Pobądź w Pobądzu

Lato na wsi wcale nie musi być nudne. Zwłaszcza gdy znajdą się ludzie, którzy pokażą, że każdy ma duszę artysty. Wystarczy się odważyć.

Na posesję Hani trafić nietrudno. Miejsce twórczego szaleństwa, które udzieliło się pobądzanom, widać z drogi doskonale. Upstrzony barwny mural, a właściwie wrotal (bo dzieło powstało na wrotach od stodoły), obiecuje, że za tą bramą dzieje się dużo. Wrotal to dzieło wspólne mieszkańców wsi. Przede wszystkim tych najmłodszych, ale i dorośli dali się wciągnąć w twórcze spędzanie czasu. – Może mniej swobodnie niż dzieciaki, ale malowanie jest terapeutyczne. Takie uzewnętrznienie swoich emocji za pomocą sztuki potrzebne jest nie tylko dzieciom – mówi Hanka Żywicka, plastyczka, która wymyśliła warsztaty. Zajmuje się też arteterapią. Wie, jak wiele można zdziałać za pomocą sztuki.

Improwizacja to podstawa

Przestrzeni do działania jest wiele. Cała posesja – w zależności od potrzeb – zamienia się w pracownię plastyczną, scenę teatralną, albo tętni rytmem afrykańskich bębnów. – To celowy zabieg. W świetlicy mogłoby coś spaść, coś się wylać. Co innego, kiedy maluje się na małej kartce małym pędzelkiem. Tu nie ma ograniczeń co do ilości prac ani tematu. Nie ma też obowiązku wcześniejszego skończenia dzieła. Dostajesz tyle kartonu, ile potrzebujesz. Masz nowy pomysł? To go realizujesz! – Hanka wyjaśnia proste zasady warsztatowe. Brak ścisłej dyscypliny czasowej, dlatego Hania żegna uczestników warsztatów zaproszeniem: będziecie mieli jeszcze jakiś pomysł, coś was olśni, śmiało przychodźcie.

– Zdarzały się już zajęcia ekstra, zupełnie niemieszczące się we wcześniej przygotowanym planie, i pewnie jeszcze takie będą. Mówię im po prostu: weźcie mamę, tatę, babcię, dziadka i przyjdźcie, zrobimy razem coś fajnego – śmieje się. Oprócz mieszkańców Pobądza na warsztaty przychodzą też mieszkańcy sąsiednich wsi, zdarzają się także goście z oddalonego o ponad 30 km Białogardu. Tu każdy jest mile widziany.

Sztuka integruje

Wszystko za sprawą grupy „Pobądź z nami”, która zaprosiła mieszkańców Pobądza na oryginalne warsztaty. Tworzy ją kilkoro zaprzyjaźnionych artystów zajmujących się plastyką, muzyką i teatrem. Hanka do ukrytej w podtychowskich lasach wsi trafiła z górnośląskiej aglomeracji, szukając miejsca, które zapewniłoby niepełnosprawnej córce (nieżyjącej już) godne i dobre warunki, a jej samej przestrzeń do twórczej pracy. – To świetna wieś. Mimo że taka schowana, bardzo otwarta na nowinki, dziwactwa rozmaite, gotowa do działania. Te warsztaty, chociaż trwają od czerwca, to niewielki projekt sondażowy. Trzeba sprawdzić ludzi, miejsce, pomysł. Spodziewałam się, że chwyci, bo kiedy robiliśmy mniejsze rzeczy, chętni się znaleźli – opowiada.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie