Broń po polsku

Roczny przychód w wysokości 5 mld złotych. Ponad 17 tys. pracowników. 60 spółek zajmujących się m.in.produkcją amunicji, wozów bojowych czy sprzętu elektronicznego. W skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej wchodzi zdecydowana większość polskich zakładów produkujących uzbrojenie.

O kontrakcie było głośno już w styczniu, ale oficjalne informacje podano dopiero w czerwcu, kiedy z hal produkcyjnych w Siemianowicach Śląskich wyjechały ostatnie sztuki. Wojsko Zjednoczonych Emiratów Arabskich kupiło 40 kołowych transporterów opancerzonych Rosomak. Jak podały władze należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółki Rosomak SA, pojazdy były wyposażone podobnie do tych, które jeżdżą dla polskiej armii. Inny był m.in. system osłon chroniących przed ostrzałem, minami i ładunkami domowej konstrukcji.

Podpisany w listopadzie 2015 r. kontrakt opiewał na 170 mln zł. Było to największe zagraniczne zamówienie PGZ z 2015 roku. W ciągu całego roku grupa sprzedała poza Polskę sprzęt wart łącznie ponad 300 mln zł. Już w pierwszym półroczu 2016 r. zagraniczne kontrakty warte były przeszło 400 mln zł. PGZ liczy na rynki azjatyckie i południowoamerykańskie. W ofercie są oczywiście nie tylko wozy pancerne.

Tradycja

W połowie listopada minister obrony narodowej Antoni Macierewicz poinformował o odbiorze pierwszych 9 armatohaubic Krab. Polskie wojsko kupi 96 sztuk takiego sprzętu. Jak podkreślił minister, wart ponad 4 mld zł kontrakt jest największym w historii sił zbrojnych RP. Krab to 155-milimetrowe działo umieszczone na wieży mocowanej na ciągniku gąsienicowym. Ważące ponad 40 kg pociski miotane są na odległość przeszło 40 km. Aramatohaubice produkowane są przez Hutę Stalowa Wola należącą do PGZ. Spółek, które wchodzą w skład grupy, jest 60. Najstarsza to Autosan. Historia kojarzonej z obłymi autobusami firmy zaczęła się w czasach, kiedy do transportu używano jeszcze powozów. W 1832 r. Walenty Lipiński i Mateusz Beksiński, dwaj weterani powstania listopadowego, zamieszkali w Sanoku i otworzyli tam warsztat kowalsko-kotlarski. Na początku produkowali miedziane narzędzia, potem urządzenia górnicze. Przez lata przedsiębiorstwo zmieniało właścicieli i specjalizację. Po nacjonalizacji w 1946 r. zaczęło montować pierwsze autobusy. Zajmuje się tym do dziś. Autobusy Sancity jeżdżą po ulicach kilku polskich miast.

W tym roku 15 niskopodłogowych pojazdów Sancity 9 LE zamówiło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne z Krakowa. Wcześniej ponad 50 sztuk trafiło do Lublina. Także pasażerowie komunikacji miejskiej z Sanoka mogą trafić na samochód wyprodukowany w ich rodzinnym mieście.

W zakładach Autosana powstają też wagony kolejowe, m.in. dla bydgoskiej Pesy. Od lat 90. trwa też produkcja sprzętu dla wojska. W zakładach w Sanoku powstają kabiny dla systemów łączności na polu walki, montowane na podwoziach hummerów, nadwozia wojskowych ciężarówek używanych jako wsparcie techniczne oraz kabiny szczelne elektromagnetycznie. Autosan stał się częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej wiosną 2016 r., kiedy to jego właścicielem zostało konsorcjum dwóch firm należących do PGZ: PIT-RADWAR i Huty Stalowa Wola.

Beryle i grafen

Krótszą o blisko 100 lat tradycję mają radomskie zakłady Łucznik. Fabryka broni, która w latach 90. była przedstawiana jako skazana na upadłość, dziś zwiększa zatrudnienie. W ofercie ma m.in. produkowany na licencji niemieckiego Walthera pistolet P-99. W zeszłym roku Łucznik wygrał wart 3,5 mln zł przetarg na dostarczenie 3 tys. takich pistoletów policji. Nie był to pierwszy taki kontrakt. Radomskie zakłady sprzedały już policji 100 tys. sztuk P-99. Oferta Łucznika jest jednak szersza. Do najsłynniejszych produktów należy karabinek Beryl. Następca kałasznikowa jest powszechnie używany przez polskie wojsko. Od 1997 r., kiedy ruszyła produkcja, powstało ponad 60 tys. beryli. W niedalekiej przyszłości żołnierze mogą jednak dostać do ręki nową broń. Karabinek MSBS trafił na razie do Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego (a w świecie wirtualnym – do gry komputerowej „Call of duty”), ale ma być wykorzystywany także do walki. MSBS produkowany jest w wielu wersjach. Oprócz standardowej istnieje m.in. model przeznaczony dla snajperów czy ten z wbudowanym granatnikiem. Czas pokaże, czy polskim produktem będą zainteresowani Amerykanie. Od pewnego czasu Łucznik ma w Stanach Zjednoczonych spółkę, przez którą chce wejść na tamtejszy cywilny rynek.

Łucznik nie jest jedyną spółką PGZ produkującą karabiny. Maszynowy UKM-2000 i snajperski BOR powstają w Zakładach Mechanicznych „Tarnów”, których tradycja sięga 1917 roku. Taka broń może trafić do formowanych właśnie jednostek Obrony Terytorialnej, podobnie jak granatnik rewolwerowy RGP-40, który można załadować 640-milimetrowymi pociskami.

Nie wszystkie spółki PGZ mają długą historię. Są i takie jak Nano Carbon. To przedsiębiorstwo z siedzibą na warszawskich Bielanach współpracuje z najważniejszymi polskimi ośrodkami badawczymi, ale też oferuje zestawy do eksperymentowania dla uczniów. Nano Carbon zajmuje się produkcją grafenu.

Wojna bez strat

We współczesnym wojsku wiele ćwiczeń prowadzonych jest na urządzeniach zwanych trenażerami, za pomocą których symuluje się sytuacje z prawdziwego frontu. Istnieją trenażery imitujące ręczne wyrzutnie rakiet czy wnętrza pojazdów bojowych, a nawet cyfrowe strzelnice, na których żołnierze celują z symulatorów broni do wyświetlanego na ekranie obrazu pola walki. Firmy należące do PGZ produkują trenażery. Rosomak SA ma w ofercie symulatory swoich wozów pancernych. Korzystający z niego żołnierz może usiąść w kabinie wiernie odwzorowującej wnętrze rosomaka. Przed oczami ma obraz wyświetlany na ekranie znajdującym się w miejscu wizjera. Całość zamocowana jest na ruchomej platformie. Dzięki temu symulator naśladuje dynamikę wozu pancernego, czyli – mówiąc prościej – kabina trzęsie się tak samo jak prawdziwy pojazd.

Wojskowe Zakłady Elektroniczne z podwarszawskiej Zielonki oferują z kolei Zestaw Urządzeń Instruktorskich TR-I. Wygląd urządzenia jest równie niepozorny jak jego nazwa – to podłączona do laptopa skrzynka ze świecącymi guzikami. Jednak to dzięki TR-I przedsiębiorstwo z Zielonki zostało nagrodzone podczas wrześniowych targów sprzętu obronnego w Kielcach. Zestaw służy do trenowania obsługi wyrzutni rakiet przeciwlotniczych i przeciwrakietowych. Automat tworzy scenariusze nalotów, a załoga odpowiada na nie jak na prawdziwe zagrożenie. Nie trzeba jeździć na poligon, używać pozorowanych celów ani włączać radarów, co zdradzałoby obecność żołnierzy. Nie licząc komputera, zestaw jest opracowany od początku do końca przez polskich inżynierów. Może na nim ćwiczyć do 12 załóg. Choć stworzenie TR-I zlecił MON, producenci liczą, że trenażer stanie się produktem eksportowym.

Bez pilota

Drozd waży 20 kg, a rozpiętość jego skrzydeł wynosi 3,8 m. Może przenosić do 5 kg ładunku, wzbić się na wysokość 4 km i oddalić do 40 km od naziemnej stacji kontroli. Może być wyposażony w kamery, ale i inny sprzęt, zależnie od potrzeb. Drozd to dron produkowany przez Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 z Bydgoszczy. Urządzenie będzie sprzedawane zarówno wojsku, jak i cywilom. Większy od drozda E-310 jest zdolny zarówno do obserwacji, jak i namierzania celów. 90-kilogramowa maszyna porusza się z prędkością 120–180 km/h. Zarówno drozd, jak i E-310 mogą lądować z użyciem spadochronu. Z kolei 4-śmigłowa sowa startuje i ląduje pionowo. Elektryczne silniki mogą ją wznieść na wysokość 500 m. Sowa może latać po zaprogramowanej trasie bez bieżącej kontroli.

Bydgoskie WZL mają w ofercie kilka modeli bezzałogowych samolotów. Zapewne będzie więcej, bo na początku listopada w zakładach powstało Centrum Kompetencyjne Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych. Zadaniem Centrum jest praca nad maszynami bezzałogowymi – od ich projektowania, przez produkcję i serwisowanie po unowocześnianie. Dzięki Centrum drony będą mogły powstawać w różnych zakładach należących do PGZ. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • JoAnna Peace Activist
    10.12.2017 21:04
    Nie wstyd Wam ??! Wszystkie portale promujące w jakikolwiek sposób broń , ogarnijcie rozumy wreszcie i zacznijcie myśleć , wojny przynoszą tylko ZŁO ! Zamknąć fundusze dla broni na świecie i skończy się WRESZCIE TO ZŁO ! Bóg powiedział wyraźnie , nie wiem , czy to w ogóle pamiętacie - NIE ZABIJAJ ! Do czego świat zmierza , proszę TO ZATRZYMAĆ ! Ta strona ma być WYŁĄCZNIE OD SPRAW WIARY , a na innych sprzedaż czy PROMOCJĘ BRONI też trzeba zatrzymać i KONIEC WRESZCIE Z TYM ! :(
  • Peace activist
    10.12.2017 21:07
    Wstyd ! Skończyć z finansowaniem armii na świecie !
  • Peace activist
    10.12.2017 21:12
    Broń to tylko propaganda i nic więcej , tylko MIŁOŚĆ może ocalić świat. Na religijnym portalu takie artykuły ? Przepraszam bardzo ... Zastanówcie się trochę , a Bóg powiedział w piątym przykazaniu NIE ZABIJAJ ! Gdzie indziej też trzeba ZLIKWIDOWAĆ PROPAGANDĘ BRONI !!! #PeacePacifist No coś z tym zróbcie łaskawie .. i tak KOCHAM WAS TAKIMI JAKIMI JESTEŚCIE , ale TROCHĘ SIĘ OGARNIJCIE i wcielajcie przykazanie miłości bliźniego i pokoju między narodami w życie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie