Finanse państwa są bezpieczne


O podatkach od banków i sklepów oraz krytyce Polski 
przez zagraniczne agencje ratingowe z ministrem finansów Pawłem Szałamachą rozmawia Bogumił Łoziński


Bogumił Łoziński: Żyje Pan w stresie, że za chwilę dowie się o kolejnej inicjatywie jakiegoś ministra, na którą szef resortu finansów będzie musiał znaleźć pieniądze?


Paweł Szałamacha: Budżet na rok 2016 w pełni zabezpiecza finansowanie naszych obecnych projektów. Nowe koncepcje, jeśli się pojawią i będą oznaczać wydatki, zostaną przedyskutowane i ewentualnie wprowadzone później.


Premier Beata Szydło była zła na Pana za krytyczne uwagi na temat programu 500 plus? Mówi się nawet o Pana dymisji. 


Nic mi o tym nie wiadomo. Rozmawiałem z panią premier o moich uwagach i nie było takich reakcji.


Do opinii publicznej dotarło negatywne stanowisko ministra finansów o tym programie, a po paru godzinach zmienił Pan zdanie, więc problem był.


Problem był związany z krótkim czasem na konsultację. Minister Rafalska przysłała zmieniony projekt do uzgodnień i mieliśmy tylko kilka godzin na zaopiniowanie. Moja zastępczyni wysłała list z uwagami. Opinię publiczną poruszyło sformułowanie, że „nie możemy zaopiniować projektu pozytywnie”. Gdybyśmy zamiast tego napisali, że „zgłaszamy następujące uwagi”, to nie byłoby tej burzy w szklance wody.


Niezależnie od tego sformułowania uwagi krytyczne były. Jakie?


Nasz podstawowy postulat dotyczył kosztów obsługi, a właściwie sposobu ich ustalania. Dotychczas środki na realizację projektu, jakie otrzymywały samorządy, stanowiły pewien procent wydatkowanych kwot. My uważamy, że to nie powinien być procent, tylko konkretna kwota. Na przykład wyznaczamy, że decyzja o przyznaniu świadczenia kosztuje samorząd 35 czy 40 złotych i on tyle dostaje. To nie jest więc problem zasadniczy.


Ten postulat został uwzględniony?


Częściowo. W pierwszym roku wydatki na obsługę administracyjną ustalono w wysokości dwóch procent kosztów programu, w drugim i następnych na półtora procent. Więc te wydatki będą ograniczone, ale zasada kwotowa nie została wprowadzona. Powodem jest presja czasu, bo program ma wejść w życie od kwietnia, a dokonanie obliczeń trwałoby jeszcze kilka tygodni.


Czy Pan jako ekonomiczny liberał nie ma problemu z realizacją programów związanych z rozdawaniem środków budżetowych?


Nie jestem liberałem ekonomicznym, taka opinia o mnie jest błędna. Według mnie liberalne recepty na gospodarkę w zderzeniu z rzeczywistością, np. polityką ekonomiczną państw czy dużych korporacji ponadnarodowych, nie sprawdzają się. Trzeba posługiwać się różnymi rozwiązaniami. 


W exposé premier Beata Szydło złożyła obietnice, których realizacja wymaga poważnych środków z budżetu, np. podniesienie emerytur czy bezpłatne leki dla osób powyższej 75. roku życia. W Sejmie czeka prezydencki projekt obniżający wiek emerytalny i drugi przewidujący wprowadzenie kwoty wolnej od podatku. Trwają prace nad projektem dotyczącym frankowiczów. Znalazł Pan na to wszystko pieniądze?


Szereg tych punktów zaczynamy spełniać. Choć oczywiście priorytetem jest program 500 plus, który ruszy na wiosnę. Przypomnę, że zostaliśmy wybrani na cztery lata, a nie na rok, nasz program będziemy stopniowo realizować. Na przykład podniesienie kwoty wolnej od podatku będzie możliwe w kilku krokach, nie od razu o osiem tysięcy. Musimy najpierw odbudować dochody z podatków. Ale jeszcze w tym roku na wiosnę zostanie wypłacone jednorazowe świadczenie dla emerytów o najniższych świadczeniach, w sumie przeznaczymy na ten cel 1 miliard 400 milionów złotych. 


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie