Tupolew rozpadł się w powietrzu

O nowych dowodach w sprawie katastrofy smoleńskiej z przewodniczącym podkomisji ds. jej zbadania Wacławem Berczyńskim

Bogumił Łoziński: Co było przyczyną katastrofy smoleńskiej?

Wacław Berczyński: Przed zbadaniem tej katastrofy nie mogę na to pytanie odpowiedzieć.

W czasie pierwszej Konferencji Smoleńskiej w 2012 r. udowadniał Pan, że sposób rozerwania kadłuba wskazuje na bardzo wysokie ciśnienie wewnątrz samolotu, co z kolei może być potwierdzeniem tezy o wybuchu w środku tupolewa. Podtrzymuje Pan tę tezę?

Na pewno podtrzymuję opinię, że wewnątrz samolotu musiało być ogromne ciśnienie. Natomiast nie wiem, co było powodem jego olbrzymiego wzrostu. Mogły być różne przyczyny, np. awaria instalacji paliwowej.

Członkowie podkomisji, na której czele Pan stoi, już wcześniej formułowali różnego rodzaju opinie na temat przyczyn katastrofy. Pojawiają się wątpliwości co do ich obiektywizmu, padają zarzuty, że zamiast ustalania prawdy będą starali się udowadniać swoje tezy.

Czym innym jest występowanie na konferencjach czy przed zespołem parlamentarnym, a czym innym badanie katastrofy w ramach podkomisji powołanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Naszym zadaniem jest zbadanie wszystkich okoliczności, dowodów, a następnie wydanie raportu. Chcę zwrócić uwagę, że członkowie podkomisji formułowali różne opinie na temat przyczyn katastrofy i nie wszystkie są ze sobą zgodne. Teraz zbadamy każdą i wypracujemy jedną wersję powodów katastrofy.

Oficjalne przyczyny katastrofy podała już pięć lat temu powołana przez ówczesny rząd tzw. komisja Millera. Nie zgadza się Pan z jej ustaleniami?

Raport komisji Millera jest prawie dokładnie powtórzeniem rosyjskiego raportu MAK-u. Dokument ten jest bardzo nierzetelny i ukierunkowany na udowodnienie winy pilotów. Do tego komisja Millera dysponowała jedynie materiałami, które przekazali jej Rosjanie.

Macie nowe materiały w tej sprawie?

Oczywiście. Zgodnie z prawem lotniczym prace komisji badającej wypadek samolotu mogą być wznowione, gdy pojawią się nowe materiały lub gdy poprzedni raport jakichś materiałów nie uwzględni.

Co to za nowe materiały?

Komisja Millera miała dostęp do polskiej czarnej skrzynki, ale wykorzystała tylko część zapisu parametrów lotu. Gdy zapoznaliśmy się z tym zapisem, okazało się, że jest on dłuższy i ta końcowa część daje dużo nowych informacji. Chodzi o dane dotyczące na przykład przeciążenia czy przyspieszenia. One znacznie odbiegają od warunków lotu i komisja Millera uznała, że są nieprawdziwe, a być może są najważniejsze dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Mamy też nowe materiały zdjęciowe.

Chodzi o amerykańskie zdjęcia satelitarne?

Zdjęcia pochodzą od naszych sojuszników, pokazują teren wypadku przed katastrofą i zaraz po niej, 9 i 10 kwietnia.

Układ szczątków samolotu jest na nich taki sam jak na zdjęciach w raportach MAK i komisji Millera?

Nie. Zresztą nawet komisja Millera stwierdziła, że część samolotu została przeniesiona 10 i 11 kwietnia.

Na co wskazuje rozkład szczątków na zdjęciach z USA?

Z ogromnym prawdopodobieństwem, prawie z pewnością, można stwierdzić, że samolot rozpadł się w powietrzu. Zdjęcia pokazują rozrzucone części samolotu w znacznej odległości przed brzozą, która rzekomo miała złamać skrzydło tupolewa. Inne są też na nich zniszczenia drzew. Na przykład stan pnia i położenie oderwanej części wspomnianej brzozy wskazują, że nie zdarzyło się to na skutek uderzenia samolotu od przodu.

Czy te zdjęcia są wiarygodne, mogą być materiałem dowodowym, którego nie sposób podważyć?

Są absolutnie wiarygodne.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Jacek
    10.04.2016 20:54
    Redaktor Łoziński jak zwykle bardzo dociekliwy...
    A mnie interesuje jak to się stało, że samolot znalazł się poniżej wysokości 100 m czyli poniżej wymaganych instrukcją parametrów, jak to się stało, że piloci elitarnej jednostki wojskowej przeznaczonej do transportu VIPów wprowadził współrzędne pasa w innym układzie niz pracował ich GPS w samolocie, dlaczego niewłaściwie korzystali z wysokościomierzy, dlaczego nie posłuchali wieży i kolegów z Jaka, że nie ma warunków do lądowania. Jak to się stało, że niektórzy członkowie załogi nie mieli aktualnych uprawnień do lotów itd.
  • aha
    09.05.2016 16:27
    Jak widać : KOD czuwa ....
  • agnostos
    09.05.2016 19:32
    Piloci nie chcieli wyladować, ale musieli. To była decyzja najwyższych władz.
  • Riot
    09.05.2016 21:15
    A ja radzę poczekać z komentarzem do końcowych wyników i opinii prac podkomisji. Jak widać z powyższych komentarzy Polacy znają się dosłownie na wszystkim i nie potrzebują żadnych dokumentów do tego tylko wszystko z głowy wiedzą i znają:-)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie