Co słychać w środku

Optymiści utrzymują, że jest stąd jednakowo blisko do każdego miejsca w Polsce. Zdaniem pesymistów rzeczy mają się dokładnie na odwrót – stąd jest wszędzie jednakowo daleko. Wszystko dlatego, że Piątek leży w geometrycznym środku Polski.

W piątek ostatniego dnia września w środku Polski panował spokój. Można powiedzieć, że nawet bezruch. Obok pomnika na maszcie leniwie zwisa biało-czerwona flaga. Na wygodnych ławeczkach okolonych klombami, na których rosły białe i czerwone begonie, nie było nikogo. Dzień sprzyjał kontemplowaniu starych fotografii z września 1939 r. Na zdjęciach widać było zniszczony bombami rynek, polskich jeńców prowadzonych przez żołnierzy Wehrmachtu, Żydów sprzątających gruzy pod nadzorem niemieckich żołnierzy. Za kręgiem czarno-białych zdjęć wznosiła się barwna tablica zachęcająca potencjalnych inwestorów do wykorzystania terenów inwestycyjnych, przygotowanych przez gminę w samym pępku Polski.

Pod sklepem spożywczym grupka rolników z nadzieją wpatrywała się w niebo. – Pani, my żyjemy z pęczków – objaśnił mnie najstarszy. – Z pęczków, to znaczy z nowalijek i warzyw. A żeby to rosło, potrzeba wody. Ostatni deszcz spadł u nas 36 dni temu, w czwartek 25 sierpnia. Moszczenica (rzeczka przepływająca przez Piątek) prawie całkiem wyschła. A susza to strata.

W centrum środka: marzenia o inwestorze

Urząd Gminy Piątek położony jest tuż przy pomniku w nowoczesnym, oddanym do użytku w 1994 r. budynku. Zbudowano go na miejscu starego ratusza. Centralną postacią gminy jest naturalnie wójt. Krzysztof Lisiecki też z utęsknieniem czeka na deszcz. – A jeszcze bardziej, i to od lat, na inwestora – dodaje. – Na klimat wpływu nie mamy. Zbudowaliśmy nową hydrofornię w Pokrzywnicy, zmodernizowaliśmy stację uzdatniania wody. Wydawało się, że wody wystarczy. Ale przychodzi długi weekend, szczyt nowalijkowego sezonu – i wody zaczyna brakować. Większy wpływ możemy mieć na pozyskanie solidnego, dużego inwestora. Udało nam się wygospodarować atrakcyjnie położoną działkę dla inwestycji. Całe 25 hektarów. Inwestor już jest, ma w planach budowę wielkiej hali o powierzchni 10 ha i zamierza zatrudnić około 200 mieszkańców gminy

Dumą Piątku jest Torex, jeden z największych producentów karniszy w Europie. Firma zatrudnia prawie 300 osób. W 2007 r. fabrykę opuściło ponad 2,5 mln karniszy. Klientami Torexu są najwięksi europejscy dystrybutorzy z branży wyposażenia wnętrz.

Największym pracodawcą mieszkańców Piątku pozostaje jednak ziemia uprawiana intensywnie przez cały rok. – Jesteśmy zagłębiem nowalijkowym – podkreśla wójt. – W styczniu i lutym na naszych polach jest biało nie od śniegu, ale od foliowych tuneli i włókniny przykrywającej uprawy. Pod osłonami rosną: pietruszka, marchew, pory, kalafiory, młoda kapusta. A kiedy zostaną zebrane, ziemia nie ma wypoczynku, bo nastaje pora papryki i fasolki szparagowej. Jestem pełen wielkiego uznania dla pracowitości i innowacyjności naszych mieszkańców – dodaje wójt.

Na północ od centrum – szkoła dla rolników

O kulturę uprawy ziemi i rolniczą wiedzę dba w Piątku Zespół Szkół Mechanizacji Rolnictwa im. Bohaterów Walk nad Bzurą. – Nasi uczniowie, a mamy ich 230, wiedzą, czego chcą – mówi Henryk Sudoł, dyrektor szkoły. – Pochodzą z okolicznych wiosek, właściwie to już są rolnikami. Przychodzą do nas po wiedzę i dyplom. Obejmują gospodarstwa po rodzicach i bardzo sprawnie je rozwijają. Mając dyplom, mogą ubiegać się o pomoc dla młodych rolników. To jest obecnie 100 tys. złotych bezzwrotnej zapomogi. Młodym rolnikom przysługuje też dofinansowanie na rozwój gospodarstwa. A szkoła jest trochę kuźnią kadr dla całej gminy. Zaczynając od wójta, który wcześniej pracował tu jako nauczyciel. Naszym najsławniejszym absolwentem jest urodzony w Piątku kolarz Mieczysław Nowicki, dwukrotny medalista olimpijski oraz dwukrotny medalista szosowych mistrzostw świata.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie