Sąd nad III RP

Historii III RP nie da się napisać od nowa. Trzeba ją tworzyć dalej, co nie oznacza, że nie należy badać okoliczności jej powstania.


Ujawnienie materiałów pokazujących współpracę Lecha Wałęsy z SB, które przechowywał w swoim domu Czesław Kiszczak, wywołało nową odsłonę sporu o genezę 
III Rzeczypospolitej. Krytycy transformacji uważają, że sprawa „Bolka” to kolejny dowód na to, że doszło do zmowy komunistów z lewicową opozycją pod nadzorem SB. Środowiska opozycji, które brały udział w negocjacjach z komunistami, zdecydowanie zaprzeczają, jakoby doszło do jakiegoś tajnego porozumienia. – Okoliczności wymagały ostrożności, komuniści w każdej chwili mogli zerwać porozumienie – mówi uczestnik tamtych rozmów Henryk Wujec. Nie jest to tylko spór historyczny, gdyż już w pierwszych latach wolności doszło do ostrych konfliktów politycznych o kształt Polski między obozem „Okrągłego Stołu” a niepodległościową prawicą. Ten spór trwa do dziś. Problem ma głębszy wymiar – sposób transformacji podważył etyczne podstawy życia społecznego. 


Wokół Okrągłego Stołu


Spór ogniskuje się wokół Okrągłego Stołu. Według krytyków 
III RP układ z komunistami polegał na tym, że dostali oni gwarancję bezkarności za dopuszczenie do władzy części opozycji. Stawiana jest też teza, że ugodowa postawa solidarnościowej lewicy wynikała także z tego, że na niektórych jej przedstawicieli SB miała „haki” albo że byli wskazani oni przez komunistów jako skłonni pójść na daleko idące kompromisy.
Inicjatywa rozmów z opozycją wyszła od gen. Wojciecha Jaruzelskiego, a realizował ją ówczesny szef MSW gen. Czesław Kiszczak. Pod koniec lat 80. komuniści uznali, że ich możliwości rządzenia Polską wyczerpały się. Od sierpnia 1988 r. w całym kraju nasilały się protesty społeczne, na które nakładał się kryzys gospodarczy. Rząd nie był w stanie z tymi problemami sobie poradzić. Po wstępnych rozmowach w Magdalence w lutym 1989 r. zaczęły się negocjacje przy Okrągłym Stole, które doprowadziły do częściowo wolnych wyborów 4 czerwca, powstania rządu Tadeusza Mazowieckiego i odsunięcia od władzy komunistów.

Dla obozu III RP symbolem odzyskania wolności stał się Lech Wałęsa, który nie tylko przewodził pierwszej „Solidarności”, ale także stał na czele opozycji przy Okrągłym Stole. 
Procesy, które zaszły po wyborach 4 czerwca, pokazują nie tylko daleko idące współdziałanie ówczesnej władzy z komunistami, ale wprost zezwolenie na działania pozwalające ustępującej ekipie wyjść z transformacji bez szwanku, a nawet z korzyściami materialnymi. Rząd Mazowieckiego nie przeprowadził dekomunizacji i lustracji, zbrodniarze PRL nie zostali postawieni przed sądem i rozliczeni, wymiar sprawiedliwości nie przeszedł weryfikacji, komunistyczna nomenklatura przejęła część majątku publicznego, archiwa służb specjalnych były palone i rozkradane.


Solidarnościowa lewica


Kluczem do zrozumienia tych zjawisk jest skład solidarnościowych przedstawicieli przy Okrągłym Stole. – Byli tam ludzie, na których SB mogła coś mieć. Kiszczak z Jaruzelskim dawali sygnały, że posiadają takie materiały i mogą je wykorzystać – ocenia historyk prof. Jan Żaryn. – Wśród uczestników Okrągłego Stołu dominowali ludzie opozycji bliscy ideowo władzy – dodaje. Uczestnicy rozmów w Magdalence i przy Okrągłym Stole podkreślają, że stronę solidarnościową zdominowali przedstawiciele laickiej lewicy z Wałęsą, który był przez nich sterowany. – Największy wpływ na przebieg rozmów i ustalenia mieli Jacek Kuroń, Adam Michnik czy Bronisław Geremek – przyznaje uczestnik tamtych wydarzeń Mieczysław Gil. O jego udział w obradach upomnieli się w liście do Wałęsy związkowcy z Nowej Huty.

Na bliskość ideową jako kryterium dopuszczenia do Okrągłego Stołu wskazują materiały tajnych służb. Kilka lat temu ujawniono stenogramy rozmów z końca lat 80., w których Kuroń negocjował z SB, kto jest konstruktywną opozycją, a kto nie. 
Działacz Wolnych Związków Zawodowych i krytyk Lecha Wałęsy Krzysztof Wyszkowski dotarł w IPN do teczki SB pt. „Komitet Obywatelski przy przewodniczącym NSZZ Solidarność”. To właśnie ludzie z tego gremium dominowali przy Okrągłym Stole, a potem byli kandydatami opozycji w wyborach 4 czerwca. We wspomnianej teczce znajduje się lista członków Komitetu sporządzona jeszcze przed Okrągłym Stołem. Obok niektórych nazwisk widnieją adnotacje, że służby posiadają na ich temat jakieś materiały, oraz informacja, jaką mają orientację polityczną (np. popierający KOR). Nazwiska opatrzone są oceną esbeków, czy z daną osobą można rozmawiać. Przy większości jest uwaga, że można. – To byli ludzie wyselekcjonowani przez Kuronia, Michnika i Geremka. Nie osoby wyłonione w jakichś wyborach, nie elita „Solidarności”, lecz ludzie, o których wiadomo było, że pójdą na porozumienie z komunistami – mówi Wyszkowski. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie