O przywracaniu nadziei

21:02] ksiadz_na_czacie12: witajcie
[21:03] ksiadz_na_czacie12: dziś o przywracaniu nadziei - na początek dobrze zrobi nam pewna historyjka
[21:03] ksiadz_na_czacie12: W dawnych Indiach wszechwładny król skazał pewnego człowieka na śmierć. Skazany prosił monarchę o zawieszenie wyroku, argumentując w ten sposób: Jeżeli wasza królewska mość będzie łaskaw zachować mnie przy życiu, to w przeciągu jednego roku nauczę waszego wierzchowca fruwać. Niech będzie – zgodził się król – ale biada ci, jeśli w tym czasie mój koń nie będzie latał: zapłacisz za to głową. Cała rodzina przeżywała ten niesłychany eksperyment, wszyscy pytali, jak on potrafi wywiązać się z danej obietnicy. Na liczne powątpiewania i wyrazy współczucia odpowiadał wciąż to samo: w ciągu jednego roku może się wiele wydarzyć: może umrzeć król, może zdechnąć koń, albo też może on się nauczyć fruwać; któż to może wiedzieć.
[21:03] ksiadz_na_czacie12: poproszę o przeczytanie
[21:03] langusta_: przeczytane
[21:03] outsider: KS 12 - a teraz jakiś morał z tego cytatu z de Mello :-)
[21:04] Rasta: już;)
[21:04] ksiadz_na_czacie12: no właśnie - to było na dobry początek dyskusji
[21:04] Lidia: przeczytałam:-)
[21:04] Anka_K: hmm...ciekawe...
[21:04] JMJ: i co z tego wynika?
[21:04] tarantula: fajna historia - a jak się kończy??
[21:04] ksiadz_na_czacie12: Anka_K: pewnie, że ciekawe - pokazuje, jak można odzyskać nadzieję
[21:04] baranek: a mnie ciekawi, komu mamy przywracać nadzieję ?
[21:04] Awa: nie tracić nadziei do końca
[21:04] ksiadz_na_czacie12: no właśnie
[21:05] lukiffc: nadzieja jest niepotrzebna
[21:05] Anka_K: a jakie było zakończenie?
[21:05] kow3l: morał z tego jest taki-za cztery lata też mamy wybory parlamentarne, a za 5 prezydenckie i w układach politycznych wiele się zmieni ;-)
[21:05] lukiffc: ona jest złudna
[21:05] lukiffc: po co przywracać
[21:05] outsider: KS 12 -czy będziemy mówić o przywracaniu nadziei tego człowieka od fruwającego konia, czy ten długi wstęp czemuś jednak służy?
[21:05] ksiadz_na_czacie12: pewnie, że wstęp miał być pewnym rozwinięciem tematu
[21:05] ksiadz_na_czacie12: i temu miał służyć
[21:06] Anka_K: czy ten wstęp ma być jakby przesłaniem, które mamy rozwikłać i dojść do czegoś ?
[21:06] ksiadz_na_czacie12: coraz więcej w naszej codzienności oznak braku nadziei
[21:06] ksiadz_na_czacie12: choćby to
[21:06] ksiadz_na_czacie12: dziś dowiedziałem się, że moja uczennica popełniła samobójstwo (w czwartek zażyła leki uspokajające)
[21:06] Rasta: wszystko nas zniechęca
[21:06] Awa: matką głupich cię nazwali...
[21:06] Lidia: nadziejo
[21:06] Rasta: współczuję
[21:06] lukiffc: ks. nadzieja to złudzenie ona jest niepotrzebna
[21:06] Rasta: a może do Księdza należało przywrócić jej nadzieje??
[21:06] kow3l: ksiądz to jest oszustwo, łączenie tego z nadzieja to niezbyt moralistyczna opowiastka
[21:07] ksiadz_na_czacie12: dla człowieka wierzącego nadzieja jest jak kotwica, która pozwala bezpiecznie dryfować po wzburzonych falach codzienności
[21:07] zrozum_mnie: tak
[21:07] zrozum_mnie: zgadza się
[21:07] JMJ: wczoraj minęło, jutro jest w ręku Boga i niewiadome, tylko dziś zależy od nas
[21:07] Rasta: niewierzący chyba też mają nadzieję??
[21:07] baranek: na nadziei zbawienia opiera się nasza wiara
[21:07] outsider: KS 12 - nadzieja na co? na kogo?
[21:08] ksiadz_na_czacie12: na dobro
[21:08] kow3l: rasta tak
[21:08] kow3l: sam znam takiego
[21:08] zrozum_mnie: nadzieja i wiara pcha do przodu
[21:08] kow3l: utworzył kapelę
[21:08] kow3l: i był bliski popełnienia samobójstwa
[21:08] baranek: ale nadzieja niewierzących jest płytka
[21:08] kow3l: mówił ,że gdyby nie nadzieja nie byłoby go już tutaj
[21:08] JMJ: wierzymy, że jesteśmy w dobrych rękach Boga i że On nas będzie prowadził - to nasza nadzieja
[21:09] ksiadz_na_czacie12: baranek: jasne, bo nie ma trwałego fundamentu
[21:09] kow3l: ale to długa i skomplikowana historia
[21:09] outsider: KS 12 - wydawało mi się , że wiara nie trwa w nadziei ale kotwiczy się w doświadczeniu wierze i woli - jak widać się pomyliłem - bo nie rozumiem nadziei na dobro KS 12
[21:09] ksiadz_na_czacie12: dla nas, wierzących tym fundamentem jest Chrystus
[21:09] baranek: nie ma porządnych podstaw - czegoś, co pozwala ją przedłużyć poza wartości materialne
[21:09] ksiadz_na_czacie12: Pan nasz i nadzieja
[21:09] Rasta: Ksiądz
[21:09] ksiadz_na_czacie12: o tym śpiewamy w sekwencji wielkanocnej
[21:09] ksiadz_na_czacie12: Rasta: słucham?
[21:09] Awa: a miejscem spotkania
[21:10] Rasta: a w liście św. Piotra jest, żebyśmy byli zawsze gotowi do obrony tej nadziei która w nas jest
[21:10] kow3l: baranek i tu się mylisz
[21:10] lukiffc: ks. nadzieję ale czym tak naprawdę ona jest tym co nadaje życie czy daje tylko wegetować
[21:10] Rasta: może mi Ksiądz wytłumaczyć swoją nadzieję
[21:10] kow3l: czynnikiem nie była wartość materialna
[21:10] JMJ: mamy nadzieję na życie wieczne, na lepsze jutro
[21:10] Anka_K: ale wg mnie każdy z nas ma chwile zwątpienia, gdy brak tej nadziei...
[21:10] ksiadz_na_czacie12: Anka: prawda
[21:10] ksiadz_na_czacie12: Zdaniem Dostojewskiego, kto uznaje swoje życie za bezcelowe, konsekwentnie całą rzeczywistość będzie uważał za jakby iluzoryczną i będzie się czuł upoważniony nadawać jej, niby plastelinie, dowolne własne sensy
[21:10] Anka_K: i potrzebny jest nam ktoś, żeby nam pomógł przebrnąć przez to wszystko i pomóc odnaleźć w nas nadzieję
[21:11] ksiadz_na_czacie12: jasne
[21:11] Rasta: Błogosławiony Bóg, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, abyśmy sami nieśli tę pociechę tym, którzy są w jakiejkolwiek udręce...
[21:11] outsider: KS 12 - a my wierzący narzucamy niewierzącym wizję nadziei.... o oni nie mają nadziei, ich życie jest bezcelowe, nadają mu własny sens itd. ... - a nasze życie ma sens nie dlatego, że mamy nadzieje, ale dlatego, że się dokonało zbawienie
[21:12] boondock_saints: ale jak mieć jakąkolwiek nadzieję gdy życie daje tak się we znaki?
[21:12] ksiadz_na_czacie12: Jan Paweł II pytał w Częstochowie: Co to znaczy nadzieja? Znaczy nie daj się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężaj. Zło można zwyciężyć. To jest właśnie nadzieja
[21:12] vann: nadzieja jest naprawdę ważna...ale co robić by jej nie tracić...
[21:12] Awa: wiara nadzieja i miłość
[21:12] vann: człowiek jest przecież taki słaby....
[21:12] baranek: najpierw trzeba ją zyskać
[21:12] ksiadz_na_czacie12: trwać przy Źródle, karmić się Eucharystią, słuchać i medytować Słowo
[21:12] Awa: cnota boska
[21:12] lukiffc: a jak Bóg komuś nie dał nadziei
[21:12] ksiadz_na_czacie12: Awa: cnota boska, która wymaga naszej współpracy
[21:12] lukiffc: bo zapomniał
[21:13] kow3l: bo nadzieja daje nawet i fałszywą wizję, jednak dzięki niej człowiek nie przestaje walczyć
[21:13] kow3l: boon
[21:13] ksiadz_na_czacie12: kow: nadzieja nie daje fałszywych, ale realne wizje - fałszywe wizje dają marzenia

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie