500 lat dominikańskiej biblioteki

Z tej okazji ojcowie, we współpracy z bibliotekarzami, historykami i znawcami literatury, organizują ogólnopolską konferencję naukową.

Najstarsza w Polsce dominikańska biblioteka, mieszcząca się w Krakowie, obchodzi w tym roku 500-lecie. Z tej okazji ojcowie, we współpracy z bibliotekarzami, historykami i znawcami literatury, organizują ogólnopolską konferencję naukową.

Potrwa ona od czwartku do soboty. Wypełnią ją otwarte wykłady i dyskusje o dominikańskich zbiorach. Odbędzie się również koncert zespołu muzyki dawnej Collegium Palestrinae i spacer po krużgankach klasztoru dominikanów. Po raz pierwszy publicznie zostanie zaprezentowany, odnaleziony niedawno, jedyny znany autograf wybitnego polskiego poety Mikołaja Sępa Szarzyńskiego (1550-1581).

Biblioteka dominikanów w Krakowie, czyli Biblioteka Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Polskiej Prowincji Dominikanów, jest najstarszą tego rodzaju dominikańską placówką w Polsce. Funkcjonuje prawdopodobnie od pierwszej połowy XIII w. (w 1222 roku św. Jacek założył w Krakowie pierwszy w Polsce konwent dominikanów). Najstarsza jednak zachowana w archiwaliach wzmianka o bibliotece pochodzi z roku 1514. Znajduje się ona w dokumencie, w którym Anna Ligęzina przekazuje fundusze na wzniesienie pierwszego, osobnego budynku dla biblioteki. Wcześniej księgozbiór przechowywano w różnych pomieszczeniach klasztoru.

Klasztor był intelektualnym centrum dominikanów. Ze źródeł historycznych wynika, że jeszcze w XIII w. powstała tu szkoła teologii i filozofii, której bogate księgozbiory służyły braciom z całego kraju. Ok. 1619 roku rozrastające się zbiory biblioteczne przeniesiono do bardziej przestronnego gmachu. Biblioteka funkcjonowała w nim do 1850 r., kiedy to wielki pożar Krakowa objął również klasztor dominikanów – spłonęła wtedy większa część księgozbioru. Po pożodze zbudowano nowe pomieszczenie dla biblioteki.

Księgozbiór sprzed pożaru liczył prawdopodobnie kilkanaście tysięcy woluminów. Do naszych czasów z pierwszych lat funkcjonowania biblioteki krakowskiego klasztoru zachowało się niewiele dzieł. Jedynym istniejącym rękopisem z tego najstarszego księgozbioru jest odpis konstytucji zakonnych. Pierwsi polscy dominikanie mieli też prawdopodobnie m.in. „Dekret Gracjana”, żywot św. Dominika, „Złotą legendę” Jakuba z Voragine, dzieła św. Tomasza z Akwinu, księgi liturgiczne oraz księgi z zakresu prawa kanonicznego.

Zarówno przed, jak i po pożarze, krakowska biblioteka cieszyła się hojnością fundatorów. Utrzymywała też przyjazne stosunki z krakowskimi księgarzami i drukarzami, co ułatwiało systematyczne uzupełnianie zbioru.

W XVII w. historyk Kościoła i dominikanin Abraham Bzowski tak w jednym ze swych dzieł opisywał bibliotekę: „Rzekłbyś, że to świątynia bogini Minerwy, tak wiele znajduje się w niej wartościowych książek. Ubogacił ją w niemałym stopniu Melchior z Mościsk, wzbogacali, odejmując sobie od ust, także inni, a mianowicie Wojciech Sękowski, ofiarując dla niej najlepsze dzieła Baroniusza, o. Fabian Birkowski, lektor i kaznodzieja, oraz Mikołaj z Mościsk i Jacek Suski, a nadto jeden z mistrzów darował jej ponad 140 dzieł”.

Bogate zbiory były pokusą dla odwiedzających bibliotekę. Przed nieuczciwymi gośćmi ojcowie starali się zabezpieczać. W 1627 r. u wejścia do biblioteki zawisła bulla Urbana VIII, w której papież groził ekskomuniką każdemu, kto nielegalnie wyniósłby należące do dominikanów książki.

Papieska groźba nie odstraszała. W XVIII w. działacz oświatowy i gospodarczy Tadeusz Czacki, określany „doskonałym książkołapem”, na oczach przeora i bibliotekarza, mimo ich sprzeciwu, zaopatrzony w pozwolenie króla i prymasa, wyniósł z biblioteki 12 rękopisów i trzy druki. Nie wiadomo, ile było podobnych przypadków.

Bracia obawiali się też kolekcjonera sztuki hrabiego Ossolińskiego. Uprzedzeni o jego wizycie, przygotowali się. Kiedy hrabia przyjechał do biblioteki, oprócz bibliotekarza, pojawili się w niej młodzi zakonnicy, którzy zawzięcie zamiatali podłogę, wzbijając tumany kurzu, by zniechęcić gościa do dłuższego pobytu. Ossoliński szybko zakończył wizytę, komentując ją po wyjściu słowami odnotowanymi przez kronikarza Ambrożego Grabowskiego: „O hultaje dominikany, ale ja przecież wielkie zrobiłem głupstwo, biorąc się do wielkich ksiąg, bo gdybym udał się do małych, byłbym może co ułowił”.

Obecnie placówka liczy prawie 100 tys. woluminów książek, ponad 20 tys. roczników czasopism oraz blisko 20 tys. starych druków. Instytucja gromadzi publikacje przede wszystkim z zakresu filozofii, teologii, historii Kościoła i prawa kanonicznego. Wśród unikatowych zbiorów są m.in. „Der Schatzbehalter der wahren Reichtumer des Heils” (1491) Stephana Fridolina, ilustrowany wieloma kolorowymi, całostronicowymi drzeworytami „Missale Wratislaviense” (1483) – jedyny zachowany w Polsce egzemplarz tego dzieła na pergaminie.

Całość współczesnego zbioru rejestrowana jest w katalogu komputerowym dostępnym online. Trwają prace nad udostępnieniem katalogu starych druków.

Pod okiem dominikanów w bibliotece pracują osoby świeckie.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie

    Forum: ostatnio poruszane wątki