Cała wstecz

W Egipcie po prawie 4 latach od wybuchu arabskiej wiosny sytuacja wraca do punktu wyjścia. Znów rządzą wojskowi, a były dyktator Hosni Mubarak wkrótce wyjdzie z więzienia.

Ze względu na podeszły wiek wyrok uniewinniający lub skazujący zostaje pozostawiony historii i to Bóg zapyta go o to, jak rządził. W ten sposób sędzia Mahmoud Kamel al-Rashidi pod koniec roku 2014 zakończył kilkuletni proces Hosniego Mubaraka. Prezydenta Egiptu w latach 1981–2011 oczyszczono z zarzutów o wydanie rozkazu strzelania do demonstrantów podczas arabskiej wiosny (zginęło 846 osób). Mubarakowi pozostało jeszcze do odbycia kilka miesięcy wyroku za defraudację publicznych funduszy, ale ze względu na wiek i stan zdrowia w każdej chwili może wyjść z więzienia. Zakończenie procesu jest symboliczną kulminacją kontrrewolucji, z którą od ponad roku mamy do czynienia nad Nilem. Wojskowy reżim pod wodzą marszałka Abd al-Fattaha as-Sisiego konsekwentnie likwiduje wszystkie ślady krótkiego okresu demokracji w Egipcie.

30 lat u władzy

Hosni Mubarak rządy objął w 1981 r. Nie miał jednak zamiaru dzielić się władzą. Do kolejnych wyborów startował jako jedyny kandydat. Gwarantem utrzymania porządku w kraju było wojsko. Po zabójstwie Sadata w 1981 r. wprowadził stan wojenny i aż do końca swych rządów w 2011 r. nie zniósł ustawodawstwa wyjątkowego. Dzięki zręcznej dyplomacji cieszył się dużym poparciem na arenie międzynarodowej. Gdy jego poprzednik podpisał pokój z Izraelem, od Egiptu odwrócił się cały świat arabski. Mubarak potrafił wyciągnąć kraj z izolacji, a nawet zaprzyjaźnić się z syryjskim prezydentem, nie zrywając współpracy ani z USA, ani z Izraelem. Sukcesy w polityce zagranicznej nie mogły jednak przesłonić Egipcjanom stopniowej degeneracji dyktatury Mubaraka, który zaczął popełniać grzechy bliskowschodnich satrapów. W kraju szalała korupcja, nierówności społeczne pogłębiały się, a tajne służby torturowały i zabijały politycznych przeciwników prezydenta. Gdy na początku 2011 r. w Tunezji rozpoczęły się masowe wystąpienia przeciwko biedzie, bezrobociu i nieudolności władz, protesty błyskawicznie przeniosły się także na Egipt. Mubarak po 30 latach rządów ani myślał zrezygnować. Wojsko zabiło kilkuset demonstrantów, ale ostatecznie 11 lutego 2011 r. prezydent został pozbawiony władzy, a dwa miesiące później uwięziony.

Czas zamętu

Po obaleniu dyktatora nad Nilem zapanował krótkotrwały entuzjazm, który szybko ustąpił miejsca kolejnym wstrząsom i rozruchom. Wybory parlamentarne odbyły się dopiero w listopadzie 2011 r., a wybory prezydenckie w czerwcu 2012 r. Przyniosły one wzrost znaczenia islamistów, których przez dekady zaciekle zwalczał Mubarak. W parlamencie większość zdobyła wywodząca się z Bractwa Muzułmańskiego Partia Wolności i Sprawiedliwości, a prezydentem został jej przedstawiciel Mohamed Mursi. Wyłonienie najwyższych władz nie uspokoiło sytuacji. Prezydent Mursi nieoczekiwanie ogłosił dekrety znacznie rozszerzające jego kompetencje. Przyjęto też nową konstytucję zawierającą wiele przepisów wywodzących się wprost z prawa koranicznego. Te działania skutkowały gwałtownymi, brutalnie tłumionymi społecznymi rozruchami. Dezorientację międzynarodowych przywódców wzbudziła kolejna wolta w egipskiej polityce zagranicznej. Gwałtownie pogorszyły się stosunki z Izraelem, a do Kairu zawitał prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie