Mityczne JOW-y

Jednomandatowe okręgi wyborcze ani nie zbawią Polski, ani nie zniszczą demokracji. I JOW-y, i obecna, proporcjonalna ordynacja wyborcza to dwie ustrojowe niesprawiedliwości. Która z nich jest... bardziej sprawiedliwa? 


Za sprawą świetnego wyniku Pawła Kukiza w I turze wyborów prezydenckich jednomandatowe okręgi wyborcze nagle stanęły w samym centrum kampanii wyborczej. To JOW-y bowiem były sztandarowym postulatem kandydata, który bez partyjnego zaplecza i pieniędzy podatników otrzymał ponad 3 mln głosów. Oczywiście to nie same JOW-y zadecydowały o sukcesie Kukiza i nawet wśród jego wyborców niekoniecznie wszyscy wiedzą, z czym to się je. Faktem jednak jest, że ordynacja wyborcza stała się tematem, do którego musiał odnieść się każdy z dwóch kandydatów II tury. Czy zamiana ordynacji proporcjonalnej w wyborach do Sejmu na ordynację większościową z jednomandatowymi okręgami wyborczymi to na pewno sposób na przewietrzenie polskiej sceny politycznej? Czy raczej przeciwnie: JOW-y pomogą tylko zabetonować dwupartyjny system?


Gdy zwycięzca przegrywa


Ordynacja proporcjonalna w założeniu ma sprawić, by skład parlamentu odzwierciedlał w miarę dobrze preferencje wyborcze różnych grup obywateli. Jest wprawdzie próg wyborczy (u nas 5 proc.), ale teoretycznie pozwala on na wpuszczenie do Sejmu wielu podmiotów politycznych. Główną wadą ordynacji proporcjonalnej jest to, że wyborcy, głosując na dane nazwisko, w rzeczywistości i tak najpierw oddają głos na partię polityczną, z której listy dany kandydat startuje. Partia polityczna zaś musi przekroczyć próg wyborczy, żeby do Sejmu się dostać. I zdarza się, że wprawdzie kandydat otrzymał w swoim okręgu największą liczbę głosów, ale partia, z której listy startował, nie przekroczyła tego progu w skali kraju – wtedy kandydat nie zostaje posłem. A może zostać nim kandydat, który wprawdzie otrzymał mniej głosów, ale którego partia w skali kraju zdobyła wysokie poparcie. Przykładem niesprawiedliwości tego systemu był kilka lat temu świetny wynik Marka Jurka, który w swoim okręgu otrzymał ponad 100 tys. głosów (najwięcej w okręgu), ale do Sejmu nie wszedł, bo jego Prawica RP, z której listy wówczas startował, nie przekroczyła progu wyborczego.


System wodzowski


Paweł Kukiz ma rację, gdy mówi, że dzisiaj w systemie polskim mamy do czynienia z partiami wodzowskimi: jest wódz, który wokół siebie ma oligarchię partyjną i żołnierzy. I to wódz decyduje, kto z nich może w ogóle znaleźć się na liście partyjnej w wyborach. Wyborcy zatem wprawdzie wybierają, ale tylko spośród nazwisk, które lider partii dopuścił na listę. Nierzadko w danym okręgu ląduje osoba związana z zupełnie innym regionem. Wodzowski charakter takiego tworzenia list wyborczych generuje patologię polegającą na tym, że lider partii może nie dopuścić na listę wyborczą kandydata, który wprawdzie cieszy się dużym poparciem wyborców w swoim okręgu, ale jest skonfliktowany z szefem partii. W ten sposób rzeczywiście utrwala się swoista oligarchia partyjna, w której od ponad 20 lat pojawiają się praktycznie ciągle te same twarze. Dotyczy to w zasadzie wszystkich partii: od PO, przez PiS, po PSL i SLD. W każdej z tych formacji to kierownictwo partii decyduje o tym, kto może, a kto nie może wystartować w danym okręgu wyborczym. 


Bez łaski wodza


Czy zatem ordynacja większościowa (zamiast proporcjonalnej) z jednomandatowymi okręgami wyborczymi (jeden okręg – jeden zwycięzca) jest bardziej sprawiedliwa? Paweł Kukiz w rozmowie z GN tłumaczył: – Nie uważam, że
JOW-y rozwiążą wszystkie problemy, ale spowodują przewartościowanie w polityce. Poseł zacznie odpowiadać bezpośrednio przed wyborcą. Stanie się towarem wolnorynkowym, który wyborca może kupić lub nie. Jeżeli poseł nie sprawdzi się w ciągu kadencji, to wyborca już go nie wybierze – dodaje. 
Do pewnego stopnia Kukiz ma rację: przy JOW-ach kandydat ma dużo silniejszą pozycję niż w systemie proporcjonalnym. Wódz i kierownictwo partii nie mają nad nim władzy absolutnej: o wyborze konkretnego nazwiska decyduje rzeczywiście wyborca. A zatem do polityki można dostać się nie z łaski szefa partii, tylko z woli wyborców. I odwrotnie: z „obiegu” publicznego można zostać wyautowanym przede wszystkim na skutek utraty zaufania wyborców, a nie lidera partii. 
I, powiedzmy sobie szczerze, na tym koniec z zaletami JOW-ów. Przynajmniej z tymi, o których mówią ich główni promotorzy. Bo do michałków raczej należy zaliczyć inne rzekome zalety, jak tę, że kandydat jest rozliczany przez swojego wyborcę z realizacji obietnic złożonych dla lokalnego środowiska. Owszem, to ważne, czy poseł ze Śląska, Małopolski czy Kujaw będzie dbał o interesy i rozwój swojego regionu. Ale z drugiej strony nie to jest zadaniem parlamentarzysty, by dbać o budowę obwodnicy dla swojego miasta, kładki dla pieszych czy placu zabaw. Od tego są przecież władze samorządowe. Poseł zaś ma zająć się tworzeniem prawa, które nie będzie krępowało inicjatyw społeczności lokalnych, ale które będzie też uwzględniało interes całego państwa i narodu.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • max
    01.09.2015 14:15
    JOW-y są doskonałym przepisem na rozbicie państwa polskiego.

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/256620-prof-nowak-przestrzega-przed-jow-ami-sa-doskonalym-przepisem-na-rozbicie-panstwa-polskiego
  • 743743723874
    01.09.2015 15:02
    Tiaaa... tylko czy Amerykanie są rzeczywiście zadowoleni ze swojego dwupartyjnego systemu ?
  • Adrian
    01.09.2015 15:39
    JOW-y są zagrożeniem dla polskiej demokracji, wystarczy sobie poczytać opinie konstytucjonalistów, którzy wskazują że ten postulat jest wręcz sprzeczny z Konstytucją RP.
  • Adam2
    01.09.2015 17:38
    Wszystko prawda.

    Jednak Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, mimo swych wad, funkcjonują zupełnie dobrze w wielu państwach.

    Najbliżej nas - w Niemczech.

    O tym się nie pisze.Niemcy są zadowoleni.System, o ile jestem zorientowany ,wybiera połowę posłów wg ordynacji proporcjonalnej i połowę w jednomandatowych okręgach.

    Dlaczego takiego rozwiązania nie dyskutujemy?
    Czy celowo?

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie