Czy zagrażają nam terroryści?

Czy przyjmując uchodźców z Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej, nie wpuścimy do naszego kraju dżihadystów? O faktach i mitach z tym związanych mówi GN płk Zbigniew Muszyński, szef Centrum Antyterrorystycznego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Co miesiąc odbywa się spotkanie Międzyresortowego Zespołu ds. Zagrożeń Terrorystycznych. W jego skład wchodzą m.in. urzędnicy z różnych ministerstw, a także szefowie służb od ABW i Agencji Wywiadu przez Policję, Straż Pożarną, Straż Graniczną do Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej oraz Służby Celnej. Zespół ma zapewniać skuteczne współdziałanie administracji rządowej w zakresie rozpoznawania, przeciwdziałania i zwalczania terroryzmu. Jego członkowie rekomendują, jaki powinien obowiązywać w Polsce stopień zagrożenia terrorystycznego. W 2014 roku i dotychczas w roku bieżącym utrzymuje się najniższy poziom, czyli podstawowy.

Czujność bez paniki

– Dla naszego dobra trzeba zakładać, że państwa wchodzące w skład koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu stają się wrogiem tego tworu i jego bojowników. Ale nie szukajmy na siłę terrorystów tam, gdzie prawdopodobieństwo ich znalezienia jest niewielkie. Po to mamy służby, aby takie sytuacje monitorowały i we współpracy z zagranicznymi odpowiednikami przeciwdziałały zagrożeniom – tłumaczy płk Muszyński. Podkreśla, że kierowana przez niego instytucja pracuje 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Cały czas bowiem spływają różne informacje, które trzeba analizować i osadzać we właściwym kontekście. – Przypomina to trochę układanie puzzli. Im więcej mamy dopasowanych elementów, tym lepiej widać całość i trafniej można oceniać stopień zagrożenia – wyjaśnia obrazowo.

Zwraca uwagę, że rolą grupy, którą kieruje, nie jest ściganie terrorystów po zamachach, ale prewencja, czyli zapobieganie im. Czy w ostatnich 10 latach ABW często musiało zapobiegać atakom? – Były takie sprawy. Służby zadziałały, jak należy, używając środków przewidzianych przez polskie prawo w takich sytuacjach – odpowiada oględnie płk Muszyński. Na przykład w połowie czerwca na warszawskim lotnisku Okęcie Straż Graniczna zatrzymała Marokańczyka, który podróżował z Syrii, gdzie odbył szkolenie w szeregach Państwa Islamskiego. Trasa jego wędrówki wiodła przez Stambuł, Belgrad i Warszawę, a punktem docelowym była Hiszpania. Tamtejsze służby podejrzewają go o działalność terrorystyczną i wystawiły za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Mężczyzna trafił do aresztu. W ramach procedury ekstradycyjnej znajdzie się u celu swojej podróży. W Hiszpanii toczy się postępowanie w jego sprawie. Szybkie informowanie się państw europejskich o ruchach osób podejrzewanych o związki ze światowym terroryzmem jest możliwe m.in. dzięki systemowi Schengen 2, który powstał jako odpowiedź na otwarcie granic wewnątrz UE. Nasi rozmówcy nie chcą mówić o szczegółach jego funkcjonowania.

– Terroryści szukają informacji o tym, jak próbujemy z nimi walczyć. Nie będziemy im tego ułatwiać – ucina płk Karczyński, rzecznik ABW. Pułownik Muszyński zwraca uwagę, że najbardziej zagrożone są kraje Europy Zachodniej, w których są duże skupiska ludzi z Bliskiego Wschodu. Raczej tam trzeba szukać potencjalnych terrorystów niż w grupce chrześcijan, która właśnie trafiła do Polski – tłumaczy.

– Należy sobie jednak zdawać sprawę, że nasz kraj znajduje się na liście tzw. celów alternatywnych. Oznacza to, że w przypadku braku realnych możliwości prowadzenia akcji terrorystycznych w innych państwach UE uwaga ekstremistów może, choć nie musi, skupić się na Polsce – wskazuje Maciej Sankowski, ekspert zajmujący się bezpieczeństwem. Uchodźcy znajdujący schronienie w państwach europejskich mogą (chociaż oczywiście nie muszą) stać się celami ataków. Sankowski, współzałożyciel portalu Defence24, przeanalizował raport roczny polskiego kontrwywiadu pod kątem przeciwdziałania terroryzmowi. ABW zgromadziło w 2014 roku informacje, które pozwoliły zidentyfikować obywatela RP walczącego w Syrii po stronie islamistów. Udało się także namierzyć komórkę wsparcia logistycznego Państwa Islamskiego działającą na terytorium Polski.

Większe zagrożenie na Zachodzie

Po zamachu 11 września 2001 roku w USA służby bezpieczeństwa państw członkowskich UE oraz Norwegii i Szwajcarii, powołał do życia nieformalną grupę Counter-Terrorism Group (CTG). W jej pracach aktywny udział bierze ABW. Szef polskiego Centrum Antyterrorystycznego apeluje, żeby w dyskusji o imigrantach i potencjalnych zagrożeniach zachować odpowiednie proporcje. – Mówiąc o południu Europy, możemy mówić o realnym problemie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie