Nowy świat Nowego Świata

Miejsce na przekop wybrane. Czy przekopie przyszłość mieszkańców, inwestorów i turystów?

Wraz z nadejściem pory zimowej, która na Mierzei Wiślanej rozpoczyna się zaskakująco szybko, do swoich domów odjeżdżają turyści. A wraz z nimi sklepikarze, właściciele i obsługa pensjonatów. Na wąskim pasie lądu zimuje garstka: rybacy, urzędnicy. Od października do maja Mierzeja zapada w sen zimowy. Wiadomość o wyznaczeniu miejsca na przekop po raz kolejny rozbudziła jednak nadzieje, radość, ale i lęki oraz wiele pytań.

Krynica mówi „nie”

Koniec października w Krynicy Morskiej jest szary, mglisty, dżdżysty i mokry. I cichy. Tak cichy, jak tylko może być ciche miasteczko, w którym w sezonie przebywają dziesiątki tysięcy osób, a teraz kilkaset. Zameldowanych jest 1300, ale większość spędza zimę w Elblągu czy Trójmieście.

Burmistrz miasta, Krzysztof Swat, na posterunku. Jak mówi, tu wszyscy się znają, więc mieszkańcy przychodzą do niego, dyskutują i radzą nad losami miasta. Większość przekopu nie popiera.

– Trzeba pamiętać, że Krynica osobną jednostką administracyjną jest dopiero od 1991 r. Wtedy oderwaliśmy się od gminy Sztutowo. Wcześniej inwestycji tutaj nie było. Wszystko to, co jest obecnie, to zasługi nasze, samorządowe, mieszkańców, inwestorów. Z nowych inwestycji mamy piękny port jachtowy, ścieżkę rowerową, a niedługo będzie promenada. Chuchamy i dmuchamy na nasze miasto – opowiada burmistrz. – Prawie sto procent mieszkańców żyje tu z turystyki.

I właśnie o turystykę i ochronę miejsca wszyscy zabiegają. Bo jeśli piękna przyroda zostanie zniszczona, jeśli jedyna droga zostanie rozjechana, to kto do Krynicy przyjedzie?

– Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że jest specustawa, że decyzja została podjęta. Bez nas zresztą. Więc nadal liczymy, że strona rządowa i z nami porozmawia. Jednak musimy zabezpieczyć mieszkańców, bo gdyby nasze obawy potwierdziły się, tylko kryniczanie i związani z Krynicą inwestorzy stracą. Nikt inny.

Plaże w Krynicy Morskiej uchodzą za jedne z piękniejszych na polskim Wybrzeżu. Szerokie, czyste, jasne. Drobniutki piasek. Tylko plażować. – A co, jeśli właśnie te nasze plaże znikną? Kto się u nas będzie tutaj opalać? – pyta retorycznie burmistrz. – Przekop planowany jest między Skowronkami a Przebrnem, w miejscu nazywanym Nowy Świat, czyli od nas kilka kilometrów. Obawiamy się, że budowa, a potem cała infrastruktura spowoduje wypłukiwanie piasku z naszych plaż i z roku na rok będą one węższe. Czy będzie nas stać na regularne prace pogłębiarek, by uzupełnić straty? Poza tym wpływające statki mogą powodować zabrudzenia plaż. Na plażę zabrudzoną śmieciami ze statków nikt nie przyjedzie.

Burmistrzowi wtóruje Adrian Bogusłowicz, prezes krynickiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. – Gdy 20 lat temu mówiło się o przekopie, sam chciałem brać łopatę i kopać – opowiada. – Bo nie znałem zagrożeń z tym związanych. Inwestycja teoretycznie ma kosztować 880 mln zł. To suma gigantyczna. Moim zdaniem jednak i tak zaniżona. Czy kiedykolwiek się zwróci?

Bogusłowicz dodaje też, że aby w przyszłości większe statki w ogóle mogły poruszać się po płytkim Zalewie Wiślanym, konieczne jest regularne pogłębianie toru żeglownego. Co może generować kilka milionów złotych rocznie.

Ruch potrzebny

Zimową porą na plażach Mierzei hula wiatr. Morze zabrało też część lądu. Bez obaw: odda wiosną, gdy ucichną sztormy. Na wąskiej i mokrej plaży żywego ludzkiego ducha brak. Mewy nawet jakby przycichły i nie wrzeszczą nad głowami. Gdzieniegdzie tylko ślady raciczek: dziki tu były. Pewnie zresztą siedzą w pobliskich krzakach i czekają na zabłąkanych turystów. A raczej na ich kanapki.

Przy niewielkim porcie rybackim wyciągnięte na brzeg trzy kutry – dwa żółte, jeden niebieski. Młodzi rybacy z niebieskiego nie wypłynęli dziś, bo zbyt duża fala. Porządkują sieci. Te na flądry, te na dorsze. Rozplątać setki metrów cieniutkich sieci to sprawa żmudna, ale pożyteczna. Młody rybak o przekopie gadać nie chce. Może zresztą, jak to bywało wcześniej, pogadają, szum zrobią i... wróci spokój?

Na żółtych kutrach napis: Riwiera. Adam Jaworski, właściciel firmy „Riwiera – połów i sprzedaż ryb”, a także m.in. pensjonatu w Krynicy Morskiej, mówi wprost: – Burmistrza mamy mądrego i pracowitego. Ale w sprawie przekopu z nim się nie zgadzam.

Rodzice pana Adama pochodzą ze Wschodu. Wojenne losy zagoniły ich aż tutaj. Ojciec był jednym z pierwszych tutejszych osadników. Po wojnie zastał ruiny, bo Rosjanie wywieźli, co się dało. – Osadnicy nie mieli wyboru, zostawali najczęściej rybakami. Mój tata też. Moja babcia przywiozła tu jedną jedyną w Krynicy i okolicach kozę. Ciężkie mieli życie – opowiada pan Adam. – Doczekaliśmy jednak takiego momentu, dzięki naszej pracy i wysiłkowi, że mamy tutaj świetny kurort, unikat w skali świata. A ja chcę, by nasze miasto nadal się rozwijało!

Pan Adam twierdzi, że nie wszyscy tutaj są przeciwni przekopowi. – Część kryniczan mówi „nie, bo nie”. Inni traktują sprawę politycznie. Jeszcze inni milczą, a niektórzy po prostu chcą, by przy okazji przekopu wynegocjować dla nas lepsze warunki. Ja natomiast uważam, że przekop to potężna inwestycja, która sama w sobie wniesie ruch pozytywny. Zarówno podczas samej budowy, jak i potem. Obecnie sezon trwa tu dwa miesiące, potem wszystko zamiera. Młodzi z Mierzei uciekają, bo tu nie ma perspektyw. Czy tak ma wyglądać nasza przyszłość?

Pan Adam pokazuje pustą plażę i pensjonaty: – Budowa jest szansą, bo ktoś całą wielką ekipę musi przenocować i wykarmić. Poza tym cała wielka i nowoczesna budowla hydrotechniczna to będzie atrakcja turystyczna. Ludzie, którzy nigdy u nas nie byli, przyjadą, żeby zobaczyć i widok ujścia do morza, i całą konstrukcję dwóch mostów, śluz. Kiedy już przyjadą raz, zrobimy wszystko, by wrócili. Liczę też na gości dewizowych, szczególnie Skandynawów.

Zwraca uwagę, że obecnie utrudnioną pracę mają też rybacy, którym przepłynięcie z Zalewu na otwarte morze zajmuje niemal cały dzień. – Płyniemy długo, naokoło: Wisłą Królewiecką i Szkarpawą, co i tak nie zawsze jest możliwe. Przekop ułatwi nam życie.

Do nowego świata

Droga 501 przez całą Mierzeję najlepsza nie jest. Wymaga remontu już teraz, przed pracami budowlanymi. Po obu stronach przepiękne lasy, teren pofałdowany, poprzecinany wąwozami.

Kilka kilometrów za Krynicą na zachód. To chyba już. Chyba, bo miejscowi dokładnego miejsca przekopu nie znają. Na wizualizacjach zaznaczony jest najwęższy pas lądu, wybrany z myślą o tym, żeby po przekopaniu urobku było jak najmniej.

Prawdopodobnie przed wojną na miejscu wyznaczonym na przekop od strony Zalewu Wiślanego była osada rybacka. Prawdopodobnie też przyjeżdżali tam turyści, do ośrodka wczasowego. Po wojnie opuszczone budynki zostały rozebrane. Lokalna legenda głosi, że posłużyły do odbudowy zrujnowanej... Warszawy.

Ale po ogłoszeniu miejsca przekopu dziennikarze i nieliczni turyści szukają osady Nowy Świat. Na miejsce jednak za bardzo dojechać się nie da. Zresztą po zabudowaniach nie zostało kompletnie nic. Na terenie Nowego Świata ani starego, ani nowego ducha. Po prostu las i szeroki pas szuwarów. W pobliskich Skowronkach natomiast kilka pensjonatów i ośrodek wczasowy zamknięte na cztery spusty. Aż trudno uwierzyć, że już za rok ma tu być wielka budowa: przekop ma łączyć Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym. Rozpoczęcie prac budowlanych zaplanowano na koniec 2018 r., zakończenie na 2022. Kanał ma mieć długość ok. 1300 metrów, kilkadziesiąt metrów szerokości i 5 metrów głębokości. Ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości – 20 m. Jednym słowem, ma ożywić nie tylko Mierzeję, ale i Elbląg.

– Dobro Elbląga jest oczywiście i naszym dobrem. Ale wolałbym skupić się na swoim terenie. Na nim zależy mi najbardziej. Jak widać, wszelkie życie zamiera na Mierzei od razu po wakacjach – mówi wójt gminy Sztutowo Jakub Farinade. – Przekop jest konieczny, ale aby jego powstanie było korzystne dla wszystkich, konieczne jest zorganizowanie infrastrukury wokół. Jednym słowem, nie tylko o kanał walczymy, ale i o otoczenie społeczne. Nasi intelektualni przeciwnicy mówią, że przekop zwracać się będzie przez 40 lat. Więc pytam: a kiedy zwrócą nam się autostrady? Nigdy. Bo są inwestycje, które służyć mają rozwojowi. A kanał właśnie jest taką inwestycją.

Farinade ma dokładnie ułożony plan rozwoju regionu w związku z przekopem. – Ważne jest, by turysta mógł w prosty sposób korzystać z kanału, dojechać do niego. I by na miejscu zastał atrakcyjną ofertę.

Wójt ma konkretną wizję: by wzdłuż przyszłego kanału powstała promenada z restauracjami i miejscami noclegowymi. By życie tętniło tam nie tylko latem.

– Tu przed wojną były kurorty z prawdziwego zdarzenia. W samym tylko Mikoszewie działało 17 restauracji. Obecnie nie ma ani jednej całorocznej. Naszemu regionowi potrzebna jest inwestycja, która będzie początkiem dobrych zmian. I rozumieją to mieszkańcy. W Sztutowie nie znam ani jednej osoby, która byłaby przeciwna przekopowi.

Do tego rozwoju, według wójta, potrzebna jest też rewitalizacja kolejki wąskotorowej. – Przed wojną to była perełka. Obecnie udało się ją uruchomić na trasie okrojonej, bo od Sztutowa nie ma już torów. Gdyby włączyć kolejkę do projektu infrastruktury kanałowej, w dużym stopniu też rozwiązałoby to problem korków. Bo duża część turystów wybrałaby właśnie podróż kolejką.

Jednak potrzebny jest również dojazd do samego Sztutowa czy Kątów Rybackich. – Muszą powstać w przyszłości nowe połączenia drogowe. Inaczej nie będzie to inwestycja strategiczna. Do tej pory te tereny były komunikacyjnie zapomniane – rozmyśla wójt. – I dopiero z dodatkowymi inwestycjami Kanał Sztutowski, jak go już nazywam, będzie w pełni wykorzystany.

Na drugim brzegu Zatoki Wiślanej, w miejscowości Kadyny, Zbigniew Zagrodzki na myśl o przekopie aż promienieje. Jest leśnikiem, wiele lat pracuje na rzecz ochrony przyrody. Wysoczyznę Elbląską, ale i Mierzeję oraz Żuławy kocha jak własne dzieci.

– Po wojnie granica na Mierzei była wyznaczona w sposób brutalny i niezrozumiały. Zostaliśmy odcięci od dostępu do otwartego morza. Rosja blokuje statkom dostęp na otwarte morze przez Cieśninę Piławską. I teraz w końcu jest czas, by to odmienić, by się uniezależnić. To kwestia honoru! To zresztą szansa na rozwój całego regionu – nie tylko Mierzei, nie tylko Elbląga, ale i mniejszych miejscowości, takich jak Kadyny czy Tolkmicko. Tu mamy porty jachtowe, piękne miejsca noclegowe. Aż się prosi, by poznał je świat.

Pan Zbigniew nie obawia się potencjalnych zniszczeń przyrodniczych. – To nie czasy, by budować bez dbałości o naturę. Nie te czasy, żeby duże statki „wywalały śmieci” ot tak, do wody. Dlatego należy chronić nasze tereny, unikatową florę i faunę, ale nie blokować przekopu – uważa pan Zbigniew. – A jeśli nawet przez chwilę budowa będzie uciążliwa dla mieszkańców i turystów, to trzeba patrzeć perspektywicznie i pamiętać, że to inwestycja dla przyszłych pokoleń.

Przeciwnicy przekopu podają też argument ekologiczny: wymiana wód między Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym może według nich zaburzyć ekosystem przez wzrost zasolenia wody.

– Jeśli ktoś się obawia, że niewielki przekop spowoduje katastrofę ekologiczną w Zalewie, to przypominam, że po pierwsze jeszcze kilkaset lat temu mierzeja była ciągiem wysp. A po drugie Cieśnina Piławska (powstała w wyniku sztormu), po stronie rosyjskiej łącząca Zatokę z otwartym morzem, ma 2 kilometry długości i ok. 750 metrów szerokości. Jest więc kilkakrotnie szersza i dłuższa niż projektowany kanał, a i tam wymiana wody nie powoduje żadnych szkód. Tymczasem wymiana wód po przekopie Mierzei będzie nieporównywalnie mniejsza: dzięki śluzom niemal niezauważalna.

Z mgieł na plaży w Krynicy wyłaniają się dwie emerytki – turystki. Co wiedzą o przekopie? Sporo. – Ja to bym chciała, by sprawa przestała kojarzyć się politycznie. Wtedy łatwiej o rozsądek.Jeśli przekop spowoduje rozwój regionu, to czemu nie kopać? Warunkiem jest jednak zachowanie walorów turystycznych. Bez ochrony nie będzie żadnego Nowego Świata, tylko świat stary i zniszczony.

Mewa, przysłuchująca się turystce, chyba przytaknęła.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie