Oszustwo na bank

Ujawniona przez europejską prasę wielka afera masowych „ucieczek podatkowych” organizowanych przez bank HSBC to tylko czubek góry lodowej.

Chodzi o aferę godną scenariusza filmu sensacyjnego. Jednak nawet najlepsze filmy, dobitnie potępiające najgorsze strony ludzkiej duszy, raczej nie mają mocy sprawczej zmiany świata na lepszy. Afera HSBC, nazwana „SwissLeaks”, została nagłośniona na Zachodzie w bezprecedensowy sposób – 8 lutego 55 światowych mediów jednocześnie ogłosiło rezultaty długiego śledztwa prowadzonego przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) – stowarzyszenie z siedzibą w Stanach Zjednoczonych jednoczące w tej sprawie 154 dziennikarzy z 47 krajów. Padły szokujące liczby: ponad 100 tys. osób z wielu krajów miało ukryć przed swymi urzędami skarbowymi ponad 180 mld euro dochodów w genewskim banku. Uchodził on dotąd za „szacowny”, choć już wcześniej brał udział w międzynarodowych aferach, znacznie pomniejszających dochody państw i zwykłych obywateli. Historia HSBC i ciemna strona samego ujawnienia związanego z nim skandalu jest znakomitą ilustracją niezwykłej siły współczesnego świata finansów.
 

W oparach opium

Bank HSBC jest w Polsce słabo znany, ale to jedna z pięciu największych instytucji finansowych na świecie – należy do ścisłego grona 28 tzw. banków systemowych, tj. takich, których ewentualne bankructwo mogłoby doprowadzić do zapaści światowego systemu finansowego. To książkowy przykład słynnych „banków zbyt wielkich, by upaść” – czyli tych, których nie można zbyt dotkliwie ukarać za oszustwa, gdyż mogłoby to wywołać bardzo poważny kryzys gospodarczy. Kategoria faktycznie niedotykalnych „banków systemowych” narodziła się nie tak dawno, wraz z karierą neoliberalizmu, tj. 30–40 lat temu, kiedy rozpoczęto proces polityczny, który ostatecznie obalił reformy finansowe wprowadzone w USA i Europie po wielkim kryzysie z lat 30. ubiegłego wieku. Banki na nowo, jak przed 1929 r., mogą więc łączyć działalność depozytowo-kredytową z „inwestycyjną” (spekulacyjną) i ubezpieczeniową, co uczyniło z nich gigantyczne, wpływowe politycznie konglomeraty finansowe o zwielokrotnionych zyskach. Ostatnie dziesięciolecia doprowadziły w ten sposób do bezprecedensowego w historii ludzkości podziału życia gospodarczego: już tylko niecałe 2 proc. światowych aktywów krąży w ramach realnej gospodarki, cała reszta to gospodarka czysto finansowa, związana z obrotem pieniędzy, akcji i pochodnych jako „towarów”, którymi nieustannie się handluje. Wielkie banki stały się równie silne jak w XIX w., kiedy powstał HSBC.

Ów skrót znaczy Hongkong & Shanghai Banking Corporation, gdyż bank ten zbudował swą potęgę we wschodnich Chinach na bazie kolonialnych – brytyjskich spółek transportowo-handlowych niedługo po zakończeniu tzw. drugiej wojny opiumowej.

Wielka Brytania pod naciskiem tych spółek rozpętała dwie wojny przeciw Chinom, gdyż sprzeciwiały się one wolnemu handlowi opium produkowanemu w brytyjskich Indiach. Dzięki militarnym zwycięstwom brytyjscy kupcy mogli zalać Chiny twardym, silnie uzależniającym narkotykiem, zapewniając sobie olbrzymie zyski. Doprowadziło to do katastroficznej degradacji chińskiego życia społecznego i spektakularnego sukcesu finansowego HSBC. Bank przeniósł swoją siedzibę główną z Hongkongu do Londynu dopiero w 1993 r., wraz z przemianami neoliberalnymi w zachodnim prawie bankowym. Wśród ostatnich większych afer, w których brał czynny udział, były m.in. pranie pieniędzy największych meksykańskich karteli narkotykowych (2011 r.), finansowanie terroryzmu na Bliskim Wschodzie (ujawnione w 2012 r.), sprzedaż lipnych ubezpieczeń nieświadomym klientom w Wielkiej Brytanii i najbardziej spektakularne oszustwo – dokonane wraz z kilkoma innymi bankami systemowymi – manipulacja międzynarodowym wskaźnikiem oprocentowania depozytów i kredytów walutowych LIBOR (również ujawniona w 2012 r.). We wszystkich tych przypadkach HSBC został ukarany, lecz, jak w innych podobnych przypadkach tego typu, karami finansowymi zawsze niższymi od zysków z oszustw, gdyż z reguły chodzi o ugody prawne, a nie skazania.
 

Terroryści i artyści

Szwajcarska filia banku – HSBC Private Bank – została stworzona jakby specjalnie po to, by zbudować wydajny i dyskretny system defraudacji podatkowych dla klientów z całego świata. Oczywiście tzw. lepszych klientów, gdyż da się tam otworzyć tajne konto pod warunkiem wpłaty minimum miliona dolarów. Klienci figurowali na listach informatycznych wyłącznie jako numery, uzupełnione określeniem ich zawodu – największą grupę zawodową stanowiły „bezrobotne gospodynie domowe”, które okazały się saudyjskimi księżniczkami, szefami dużych europejskich przedsiębiorstw, bossami mafii itd. Pierwszy sygnał o istnieniu takiej listy w genewskim HSBC miał przekazać władzom amerykańskim były pracownik innego giganta systemowego – banku Goldman Sachs, lecz do wybuchu afery doprowadził właściwie jeden z wysoko postawionych informatyków HSBC Hervé Falciani, który najbanalniej w świecie wykradł zaszyfrowaną tajną listę. Intencje tego człowieka nie są całkiem jasne – wiadomo, że próbował ją sprzedać innym bankom (banki bowiem czasami szantażują się wzajemnie), potem kontaktował się z brytyjskimi, niemieckimi i francuskimi służbami specjalnymi, również próbując coś wytargować. Faktem jest, że w grudniu 2008 roku ktoś go ostrzegł bezpośrednio przed aresztowaniem przez szwajcarską policję, dzięki czemu mógł uciec.

Na „liście Falcianiego” figurują niemal wszystkie klasy ludzi bogatych z blisko 200 krajów, więc praktycznie zewsząd. Można na niej odnaleźć członków tzw. Złotego Łańcucha, tj. saudyjskiej sieci finansującej Al-Kaidę od początków powstania organizacji. Figuruje tam też odsunięty niedawno przez nowego króla Salmana książę Bandar, były wieloletni ambasador Arabii Saudyjskiej w Stanach Zjednoczonych, przyjaciel rodziny Bushów i później szef saudyjskich służb specjalnych. Są niemal wszyscy czołowi izraelscy właściciele wielkich przedsiębiorstw obróbki i handlu diamentami, ludzie poszukiwani za organizację nielegalnego handlu ludzkimi organami i niektóre gwiazdy show-biznesu, jak David Bowie, John Malkovich czy Tina Turner. Okazuje się, że nawet królowie, np. władcy Jordanii i Maroka, oszukiwali własne kraje.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie