Wyleczyć Polskę

Po odzyskaniu wolności w 1989 r. zachodziły w Polsce zjawiska, które prowadziły do osłabienia naszego kraju. Warto je poznać, aby móc je usunąć.

Kilkunastu wybitnych specjalistów z różnych dziedzin przeprowadziło diagnozę stanu Polski. Ich analizy zostały zebrane w niezwykle interesującej książce „Repolonizacja Polski”, którą opublikowało wydawnictwo Biały Kruk. Dotyczą trzech obszarów: prawa i polityki, gospodarki oraz kultury. Negatywne zjawiska, jakie w tych sferach zachodzą, diagnozują m.in. prof. Witold Modzelewski, prof. Wojciech Roszkowski, prof. Artur Śliwiński, prof. Andrzej Nowak czy Krzysztof Masłoń. Nie sposób opisać wszystkich patologii, na jakie wskazują, podam więc kilka problemów.

Biznes legislacyjny

Ekonomista prof. Modzelewski opisał mechanizm tworzenia w Polsce prawa, które służy interesom określonej grupy, a nie ogółowi społeczeństwa. Nazywa go biznesem legislacyjnym. Polega on na tym, że podmiot zainteresowany uchwaleniem korzystnych dla siebie przepisów zamawia w firmie, która w tym się specjalizuje, odpowiedni projekt ustawy. Towarzyszy temu zorganizowana propaganda – we „współpracujących” z danym podmiotem mediach ukazują się materiały krytykujące dotychczasowe rozwiązania i wskazujące, jakie powinny być zmiany, oczywiście odpowiadają one rozwiązaniom z projektowanej ustawy. Teraz do dzieła przystępują „niezależni eksperci”, którzy opracowują opinie i raporty. Odbywają się też konferencje naukowe, w których często nawet nieświadomi uczestnictwa w tym procesie naukowcy uzasadniają potrzeby zmian. Końcowym etapem operacji jest dotarcie z projektem na odpowiednie biurko – tu znaczenie mają prywatne kontakty z politykami, służące temu, aby puścili w obieg to, co następnie ma się stać prawem – opisuje prof. Modzelewski.

Autor podkreśla, że można znaleźć dziesiątki przepisów, które są efektem działania biznesu legislacyjnego. Na przykład przez lata „nowelizowano” tak podatek dochodowy od osób prawnych i podatek od nieruchomości.

Profesor Modzelewski stawia mocną tezę. Według niego państwo, które toleruje biznes legislacyjny, nie jest państwem suwerennym, „bo demokracja staje się tylko fasadą w postaci skomplikowanych i w sumie jałowych procedur”. Postuluje on szereg rozwiązań zabezpieczających przed opisywanymi patologiami. Na przykład na szczeblu rządowym powinien powstać stały organ ekspercki do pisania lub opiniowania prawa, a jego członkowie nie mogą mieć kontaktów z lobbystami.

Święta własność

Konieczność repolonizacji polskiego życia społeczno-gospodarczego postuluje ekonomista prof. Artur Śliwiński. Według niego działaniem uderzającym w interesy Polski był dogmat prywatyzacji, który realizowały prawie wszystkie rządy po 1989 roku. W założeniach miała ona dać korzystne warunki dla polskich przedsiębiorców, kreować nowe możliwości rozwoju. W rzeczywistości jej celem było „przekazanie kontroli nad życiem społeczno-gospodarczym w Polsce w ręce globalnego biznesu”. Profesor Śliwiński zwraca uwagę, że w praktyce doprowadziło to do wynarodowienia tej sfery i uniemożliwienia odbudowy polskich przedsiębiorstw, handlu czy nieruchomości. Zagraniczny kapitał realizował interesy międzynarodowych korporacji i obcych właścicieli. Prawo własności, które w ekonomii liberalnej jest święte, w naszym kraju zostało zawieszone. – W ramach neoliberalnej doktryny dokonano pozornie małej korekty. Owszem „własność jest święta, ale tylko nasza” – diagnozuje autor.

Podkreśla on, że repolonizacja powinna polegać na przejęciu kontroli i podporządkowaniu całej działalności gospodarczej interesom bezpieczeństwa i rozwoju Polski. Jednym ze sposobów wzmocnienia rodzimej gospodarki są plany makroekonomiczne. Profesor Śliwiński postuluje również rozpoczęcie procesu repolonizacji od analizy zbieżności prawa z interesem narodowym. Niezbędny jest także audyt dotychczasowej prywatyzacji, międzynarodowych porozumień gospodarczych oraz przyczyn zadłużenia za granicą.

Wycie w salonie

Światowej sławy artysta fotografik Adam Bujak w emocjonalnym tekście dotyczącym polskiej kultury ubolewa nad bezkarnością ludzi, którzy niszczą naszą kulturę.

Na podobny problem wskazuje wybitny krytyk literacki Krzysztof Masłoń. Napisał on, że gdy minister kultury Piotr Gliński dał na teatr Krystyny Jandy jedną dziesiątą kwoty, której się spodziewała, to „salon zawył ze zgrozy”. Owe „wycie salonu” wynika również z faktu, że dotychczas jego członkowie byli pieszczochami mainstreamu – promowani przez swoje media, nagradzani, traktowani jak autorytety, choć ich twórczość często była mierna, a intelektualna refleksja o rzeczywistości żałosna. Spełniała jednak podstawowy warunek – opisywała polską rzeczywistość z perspektywy lewicowo-liberalnej.

Spór o istotę polskości opisuje wybitny historyk prof. Andrzej Nowak. Wskazuje na stosowaną w ostatnich latach przez lewicę „pedagogikę wstydu”. Polega ona na ukazywaniu historii Polski z perspektywy incydentalnych negatywnych zachowań Polaków, przez co powstaje wrażenie, że są one normą. Jako przykład takiej operacji podaje sprawę mordu na Żydach w Jedwabnem. Autor zwraca uwagę, że głównym propagatorem takiego ujęcia dziejów Polski jest „Gazeta Wyborcza”. Jak podaje, w ciągu 3 lat pojawiły się na jej łamach ponad 2 tys. materiałów na temat Jedwabnego, a ani razu nie padło słowo „Westerplatte” czy nazwisko bohatera spod Wizny kpt. Raginisa.

Na koniec rozważań o kulturze przytoczę radykalny manifest Adama Bujaka wzywający do repolonizacji kultury. „Uważam, że my powinniśmy teraz, w wolnej Polsce, umacniać się coraz bardziej po prawej stronie pod hasłem »Bóg, Honor, Ojczyzna« i każdego dnia coraz bardziej radykalizować się w duchu ewangelicznym »tak – tak, nie – nie«. Żadnych fałszywych kompromisów ze złem, żadnego układania się ze złem. Trzeba konsekwentnie i nieustępliwie popierać dobro. W żaden sposób nie można bronić, nawet przez milczenie, popierać degrengolady, wszelkiego rodzaju zboczeń i wszelkich innych zagrożeń niszczących duszę i umysł człowieka. Dość opowiastek, że wszystko wolno w ramach nieskrępowanej wolności twórcy, nawet gwałcąc brutalnie wolność drugiego człowieka, czy niszcząc go. Jak najbardziej mamy prawo się wtrącać i patrzeć artystom na ręce. Mamy prawo powiedzieć, że zło jest złem” – wzywa twórca, który dokumentował życie Jana Pawła II. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie