi się podobał, ja bym chciał wystąpić w jakimś filmie, ale nie wiem jak się dostać na te filmy. Kolego Zbyszku, czy można się z jakąś aktorką zapoznać, co jak można, to niech kolega da jakiś adres aktorki, dobrze? […] Czekam!!! Genek".

Aktor dzieli się z nami także reakcją na wieść o narodzinach swojego syna: "Moja Maleńka. […] Mamy syna, aż wierzyć się nie chce. […] Powiedz przez siostrę, co ci trzeba i jak się czujesz fizycznie i psychicznie. Okropnie mocno całuję"; czy taką refleksją: "Pięknem w życiu jest patrzeć na człowieka. I nie wolno się okłamywać: ludzie w koło naprawdę - chodzą b. piękni - tylko trzeba do nich drogi poszukać, trzeba w nich wierzyć".

Jedna część wystawy poświęcona została sztuce Teatru Śląskiego "W popielniczce diament" (autor: Jakub Roszkowski, reżyser: Waldemar Patlewicz) opowiadającej o tym, co byłoby gdyby Zbyszek Cybulski nie zginął pod kołami pociągu. W rolę aktora-idola wcielił się Robert Talarczyk, dyrektor teatru. Na wystawie widzimy go na fotografiach Wojciecha i Macieja Plewińskich  w różnych miejscach Katowic.

Zbigniew Cybulski (1927 -1967) to jeden z najwybitniejszych aktorów powojennej Polski. Można było widywać go zarówno na deskach teatru, jak i na ekranach filmu. Zagrał w 35 filmach fabularnych, 10 sztukach teatralnych, 9 spektaklach telewizyjnych. W pamięci pozostał jako Maciek Chełmicki.

- W 1958 r. dzięki roli w filmie "Popiół i diament" Cybulski został idolem. Na ulicach pojawili się chłopcy ubrani jak Maciek Chełmicki. Wielbicielki zasypywały Zbyszka listami. Choć aktor zagrał potem jeszcze wiele znakomitych głównych ról, od postaci Maćka do końca życia nie mógł się wyzwolić. Jego kreacja, a także wymowa historyczno-ideowa filmu Wajdy sprawiły, że właśnie ta rola przesłoniła wszystkie następne - przyznaje M. Katarzyna Gliwa.

- W Polsce powojennej, kiedy grał w filmach, zachowywał się tak, jakby całe życie uciekał. Ciągle się oglądał, szukał czegoś. Być może wiąże się to z traumatycznymi wydarzeniami, jakich doświadczył jako 12-letni chłopiec - tłumaczy Jan F. Lewandowski, redaktor naczelny kwartalnika "Fabryka Silesia", autor publikacji poświęconych Cybulskiemu.

Rodzina Cybulskich pochodziła ze wschodu, z miejscowości Kniaże. Kiedy w 1939 r. pojawili się tam Sowieci, Cybulscy próbowali przedostać się do Rumunii. Na granicy ktoś ich wydał, matka wylądowała na Sybirze, ojciec na Zachodzie, dzieci gdzieś w sierocińcu, spotkali się dopiero po wojnie w Katowicach. O tym J. Lewandowski dowiedział się po latach od A. Cybulskiego.

Kariera aktora kończy się tragicznie, 8 stycznia 1967 r. wpada pod pociąg we Wrocławiu i umiera tego samego dnia w szpitalu. Zgodnie z jego wolą został pochowany obok rodziców - w Katowicach, na cmentarzu przy ul. H. Sienkiewicza.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Rozpocznij korzystanie