Ofiarowanie NMP w świątyni

Przekonanie, że Maryja została jako dziecię ofiarowana w świątyni, opiera się na bardzo dawnej tradycji chrześcijańskiej.

Skąd takie święto

Kiedy Najświętsza Maryja Panna miała 3 lata, została przez swoich rodziców św. Joachima i św. Annę ofiarowana w świątyni. Miała przebywać tam aż do swoich zaślubin ze św. Józefem. Ku uczczeniu tej tajemnicy obchodzono osobne święto najpierw w Jerozolimie, potem na całym Wschodzie (w. VIII). W 1372 roku wprowadził je w Avinionie papież Grzegorz XI, a w 1585 roku papież Sykstus V rozszerzył je na cały Kościół.

Było nie było

Przekonanie, że Maryja została jako dziecię ofiarowana w świątyni, opiera się na bardzo dawnej tradycji chrześcijańskiej. Potwierdzają ją starodawne pisma apokryficzne. Być może to one właśnie inspirowały to przekonanie. I tak w „Protoewangelii Jakuba”, w apokryfie napisanym ok. 140 roku po narodzeniu Pana Jezusa, czytamy, że rodzicami Maryi byli św. Joachim i św. Anna, że stali się rodzicami Maryi w bardzo późnym wieku. Dlatego przed swoją śmiercią oddali Maryję na wychowanie i naukę do świątyni, kiedy Maryja miała zaledwie trzy lata. Opis ten powtarza apokryf z VI wieku: „Księga Narodzin Błogosławionej Maryi i Dziecięctwa Zbawiciela”, jak też z tego samego czasu pochodzący inny apokryf „Ewangelia Narodzenia Maryi”.

Znaczna większość autorów katolickich odrzuca możliwość pobytu Maryi w świątyni. Na poparcie swojej wielkiej rezerwy wobec faktu ofiarowania Maryi wysuwają następujące argumenty: nie mamy żadnego potwierdzenia w Piśmie świętym, by przy Świątyni istniał jakiś przybytek dla dziewcząt. Owszem, biorąc pod uwagę, że niewiastom wstęp w obręb świątyni był zakazany, wydaje się rzeczą nieprawdopodobną, by miały tam być dzieci, których wychowaniem musiałyby się zająć niewiasty. Nadto przeciwnicy nie widzą sensu dla takiego internatu czy szkoły. W mentalności żydowskiej, w duchu mozaizmu było to rzeczą nie do pomyślenia.

A jednak, zdaniem niektórych współczesnych pisarzy, możliwości internatu dla dziewcząt nie można zupełnie wykluczyć. Ich zdaniem była konieczna potrzeba prania i naprawy kapłańskich szat liturgicznych, jak również dostarczanie nowych paramentów. Do tej pracy najlepiej nadają się niewiasty. Mogła więc istnieć taka szkoła w Jerozolimie, jeśli nie w cieniu samej świątyni, to w jej pobliżu. Świadectwo apokryfów jest bardzo dawne, bo pochodzi z początków chrześcijaństwa (w. II), co ma przecież swoją wymowę. Zwolennicy powołują się również na tekst Biblii, która podaje, że za czasów Machabeuszów był taki internat dla dziewcząt. Czytamy bowiem, że kiedy Heliodor wpadł do świątyni, by ją ograbić „zamknięte dotychczas dziewczęta, jedne pobiegły do bram, inne na mury, inne wreszcie wychylały się przez okna. Wszystkie zaś wyciągały ręce do nieba i wznosiły błagania” (2 Mch 3,19-20). A przecież od owych czasów do narodzenia Maryi upłynęło zaledwie ok. 150 lat. Można więc przypuszczać, że w pobliżu świątyni był internat dla młodych dziewcząt, poświęconych Panu Bogu, które mogły zajmować się także wyrobem czy ozdabianiem szat liturgicznych kapłanów.

Wszystko to jednak są domysły. W kościołach wschodnich panuje zgodne przekonanie, że Maryja faktycznie była ofiarowana w świątyni. Potwierdzają to bardzo liczne wypowiedzi pisarzy kościelnych. Zapewne, oprócz powagi apokryfów, na których się oparli, o ustanowieniu święta Ofiarowania Maryi w świątyni zadecydował w niemałej mierze również paralelizm świąt Maryi i Jezusa. Skoro Kościół obchodzi uroczyście: Narodzenie Pana Jezusa i Jego Ofiarowanie w świątyni, dlaczego nie miałby święcić dnia Narodzenia Maryi i Jej Ofiarowania w tejże świątyni? Paralelizm ten obserwujemy także w innych świętach: Poczęcia Jezusa (25 III) i Poczęcia Maryi (8 XII), Wniebowstąpienia Pana Jezusa i Wniebowzięcia Maryi (15 VIII), Serca Jezusa i Serca Maryi.

Świątynia w domu

Jeśli odrzucimy możliwość ofiarowania Maryi w świątyni, to jednak musimy przyjąć, że sam dom Maryi przypominał świątynię w klimacie pobożności i zachowania prawa.

Być może, Kościół przez ustanowienie święta Ofiarowania Maryi w świątyni i przez fakt zachowania tego święta w najnowszej liturgii, chciał przypomnieć prawdę zasadniczą, nie podlegającą żadnej wątpliwości, że Maryja od wieków była przeznaczona w planach Bożych dla wypełnienia wielkiej zbawczej misji. Upatrzona przez Opatrzność na Matkę Zbawiciela przez to samo stała się darem ofiarnym Ojcu niebieskiemu. Nadto do swojej misji Maryja przygotowywała się bardzo pilnie i z całym oddaniem. Świadczą o tym chociażby jej własne słowa, które w chwili Zwiastowania wypowiedziała do niebieskiego posła, archanioła Gabriela: „Oto ja służebnica Pańska” (Łk 1,38). Świadomie nazywa się Maryja służebnicą Boga, gotową wypełnić swoim życiem wolę Bożą, chociażby miało to od niej wymagać największych ofiar i wyrzeczeń.

I chyba w tym jest dla nas jakaś aktualność tego święta. Ale w tajemnicy tego dnia tkwi również i nasza misja. Zazwyczaj nie mamy kłopotu woli Bożej rozeznać. Sam bowiem Bóg tak zwykle układa koleje naszego życia, że w nich już mieści się nasze posłannictwo i zadania. Bóg żąda jedynie od nas gotowości i zaufania. Nader szczodra nagroda spotkała Maryję za ofiarowanie się Bogu, chociaż zdawało się, że życie Matki Mesjasza powinno potoczyć się zupełnie innymi torami. I dla nas również może być nasz własny los zagadką, może nawet budzą się wątpliwości i powstają opory. Dochować wierności Bogu nawet w takiej sytuacji, zawierzyć Bogu, to jest ofiarą prawdziwą i tak bardzo Panu Bogu miłą! Nie pozostanie też bez odpłaty.

Ku czci tajemnicy Ofiarowania Najświętszej Maryi powstało aż 15 zakonnych rodzin: l męska i 14 żeńskich. Już to samo świadczy, jak bardzo to święto było w Kościele popularne. W Polsce działają Siostry Prezentki, założone w roku 1626 w Krakowie przez Zofię z Maciejowskich Czeską dla nauczania i wychowania dziewcząt.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Minerwa
    21.11.2014 22:44
    Im mniej cudowności wokół Osób Maryi i Jezusa, tym lepiej. Rozumiem, że dawne wieki, spragnione literatury, potrzebowały zakwitających różdżek, trzyletniej Maryi domagającej się by pozwolono jej spać na gołej ziemi i wstawać nocą na modlitwy, Jezusa, który zaraz po narodzeniu umiał chodzić i mówić, a w ogóle to nigdy nie był embrionem, tylko miniaturą "gotowego" niemowlęcia i tym podobnych niezwykłości - ale dzisiaj te pobożne bajki wydają się wręcz ujmowaniem czci Bogu, któremu podobało się, by Jego Syn był do nas podobny "we wszystkim oprócz grzechu".
  • JMJ
    21.11.2015 00:08
    Minerwa-żeby komentować tekst trzeba czytać go ze zrozumieniem! I mieć fundamentalną wiedzę teologiczna, żeby go zrozumieć! Więc zanim zabierzesz zdanie wcześniej się 3 razy zastanów
  • Gość
    21.11.2016 16:06
    Albo nawet 33! To dobra liczba!
  • JAWA25
    22.11.2017 13:29
    "powagi apokryfów" zestawienie co najmniej dziwne ...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie