Azor na torze

To jedna z najbardziej widowiskowych dyscyplin psiego sportu. Pełne energii psy, które w mgnieniu oka reagują na najdrobniejszy gest swojego właściciela, w biegu pokonują kolejne przeszkody. Agility staje się coraz popularniejsze.

Te zmagania nieco przypominają konkurs skoków przez przeszkody dla koni. Podobnie jak tam, chodzi o to, by wyznaczony tor pokonać z jak najmniejszą liczbą błędów, w jak najkrótszym czasie. Ustalona jest liczba przeszkód i sposób ich pokonania oraz maksymalny czas na zakończenie biegu. Zwierzęta muszą wykazać się zwinnością w czasie szybkiego slalomu, odwagą, przebiegając przez tunel, energią, wykonując serię skoków, czy równowagą na huśtawce. W tym sporcie, obok psa, równie ważny jest człowiek. Zwierzę prowadzone jest przez przewodnika jedynie za pomocą komend i gestów. Tylko zgrany zespół osiągnie sukces.

– Zdecydowanie najtrudniejszą przeszkodą do nauczenia jest slalom – mówi Anna Kulawiak z grupy agility Centrum Sportów Kynologicznych „Na Fali”, trenująca ten sport od 8 lat. – Technika, którą stosuję, wymaga wielu miesięcy pracy i ciągłych powtórek.

Początków agility na Wybrzeżu trzeba szukać w Gdyni w 1996 roku, kiedy grupa pasjonatów spotkała się na prywatnym placu tresury psów i rozpoczęła treningi. Obecnie około 80 osób w Trójmieście zajmuje się tą dyscypliną, a w każdym z miast można znaleźć profesjonalne kluby sportowe, gdzie pod okiem doświadczonych trenerów zdobywa się lepsze kwalifikacje. Ale ćwiczyć można zupełnie samodzielnie, dla własnej przyjemności. W ramach popularyzowania tego sportu jesienią zeszłego roku powstał w parku Kolibki pierwszy wybieg dla psów z przeszkodami. Siedem drewnianych konstrukcji jest wzorowanych na głównych przeszkodach z agility. Dzięki nim czworonogi mogą ćwiczyć kondycję i rozwijać mięśnie.

– Nasze psy muszą być w dobrej formie fizycznej i psychicznej do pracy dogoterapeutycznej. Stąd co jakiś czas umawiamy się na wspólny spacer i spotykamy tutaj. Nie trenujemy wyczynowo, więc psy kojarzą to miejsce z relaksem – mówi Magdalena Madajczyk z Fundacji „Dogtor”.

W tym roku już po raz drugi organizowany jest Puchar Bursztynowego Psa. – Zawodnicy podczas trzech spotkań rywalizują o najlepsze noty, a zdobyte punkty liczą się do ogólnej klasyfikacji PBP 2015 – wyjaśniają organizatorzy z gdyńskiego oddziału Związku Kynologicznego. Psy podzielone są na kategorie ze względu na wielkość, a w kategoriach – na grupy zależnie od poziomu wyszkolenia. – Do tego sportu nadaje się prawie każdy pies – mówi Gosia, jedna z uczestniczek pierwszych zawodów cyklu. – Jeżeli tylko jest chętny do pokonywania przeszkód, jest zdrowy, nie ma nadwagi, można z nim uprawiać tę dyscyplinę.

Mimo że najpopularniejszymi rasami są border collie, Nova Scotia duck tolling retriever, owczarki belgijskie, szetlandzkie i pudle, to na zawodach nie brakuje też kundelków różnej wielkości. – Tutaj liczy się szybkość, zwinność zwierzęcia oraz porozumienie i współpraca z przewodnikiem. Ważne jest, by utrzymać uwagę psa w stałym napięciu – tłumaczy zawodniczka.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie