Klęska nieludzkiej polityki

Dobiega końca jeden z największych i najbardziej drakońskich w historii przypadków inżynierii społecznej. Chińskie władze ogłosiły koniec „polityki jednego dziecka”.

Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin (KPCh) 29 października wydał przełomowy komunikat. Partia zapowiedziała, iż „jako aktywną odpowiedź na starzenie się społeczeństwa Chiny wprowadzają politykę zezwalającą każdej parze na posiadanie dwójki dzieci”. Po 35 latach zakończono rygorystycznie egzekwowaną, bezduszną politykę zabraniającą chińskim rodzinom posiadania więcej niż jednego dziecka. Zebrała ona przerażające żniwo. Ministerstwo zdrowa oficjalnie przyznaje w swoich statystykach, że od 1971 r. (a więc jeszcze 9 lat przed oficjalnym wprowadzeniem ograniczeń) przeprowadzono w Chinach 336 mln aborcji i 196 mln sterylizacji. Kobiety, które po raz drugi zachodziły w ciążę, były nie tylko przymuszane do jej przerwania, ale także wyrzucane z pracy i karane finansowo. Tak jak w przypadku większości odgórnie narzucanych eksperymentów w systemie komunistycznym, polityka jednego dziecka w dalszej perspektywie przyniosła Chinom opłakane skutki. Pekin musi stawić czoła nieuchronnie nadciągającej katastrofie demograficznej, która zachwieje mozolnie budowaną potęgą gospodarczą i militarną. W połowie stulecia aż jedna czwarta społeczeństwa przekroczy 60 lat. A spustoszenia dokonane w strukturze społecznej są tak dotkliwe, że nic nie wskazuje na to, by Chińczycy po oficjalnym złagodzeniu obostrzeń nagle zapragnęli posiadać więcej dzieci.

Dzieci przeszkodą w modernizacji

Chiny od wieków pozostają najludniejszym krajem świata. Już na początku minionego stulecia populacja Państwa Środka stanowiła jedną czwartą mieszkańców globu. Pierwsze próby odgórnej regulacji przyrostu naturalnego podejmowano już za czasów Mao Zedonga. Choć jednocześnie on sam postrzegał demograficzną potęgę Chin jako największy atut w nieuchronnie nadchodzącej globalnej wojnie jądrowej. Pierwszy przewodniczący otwarcie mówił, że jest „gotów poświęcić 300 mln Chińczyków w imię zwycięstwa światowej rewolucji”
W 1978 r. na czele KPCh stanął Deng Xiaoping. Priorytetowym programem państwa stały się „cztery modernizacje”: przemysłu, rolnictwa, obrony oraz nauki i techniki. Chińscy planiści i demografowie wyliczyli jednak, że ziszczenie reform będzie możliwe tylko przy utrzymaniu chińskiej populacji do końca XX w. na poziomie nie wyższym niż 1,2 mld. W 1979 r. oficjalnie wdrożono więc „politykę jednego dziecka”. Przepisy były realizowane z bezlitosną konsekwencją. Kobiety, które nie zastosowały się do ograniczeń, poddawane były przymusowej aborcji, nawet w ósmym miesiącu ciąży. Niepokorne rodziny musiały też płacić wysokie kary pieniężne. Cytowany przez „The Economist” chiński demograf He Yafu szacuje, że przez 36 lat władze w Pekinie nałożyły na swoich obywateli grzywny o łącznej wartości 315 mld dolarów.
Chinki, którym udawało się do końca ukryć drugą ciążę, rodziły „nielegalne dzieci”, gdyż nadprogramowe potomstwo w świetle prawa po prostu nie istnieje. Nie można go zapisać w restrykcyjnym systemie meldunkowym, nie ma szans na publiczną edukację ani podjęcie legalnej pracy. Agencja Reuters podaje, że w Państwie Środka żyje ok. 13 mln ludzi pozbawionych szans na karierę zawodową.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie