Z zadumą za kościołem

W czasie, gdy tysiące wiernych odprawiają nabożeństwo ku czci Męki Pańskiej, odwiedziliśmy najbardziej oryginalne drogi krzyżowe w łowickiej diecezji.

Wszyscy wiemy, że stacje Drogi Krzyżowej mają w pierwszym rzędzie pomagać uczestnikom nabożeństw w skupieniu myśli na ostatnich godzinach ziemskiego życia Chrystusa. Niektóre z nich mają też ogromne walory artystyczne lub sentymentalne. Są na przykład takie, które – oprócz męki Chrystusa – wskazują także na martyrologię naszego narodu.

Sanktuarium „Solidarności”
Do takich właśnie dróg zaliczyć należy tę z Głogowca pod Kutnem. Głogowiec jest diecezjalnym sanktuarium maryjnym. I od dawna wątki religijne splatają się tu w nierozerwalną całość z wątkami patriotycznymi. Już w XIX w. miejscowy proboszcz za wspieranie powstania styczniowego zesłany został na 37 lat katorgi na Syberii.

Szczególnego rozgłosu sanktuarium nabrało w latach 80. poprzedniego stulecia. W 1982 r. proboszczem został tu mianowany ks. Marian Lipski. Lgnęli do niego działacze opozycyjni, co – oczywiście – nie w smak było władzom, nie tylko lokalnym. Na temat ks. Lipskiego artykuły – rzecz jasna agresywne – pisywał sam Jerzy Urban. W takiej to właśnie atmosferze w 1985 r., na błoniach za kościołem, powstała Droga Krzyżowa Narodu Polskiego. Poszczególnym stacjom przypisano bolesne wydarzenia z dziejów narodu. I tak np. stacja I przypomina bunt Kozaków pod wodzą Chmielnickiego, stacja II – konfederację barską, III (pierwszy upadek) – pierwszy rozbiór itd.

– Parafianie najczęściej odprawiają Drogę Krzyżową w kościele – zaznacza proboszcz ks. Piotr Kalisiak. – Może trochę paradoksalnie, ale najwięcej ludzi odwiedza drogę „solidarnościową” latem. Wtedy zatrzymują się pielgrzymki jadące do Lichenia. Przyjeżdżają też z Kutna, Płocka i najbliższych okolic specjalnie do nas. Głogowiec zachował swój niepodległościowy charakter do dziś o tyle, że nadal na święta gromadzą się tu działacze „Solidarności”. A że znacznie mniej niż przed laty? To już osobny temat.

Ewentualni chętni, pragnący odprawić czy choćby obejrzeć tę drogę krzyżową, nie mają się co spieszyć. Spotkaliby puste kapliczki. Stacje są w trakcie remontu.
Niejako na miniaturę drogi krzyżowej z Głogowca natkniemy się w Osuchowie pod Mszczonowem. Jej powstanie zainicjował niezmordowany ks. Lipski, który przeniesiony tu został z Głogowca.

– Nasza droga jest zupełnie nieznana szerzej. Nie mamy przecież sanktuarium, jak Głogowiec – wyjaśnia proboszcz ks. Jerzy Witkowski.
Parafianie modlą się, wędrując wzdłuż stacji w kościele, zaś zewnętrzna droga jest swego rodzaju ciekawostką, czasami odwiedzaną przez gości.

Kombatanci dla siebie i potomnych
Spała jest miejscem, w którym kultywowane są tradycje walki niepodległościowej w okresie II wojny światowej. To przecież 12 km od Spały poległ ostatni żołnierz II Rzeczpospolitej – mjr Henryk Dobrzański „Hubal”. W Spale znajduje się dom-pomnik zachowujący pamięć o leśnikach walczących z okupantem (przeszło 80 proc. leśników należało do AK). Na początku lat 90. środowisko byłych żołnierzy Armii Krajowej postanowiło pozostawić w Spale jakiś symbol zakończenia zmagań o niepodległą Polskę, zakończonych w 1989 r. W 1992 r.
 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie