Zbrodnia wyparta z pamięci

17 kwietnia 1975 roku Czerwoni Khmerzy zdobyli stolicę Kambodży, zaprowadzając najbrutalniejszy komunistyczny reżim w historii. Większość z nich nigdy nie odpowiedziała za swoje zbrodnie, a poszukujący sprawiedliwości nie są dziś w kraju mile widziani.

Jak w Kambodży przebiegają oficjalne obchody tej niezwykle bolesnej rocznicy? Choć trudno w to uwierzyć, w ogóle nie mają one miejsca. Władze dbają, aby w tym czasie wciąż trwał radosny nastrój związany ze świętowaniem kambodżańskiego nowego roku, obchodzonego zgodnie z buddyjskim kalendarzem 14 kwietnia. W 40. rocznicę zdobycia stolicy Kambodży, 17 kwietnia, na największym „polu śmierci” (masowym grobie ofiar Czerwonych Khmerów) pod Phnom Penh zebrało się zaledwie kilkaset osób, którym przewodził lider opozycji Sam Rainsy. Garstka żałobników wspominająca wymordowanie 40 lat temu jednej czwartej populacji kraju to, niestety, efekt świadomej polityki rządu. Już w 1999 roku pozostający u władzy do dziś premier Hun Sen oświadczył, że obywatele Kambodży powinni „wykopać dół i pogrzebać przeszłość”. Jego deklaracja brzmi szczególnie cynicznie, gdy weźmie się pod uwagę, że szef rządu również należał do Czerwonych Khmerów, także po objęciu przez nich władzy i rozpoczęciu zaprowadzania zbrodniczego reżimu.

Dopiero w 1977 roku uciekł do Północnego Wietnamu. W pogrążonych w wojnie Indochinach kambodżański książę Sihanouk za wszelką cenę starał się utrzymać równowagę swojego małego kraju między wszystkimi stronami konfliktu. Tolerował zarówno obecność partyzantów Vietcongu, jak i ataki USA na ich bazy. W 1970 roku Sihanouk został obalony przez gen. Lon Nola, który postanowił otwarcie opowiedzieć się po stronie USA. W odpowiedzi na nieudolne dyktatorskie rządy błyskawicznie zaczęły rosnąć wpływy miejscowych komunistów, czyli Czerwonych Khmerów. Korzystając z faktu, że w latach 70. Stany Zjednoczone pogrążyły się w politycznej i wojskowej niemocy, stopniowo wypierali siły Lon Nola. Ostatecznie 17 kwietnia 1975 roku zdobyli stolicę – Phnom Penh.

Wielu mieszkańców, przyzwyczajonych do chronicznej niestabilności, pozostało obojętnych wobec tego wydarzenia. Tymczasem Czerwoni Khmerzy, dowodzeni przez wykształconego we Francji Salotha Sara, znanego jako Pol Pot, przystąpili do błyskawicznego wdrażania najbardziej radykalnego w historii totalitarnego, komunistycznego reżimu. W kraju, którego nazwę przemianowano na „Demokratyczna Kampucza”, wprowadzono rok zerowy i rozpoczęto brutalne przekształcanie społeczeństwa w bezklasową, rolniczą komunę. Wysiedlono na wieś wszystkich mieszkańców miast. Zniesiono religie, edukację i pieniądze. Przemianom tym towarzyszyły bezwzględne represje, które szybko przybrały postać prawdziwej orgii zabijania.

Mordowano nie tylko prawdziwych lub urojonych opozycjonistów, ale też wszystkich ludzi, którzy niegdyś wykonywali inne zawody niż praca fizyczna. W przypadku Kampuczy bardziej właściwym określeniem niż mordowanie było „zamęczanie”, gdyż prymitywne oddziały Czerwonych Khmerów nie miały broni palnej. Wykonywały egzekucje narzędziami rolniczymi. Złowrogim symbolem reżimu było więzienie Tuol Sleng w Phnom Penh. Zgładzono w nim kilkanaście tysięcy osób. Do dziś udokumentowano jedynie 17 przypadków przeżycia tortur w tej katowni. Bardzo szybko równie krwawe żniwo jak polityczne represje zebrała obłąkańcza wizja gospodarcza realizowana przez Pol Pota. Cały kraj miał się stać wielkim samowystarczalnym kołchozem produkującym ryż.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie