Bush III

Syn byłego prezydenta Busha seniora i brat byłego prezydenta Busha juniora chce zostać prezydentem Bushem trzecim. W przyszłym roku okaże się, czy Amerykanie kochają dynastie elekcyjne. I czy po 50 latach są gotowi zaakceptować katolika w Białym Domu.

Jeśli John Ellis „Jeb” Bush, były gubernator Florydy, otrzyma nominację republikanów na kandydata na prezydenta, to Amerykanie właściwie i tak będą wybierać między dwiema dynastiami: Bushów i Clintonów. Bo demokraci wystawiają Hilary Clinton, żonę byłego prezydenta Billa. Tak naprawdę jednak to familia Bushów jest dziś najbardziej politycznym rodem Ameryki. Zaczęło się od dziadka Prescotta. I końca nie widać.
 

Bush Busha Bushowi

„Mój dziadek, Prescott Bush, był surowym, nieugiętym człowiekiem. Reprezentował szkołę, według której dzieci powinno się widzieć, ale nie słyszeć. Wiele lat później przekonałem się, że ma wielkie serce”, pisał George W. Bush, brat Jeba, w książce „Kluczowe decyzje”. Prescott nigdy nie startował na prezydenta, ale przez 11 lat sprawował mandat senatora w amerykańskim Kongresie. I to on właściwie zapoczątkował trwające do dziś parcie na władzę rodziny Bushów. Choć nie o władzę dla samej władzy tutaj chodziło, podobnie jak nie o chęć taniego i łatwego wzbogacenia się. I Prescott, i George senior, i George junior oraz jego brat Jeb – wszyscy mają na koncie dorobek, który zawdzięczają własnej, ciężkiej pracy, czasami osiągnięty dosłownie od zera, mimo solidnego wykształcenia i koneksji, które mogliby wykorzystać. Prescott, podobnie jak później jego syn George i wnuk George, ukończył słynny Uniwersytet Yale, tradycyjną kuźnię elit amerykańskich. Mimo to na przykład George senior po skończonych studiach w 1948 roku nie zaczął od razu pracy na Wall Street, choć wszyscy byli przekonani, że właśnie tam rozpocznie swoją karierę – wszak jego ojciec Prescott pracował wtedy w bardzo dochodowym domu inwestycyjnym. George chciał jednak działać na własną rękę, spakował rodzinę i przeprowadził się do Teksasu, gdzie w robotniczej dzielnicy zajmował się na początku malowaniem pomp i zamiataniem magazynów. Na pytanie jednego z kolegów, jakie jest jego wykształcenie, odpowiedział, że ukończył Yale. Na co tamten: „Nigdy nie słyszałem o takiej szkole”. Zabrzmiało to równie zabawnie jak zadeklarowanie przez Polaka, że nigdy nie słyszał o Uniwersytecie Jagiellońskim.

Wzajemny podziw i podkreślanie silnych więzi rodzinnych jest charakterystyczne dla dynastii zaangażowanych w życie publiczne w Stanach. Ale u Bushów jest to wyjątkowo silne. Przywołany wyżej fragment o dziadku Bushu to tylko „michałek”. Z prawdziwym podziwem 43. prezydent USA mówił o swoim ojcu, 41. prezydencie USA: „Musiałem denerwować ojca, każąc mu ciągle opowiadać historie z czasów wojny. Nie lubił się przechwalać, jednak mama uwielbiała o nim mówić. Ubóstwiała go, zresztą tak samo jak ja. Kiedy dorosłem, poznałem wiele osób, które chciałem naśladować. Ale prawda jest taka, że nigdy nie musiałem szukać innego wzoru. Byłem synem George’a Busha”, pisze George W. Bush.

Punkty za żonę

Z zapisków byłego prezydenta USA nie dowiadujemy się zbyt wiele o jego młodszym bracie Jebie. „Nie znałem go zbyt dobrze, gdy dorastał – miał zaledwie 8 lat, kiedy ja wyprowadziłem się do szkoły z internatem – ale z upływem czasu staliśmy się sobie bliżsi”, pisze George W., jak sam przyznaje, większy łobuz niż młodszy brat. „Jeb zawsze był poważniejszy niż ja. Inteligentny, skupiony i utalentowany we wszystkich kierunkach”, pisze starszy Bush junior.
Jeb złamał trochę rodzinną tradycję i nie poszedł na studia w Yale, tylko wybrał Uniwersytet Teksasu. Studiował na kierunku Ameryka Łacińska, z tego też powodu wyjechał do Meksyku na wymianę studencką. Tam poznał swoją dzisiejszą żonę Columbę Garnicę Gallo. Komentatorzy podkreślają, że to właśnie latynoska kandydatka na Pierwszą Damę USA może być jednym z atutów Jeba Busha w staraniu się o nominację republikanów. Jego partia zdaje sobie sprawę, że w różnorodnej etnicznie Ameryce, w której potomkowie imigrantów to ogromny elektorat, coraz trudniej jest wygrać kojarzonym z „białymi”, zamożnymi i konserwatywnymi wyborcami republikanom. A przynajmniej w wyborach prezydenckich, o czym przekonali się dwukrotnie kontrkandydaci Baracka Obamy, który rozbudził ogromne nadzieje w kolorowej społeczności. Teraz obecność pochodzącej z Meksyku żony Jeba Busha daje mu kilka punktów więcej na starcie. I były gubernator Florydy zamierza to z pewnością wykorzystać.
 

Rycerz Kolumba

Wpływ żony na kolejne decyzje młodszego Busha był widoczny już 20 lat temu, gdy Jeb stał się formalnie katolikiem. Meksykanka z pewnością odegrała ogromną rolę w konwersji męża. „Zawsze chodziliśmy razem na Mszę, więc to ona była moją pierwszą motywacją”, przyznał po latach. To nie jest tylko religijna ciekawostka – w Stanach Zjednoczonych potencjalna wygrana prezydenta katolika będzie ogromnym wydarzeniem politycznym. Pierwszym katolickim prezydentem był demokrata John F. Kennedy. Zresztą przez dłuższy czas to właśnie Partia Demokratyczna była kojarzona z elektoratem katolickim, podczas gdy republikanie reprezentowali elektorat protestancki. Dziś ten podział nie jest już tak oczywisty, choćby ze względu na silniejsze niż kiedyś lewicowe odchylenie demokratów w kwestiach obyczajowych. Jeśli Jeb Bush zostanie prezydentem USA, będzie drugim po Kennedym prezydentem katolikiem, ale pierwszym katolickim prezydentem republikaninem.

Jeb Bush nie tylko formalnie stał się katolikiem, ale aktywnie zaangażował się w życie Kościoła. Obecnie jest nawet członkiem Rycerzy Kolumba czwartego stopnia. Wcześniej należał do amerykańskiej gałęzi anglikanizmu, Kościoła Episkopalnego. Swój stosunek do katolicyzmu formułował również w odniesieniu do dawnej wspólnoty. Wybrał Kościół katolicki ze względu na – jak mówił – „sakramenty, ponadczasową naturę przekazu i fakt, że Kościół katolicki wierzy i działa w oparciu o absolutną prawdę i nie daje się ponieść duchowi tego świata, jak to robi moja dawna wspólnota”. Jeb nie ukrywa, że wiara miała znaczenie dla decyzji, jakie podejmował jako gubernator Florydy. „W decyzjach, które podejmujesz jako przywódca, powinna prowadzić cię twoja wiara”, mówił.
 

W 14. rzędzie

W czasie gdy rządził Florydą, Jeba Busha można było spotkać w każdą niedzielę w 14. rzędzie w kościele w Coral Gables, miasteczku w pobliżu Miami. „New York Times” swego czasu ze szczegółami relacjonował, że gubernator przyjeżdżał bez żadnej obstawy, w zwykłej koszulce polo, chwytał za ręce pozostałych uczestników Mszy w czasie Modlitwy Pańskiej, a nawet (ekscytuje się autor NYT) śpiewał pieśń „Jam jest chleb życia” i klękał po przyjęciu Komunii świętej… „Dociekliwym” dziennikarzom po wyjściu z kościoła musiał tłumaczyć, że Msza daje mu „spokój i jaśniejsze myślenie”.
Katolikiem był pradziadek braci Bushów, George Herbert Walker, który otrzymał też solidną edukację w jezuickiej szkole. Pradziadek ożenił się z prezbiterianką i dziadek Bushów, Prescott, został już ochrzczony we wspólnocie protestanckiej, podobnie jak jego syn i wnukowie. Jeb przyjął chrzest w Kościele episkopalnym. Jego droga do katolicyzmu rozpoczęła się jednak wraz z poznaniem swojej obecnej żony. Pobrali się w 1974 roku w katolickim centrum akademickim na Uniwersytecie Teksasu (młoda para miała odpowiednio 21 i 20 lat). „Jeb nie wykazywał wówczas jeszcze żadnego zainteresowania konwersją, ale był świadomy odpowiedzialności swojej żony za przekazanie jej wiary ich dzieciom”, wspominał paulista ks. Charles J. Brunick, który przewodniczył uroczystości ślubnej. Jeb Bush rzeczywiście zadbał o to, by wraz z trójką dzieci uczęszczać na Msze w kościołach katolickich.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Maluczki
    28.07.2015 18:29
    "Czy Amerykanie po 50 latach są gotowi zaakceptować katolika w Białym Domu?"

    Jasne!
    Ale pod warunkiem, że będzie sodomitą!
  • RZYWY
    29.07.2015 10:31
    Bush i republikanie to mniejsze zło zdaniem laika.
    Chociaż każdywie że polityka to zawsze mniejsze lub większe bagno.
    Jak Bóg da to i go wybiorą to dni tego całego państwa Islamskiego są policzone.
    ________________
    =+=+=+=+=+=+=+=+
    Miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
    proszę o modlitwę Ojcze Nasz w intencji każdego polityka:.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie