Moja Msza Święta. Jak ją przeżywam, co sprawia mi trudność...

[21:01] ksiadz_na_czacie11: witajcie i jak widać temat dość szeroki jest. od czego zaczynamy? to Wy zgłaszajcie i będziemy próbowali rozmawiać
[21:01] ksiadz_na_czacie11: poszukiwać:)
[21:01] paulincia89-16: najlepiej od początku:)
[21:01] Kris_yul: od poczucia wspólnoty
[21:01] ksiadz_na_czacie11: no dobra
[21:01] Kris_yul: że jesteśmy razem i stanowimy jedność
[21:02] boondock_saints: na początku był chaos.... a więc może pomińmy początek:)
[21:02] ksiadz_na_czacie11: no to jak to jest? czujemy tę wspólnotę czy nie?
[21:02] Kris_yul: no właśnie jest ciężko
[21:02] vim: średnio ...
[21:02] pitrek: raczej nie - za dużo ludzi
[21:02] paulincia89-16: średnio
[21:02] anek: to zależy, nie zawsze ma się poczucie wspólnoty
[21:02] boondock_saints: nawet bardzo średnio
[21:02] ksiadz_na_czacie11: ale Msza Św. to modlitwa ze swej natury publiczna - wspólna
[21:03] boondock_saints: ja kiedyś w ogóle nie czułem wspólnoty w kościele
[21:03] Kris_yul: ale modląc się na mszy raczej skupiamy się na samym sobie
[21:03] Ruth: missa solemnis
[21:03] Kris_yul: nie myślimy o otaczających nas ludziach
[21:03] anek: no tak, ale czasami z przyzwyczajenia chodzimy na Mszę św. i nie przeżywamy jej tak jak należy
[21:03] pitrek: ja nie czuję jakiegoś związku z innymi
[21:03] pitrek: jak stoję obok kogoś obcego
[21:04] ksiadz_na_czacie11: a czy myślimy o tym co Pan powiedział: "gdzie dwóch, albo trzech..."?
[21:04] paulincia89-16: zależy kto nas otacza
[21:04] Ruth: Myślimy
[21:04] manh: ks.- osobiście - ja raczej nie
[21:04] sachmett: ja nie zawsze potrafię się w tym odnaleźć
[21:04] Kris_yul: no tak ale jednak to nie wystarcza
[21:04] justysia: mnie się wydaje że nie myślimy
[21:04] vim: myśli gdzieś uciekają...
[21:04] niania: czasami :)
[21:04] Kris_yul: bo może nawet uznajemy że Bóg jest wtedy pośród nas
[21:04] sachmett: czasami wchodzę do kościoła i czuję się jak ufoludek
[21:04] ksiadz_na_czacie11: czyli jakby jednak modlitwa wspólna ma pierwszeństwo przed prywatną
[21:04] vim: ciężko się skupić
[21:04] anek: myślimy, ale często o tym zapominamy
[21:04] pitrek: jaki ma to sens może ks. wyjaśnić ?
[21:04] ksiadz_na_czacie11: j.w. Pitrek
[21:05] pitrek: czemu Pan Jezus tak powiedział ?
[21:05] Ruth: Jest doskonalsza
[21:05] ksiadz_na_czacie11: że modląc się wspólnie mamy jakby większą siłę przebicia
[21:05] Kris_yul: czasem patrzę jakby z boku i umiem poczuć, że jestem we Wspólnocie
[21:05] Kris_yul: ale to wymaga skupienia
[21:05] Kris_yul: nie jest naturalne
[21:05] anek: no niby tak, ale przecież skąd ludzie mogą wiedzieć w jakiej intencji przyszłam do kościoła?
[21:05] _wisienka_: ks. racja ale trzeba mieć taką wspólnotę co chce się modlić i wkłada w to serducho
[21:05] boondock_saints: doskonalsza.... ale jakoś w kościele ta modlitwa brzmi mechanicznie że tak brutalnie to powiem
[21:06] manh: ks. - ja myślę, że cała trudność modlitwy podczas Mszy Św. tkwi w takiej monotoniczności Mszy, w tym, że wiadomo co będzie dalej...
[21:06] ksiadz_na_czacie11: czego trzeba zatem aby poczucie wspólnoty zaistniało bardziej świadomie?
[21:06] justysia: wisienka a jak nie wkłada?
[21:06] sachmett: większego zaangażowania
[21:06] Ruth: Jest wielkim darem - taka msza
[21:06] sachmett: że my to nie publiczność w teatrze
[21:06] anek: większej wiary i zaufania Bogu?
[21:06] Kris_yul: może zmiany nastawienia ogólnie do ludzi
[21:06] _wisienka_: justyś to modlitwa wtedy jest smutna jak nie płynie z serca
[21:06] vim: może mniej ludzi naraz
[21:06] Kris_yul: może trzeba się otworzyć
[21:06] Kris_yul: na człowieka i jego potrzeby
[21:06] manh: ks. - może trzeba spróbować chwycić się za ręce :D
[21:07] Kris_yul: i wtedy zauważymy innych w kościele
[21:07] ksiadz_na_czacie11: Boond i Manh. a dlaczego nie? właśnie taka modlitwa uspokaja. dobrze znana, powtarzana, a jednak wciąż nowa
[21:07] elka_: potrzeba Ducha św. - On daje jedność :)
[21:07] boondock_saints: może nie jesteśmy jeszcze gotowi na to żeby modlić się aż w takim dużym skupisku ludzi.... może tak jak mówi VIM najpierw zacząć od mniejszych wspólnot
[21:07] paulincia89-16: My zawsze na Ojcze nasz łapiemy się za łapki
[21:07] manh: ks. – tzn. zależy kogo uspakaja a kogo wręcz nudzi, bo i tacy są...
[21:07] Awa: ks. a co na to Ratzinger?
[21:07] ksiadz_na_czacie11: ja myślę , że konieczne jest nam uświadomienie sobie, że Bóg naprawdę ogarnia nas wszystkich
[21:07] Awa: na te ręce?
[21:08] justysia: ks. ciężko sobie uświadomić
[21:08] rabanek: poczucia, że wszyscy stoimy przed Bogiem i wobec Niego wszyscy jesteśmy grzeszni :)
[21:08] anek: ale czasami o to jest bardzo trudno, bo nasze myśli czasami na Mszy są zupełnie gdzie indziej
[21:08] ksiadz_na_czacie11: i wszyscy tak na prawdę pragniemy miłości
[21:08] Ruth: wspaniale jest że można milczeć i słuchać słowa Bożego - z ust księdza - i modlić się z innymi
[21:08] senwoj: w mojej parafii podczas przekazania sobie znaku pokoju wszyscy trzymają się za ręce
[21:08] Kris_yul: właśnie trzeba się modlić do Ducha
[21:08] manh: ks. - ona wszystko miłości :D
[21:09] ksiadz_na_czacie11: fundamentem modlitwy jest jednak Ojcze NASZ
[21:09] anek: zgadza się
[21:09] boondock_saints: senwoj.... tylko czy te trzymanie się za ręce wychodzi prosto z ludzi czy robią to już w sposób mechaniczny .... bo ja właśnie niezbyt czuję tę naturalność
[21:09] _wisienka_: ks. nam jeden ks. polecił abyśmy się modlili Tatusiu nasz
[21:09] justysia: wisienka też to słyszałam
[21:09] ksiadz_na_czacie11: wszystko zależy od nastawienia wewnętrznego. od tego po co się idzie na Mszę
[21:10] justysia: ale na mszy zamiast ojciec powiedzieć tatusiu to tak troszkę...
[21:10] Ruth: idzie się na spotkanie z Tym, który nas kocha
[21:10] boondock_saints: z tym się zgodzę.... nastawienie nasze jest ważne

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie