Bałkańska ziemia obiecana

Byli imigrantami i przez miejscowych nie zostali przyjęci życzliwie. Gnały ich bieda i nadzieja na lepsze życie. 


Od rodzinnych domów do nowej ziemi obiecanej dzieliło ich ponad tysiąc kilometrów. Szli z bukowińskich wsi: Pojany Mikuli, Nowego Sołońca, Pleszy i Kaczyki. Byli Polakami, poddanymi Franciszka Józefa I. Tam, dokąd zmierzali, właśnie skończyła się I wojna światowa. Imperium Otomańskie poniosło klęskę, w wyniku której utraciło Bałkany. Austro-Węgry otrzymały Bośnię i Hercegowinę. Żyzne pagórkowate ziemie stały się terenem kolonizacji.
Wyruszyli jesienią, zaraz po żniwach i omłotach. Każda rodzina musiała mieć parę wołów, zapas żywności na pół roku, ziarno siewne i narzędzia do budowy domów. Szli piaszczystymi drogami obok wozów wyładowanych dobytkiem i dziećmi. Ich celem była jeszcze nieistniejąca wieś Celinovac (Celinowacz), na austriackich mapach zaznaczona już jako przysiółek wsi Cerovljany. Wieś należała do odległej o 13 km parafii Windhorst (obecnie Nowa Topola), zamieszkanej przez osadników niemieckich.


Zaczęli od karczowania i kaplicy


Pierwsze 26 rodzin, 156 osób, dotarło na miejsce pod koniec roku 1895. Przyszli wtedy m.in. (według alfabetu): Buganiki, Drozdki, Juraszki, Kohuty, Najdki, Kucharki, Peczorki, Pawłowscy, Syguty i Zielonki. Pierwszym wójtem został Bukowińczyk, Grzegorz Papik.
Od władz austriackich otrzymywali od 10 do 12 ha ziemi. To było więcej, niż marzyli i byli w stanie uprawiać. Tylko że ta ziemia nie znała pługa. Od zawsze rósł na niej las. Tak jak ich dziadkowie na Bukowinie, musieli zacząć od karczowania. „Gdzie okiem rzucę, widzę pniaki ściętych dębów lub gdzieniegdzie pozostałe starsze drzewa, reszta to leszczyna, tarnina, graby i buczyna młoda. Na pagórkach rozrzucone i od siebie oddalone domy, mało który wykończony, w znacznej części dopiero rozpoczęte, lub szałasy z chrustu” – zapisał w marcu 1898 roku Marcin Czermiński, jezuita z Krakowa, który przyjechał do Celinowacza. Mieszkało tam już wtedy 38 polskich rodzin. Rok później krakowski jezuita mógł odprawiać nabożeństwa w drewnianej kaplicy.
W ślad za pierwszymi osadnikami napływali następni. W krótkim czasie powstało w Bośni 12 polskich kolonii: Celinovac, Donji Bakinci, Miljevacka Kozara, Gornji Bakinci, Dubrava, Novi Martinac, Rakovac, Gumjera, Kokorski Lug, Smrtici-Palackovici, Kunova i Grabasnica oraz 4 polsko-ukraińskie: Gajevi, Devetina, Stara Dubrava i Gornji Detlak.


Pierwsze konflikty


Już wtedy pojawił się pierwszy konflikt kolonistów ze starymi mieszkańcami – muzułmanami i prawosławnymi Serbami. Poszło o grodzenie pól. Starzy mieszkańcy nie budowali obór ani stodół. Ich inwentarz chodził, gdzie chciał, i żarł, co akurat było do zjedzenia. Rzadko tylko, przy śnieżnej zimie, dokarmiany był przez właścicieli. Gdy osadnicy zaczęli grodzić swoje pola, podniósł się bunt. Nikt tego dotychczas nie robił! Ta pierwsza niechęć i konflikt pozostały, chociaż zmieniały się powody. 
Gdy upadło imperium austro-węgierskie, Bośnia i Hercegowina weszła w skład SHS (Zjednoczonego Królestwa Serbów i Chorwatów), zwanego też Jugosławią, narodowa odmienność zaczęła być źle widziana nie tylko przez sąsiadów, ale także przez władze. Mimo to Polacy oparli się asymilacji. II wojna przyniosła kolejne zaostrzenie się narodowościowych antagonizmów. Dlatego gdy w 1946 r. Rzeczpospolita Polska podpisała z Federacyjną Republiką Ludową Jugosławii porozumienie o repatriacji, z Bośni na Ziemie Odzyskane wyjechali prawie wszyscy Polacy – 15 301 osób. Osiedli w powiecie bolesławieckim. Na miejscu zostali tylko mieszkańcy Celinowacza. Nawet krwawa wojna domowa w latach 1992–1995, kiedy to część z nich straciła życie, a część tylko domy, nie zmieniła tego, że Celinowacz pozostał polską wsią. Ostatnią w Bośni.


Ostańce z Celinowacza


Do Franja Buganika, potomka założycieli wsi, trafia się automatycznie. Wystarczy wpisać do nawigatora „Celinovac”, by ten poprowadził nas aż do kapliczki przy rozstajnych drogach obok położonego na wzgórzu domu Franja. Na podwórko wchodzi się przez bramę okoloną różami. Te z lewej są białe, te po prawej czerwone. Gospodarz, rocznik 1949, jest rosłym mężczyzną, trzyma się prosto i nie wygląda na swoje lata, chociaż ci, którzy znają go od lat, mówią, że po śmierci żony w 2007 r. Franjo nie może dojść do siebie.
To była wielka miłość, chociaż najlepsze lata zabrały im rozłąka i wojna. Dochowali się trzech córek, Silvany, Stanisławy i Marii oraz syna Stanisława. Franjo chciał im zapewnić jak najlepsze życie, pracował przy budowie wiaduktów w Austrii. Praca ciężka, ale dobrze płatna. Zaczęli budować nowy dom, potrzebne były pieniądze, więc mimo wojny dalej pracował w Austrii, a żona z dziećmi została na gospodarstwie. – Nie było dobrze – wspomina najmłodsza Marija, wtedy mała dziewczynka. – Gdy przychodzili bandyci, chowałyśmy się z mamą pod ściółką w kurniku. Nigdy nas nie znaleźli.
Franjo przyjeżdżał do domu tak często, jak tylko mógł. Zmienił trasę, jeździł przez Węgry i Chorwację. Z czasem i ta okazała się niebezpieczna. Gdy wiózł dla żony maszynę do szycia, tę samą, której teraz używa Marija, tuż za granicą z Chorwacją został wyciągnięty z autobusu. – Ojciec nigdy o tym nie opowiada – wspomina Marija – ale z relacji wiem, że chcieli go wtedy rozstrzelać. Tylko za to, że miał na imię Franjo, tak samo jak znienawidzony przez Serbów prezydent Chorwacji Franjo Tudman. Na szczęście znajomym Serbom, którzy jechali tym autobusem, udało się tatę uratować.
W Austrii Franjo wypracował sobie solidną emeryturę. Mimo to wstaje o świcie i do późna ciężko pracuje w gospodarstwie. Nie dla pieniędzy. – Człowiek musi pracować – mówi Franjo.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Jan Bujak
    21.09.2015 21:14
    Autorka tekstu o Polakach z Bukowiny osadników w Celinovcu podaje na wstepie niewłaściwy okres emigracji. Nie po I Wś=Ś ale przed. W latach 1898-1899 zasiedlono Celinovac i kilkanaście innych wsi nad Vrbasem i Savą. Po I W Ś to było odwrotnie, nie Austria uzyskała Bałkany ale po rozpadzie monarchii je utraciła.
    Pełne info w trzech tomach powieści p.t. Galicjanie i Serbowie autor Jan Bujak
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie